Facebook Google+ Twitter

Zieloni:Domagamy się ustawy o odnawialnych źródłach energii

Zakończony w miniony weekend Kongres Partii Zieloni przyjął dwie uchwały programowe: europejską i dotyczącą odnawialnych źródeł energii. Zdaniem Zielonych Europa powinna być zbudowana na fundamencie solidarności społecznej i ekologicznej.

Logo Partii Zieloni / Fot. www.zieloni2004.plEuropa jak i Polska bardziej niż kiedykolwiek potrzebują Zrównoważonego Rozwoju Społecznego ,gospodarczego i ekologicznego . Alternatywą jest Nowy Zielony Ład.
ZAGRAJMY O LEPSZĄ EUROPĘ! -powiedział Adam Wedman Przewodniczący gdańskiego Koła Partii Zieloni.





Wchodzimy do Unii po to, żeby ją zmienić i żeby uzyskać wpływ na kształt i warunki życia w przyszłej wspólnej Europie.
Zielony Manifest, 2003


Przekonując Polski i Polaków do tego, że warto wziąć udział w referendum akcesyjnym i opowiedzieć się za wejściem Polski do Unii Europejskiej, pisaliśmy, że idziemy do Unii po zmiany. Przekonywaliśmy, że członkostwo w Unii to przede wszystkim szansa na zapewnienie Polsce zrównoważonego rozwoju społecznego, ekologicznego i gospodarczego, że to także szansa na respektowanie zasad sprawiedliwości i solidarności społecznej, zapewnienie kobietom i mężczyznom równych praw i możliwości działania, a także poszanowanie różnorodności kulturowej i praw mniejszości.

W 2009 roku, kiedy do Europy dotarły pierwsze sygnały kryzysu finansowego i gospodarczego, pisaliśmy w naszym manifeście na eurowybory, że Unia potrzebuje zmiany. Dziś ta zmiana jest jeszcze bardziej potrzebna. Europa przeżywa bowiem wielowymiarowy kryzys: kryzys instytucjonalny, związany z deficytem demokracji, kryzys wynikający z niepewności i lęku, braku poczucia bezpieczeństwa socjalnego, ekonomicznego i ekologicznego, co owocuje nasileniem się postaw nacjonalistycznych i ksenofobicznych na kontynencie europejskim oraz wrogości wobec „obcych”. Neoliberalna polityka prowadzona od kilkunastu lat sprawiła, że marzenie o zbudowaniu Europy wolnej od niedostatku coraz bardziej oddala się w przyszłość. Zamiast unii socjalnej mamy tylko unię monetarną. Zamiast unii demokratycznej mamy stechnokratyzowany twór, coraz mniej zrozumiały dla zwykłych obywatelek i obywateli, którzy tracą wiarę w sens projektu europejskiego.

Unia potrzebuje zmiany! Problemów nasilających się na kontynencie europejskim – 30-procentowego poziomu ubóstwa w krajach dotkniętych kryzysem, 50-procentowego bezrobocia wśród osób młodych, demontażu podstaw bezpieczeństwa – nie rozwiąże nowa architektura finansowa Unii Europejskiej, której symbolem jest pakt fiskalny. Polityka monetarna koncentrująca się wyłącznie na kontrolowaniu inflacji i dyscyplinie budżetowej uniemożliwia prowadzenie polityki przeciwcyklicznej dającej szansę na tworzenie nowych, zielonych miejsc pracy i zrównoważone inwestycje.

Mimo szczytnych założeń integracji, Unia stała się polem bitwy narodowych interesów, czego najlepszym przykładem był ostatni szczyt Unii i negocjowanie budżetu UE na lata 2014-2020. Także Polska jest tutaj niechlubnym przykładem. Wbrew interesowi społecznemu polski rząd od lat blokuje ambitną politykę klimatyczną uzgodnioną w UE, która zapobiegłaby dalszym zmianom klimatycznym będącym skutkiem nierozważnej i eksploatacyjnej działalności człowieka. A przecież kryzys klimatyczny jest drugą stroną medalu kryzysu gospodarczego. Bez przestawienia gospodarki z wysoko- na niskoemisyjną trudności będą się nasilać.

Rozwiązaniem może być polityka łącząca bezpieczeństwo ekonomiczne z bezpieczeństwem socjalnym i ekologicznym oraz nastawiona na większą demokratyzację Unii Europejskiej.
Wierzymy, że możliwa jest inna Europa – otwarta i silna, zbudowana na fundamencie solidarności społecznej i ekologicznej. Wierzymy, że trwały rozwój Europy, bez kryzysów, z którego korzystać będą mogli wszyscy, jest możliwy. Jego podstawą musi być odejście od filozofii wzrostu opartego na grabieżczej eksploatacji zasobów – przyrody i ludzi – na rzecz filozofii trwałego rozwoju. Cel ten będzie można zrealizować poprzez ekologiczną transformację gospodarki.

Chcemy Europy dla mrówek, nie dla mrówkojadów, której wizja zawiera się w dziesięciu poniższych zasadach:

1. Podstawą trwałego pokoju są cztery wolności zawarte w Karcie Atlantyckiej: wolność słowa, wolność sumienia, wolność od lęku i wolność od niedostatku. Zjednoczona Europa musi ucieleśniać te wolności i stać na ich straży.

2. Warunkiem głębszej integracji nie jest napisanie nowego traktatu, lecz odzyskanie obywatelstwa we wszystkich jego wymiarach – cywilnym, politycznym i socjalnym. Poziom demokracji instytucji wspólnotowych nie może być niższy niż ten, który osiągnęły w XX wieku państwa narodowe. Należy też zdefiniować obywatelstwo socjalne na poziomie europejskim – zestaw praw socjalnych przysługujących każdemu mieszkańcowi i każdej mieszkance kontynentu.

3. Podstawą naszej jedności, obok pamięci o II wojnie światowej, musi być świadomość wyzwań związanych z kryzysem klimatycznym. Federalizm klimatyczny oznacza solidarność energetyczną, wspólne inwestycje w ekologiczną transformację gospodarki, uniezależnienie jakości życia od wzrostu gospodarczego. Kraje, które np. z powodu większej zależności od węgla mogą mieć trudność w szybkim przejściu na gospodarkę niskowęglową, powinny otrzymywać szczególne wsparcie.

4. Europa potrzebuje większego budżetu finansowanego z prawdziwie europejskich podatków. Aby zagwarantować stabilność wspólnoty i odpowiedni poziom redystrybucji między regionami, budżet powinien wynosić 10-20% PKB. Środki te powinny być wydawane przede wszystkim na: a) zapewnienie wszystkim europejskiego minimum praw socjalnych, b) badania naukowe, zwłaszcza poszukiwanie nowych leków i rozwijanie technologii uzyskiwania energii ze źródeł odnawialnych, c) sprawiedliwą transformację w stronę gospodarki niskowęglowej.

5. Zjednoczenie Europy wymaga gruntownej reformy sektora finansowego. Sektor finansowy musi służyć realnej gospodarce, nie odwrotnie, zaś gospodarka musi służyć potrzebom ludzi, nie odwrotnie. Konieczne jest wyzerowanie lub przeprowadzony z udziałem obywatele i obywateli publiczny audyt zadłużenia w krajach dotkniętych kryzysem zadłużenia. Europejski Bank Centralny należy zreformować: w radzie decydującej o polityce pieniężnej obok finansistów powinni zasiadać przedstawiciele i przedstawicielki związków zawodowych oraz eksperci i ekspertki od ekologii. Utrzymywanie niskiej inflacji za wszelką cenę nie może być jedynym celem EBC, do jego zadań powinna należeć troska o „sprawiedliwość ekonomiczną, pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo socjalne dla wszystkich obywateli europejskich” („10 zasad Attac dla demokratycznej i socjalnej Konstytucji”).

6. Europa może być kontynentem wielu walut: obok euro jest miejsce na waluty lokalne, regionalne i narodowe. Musimy wyzwolić naszą wyobraźnię! W projektowaniu systemu walutowego powinny obowiązywać zasady demokracji, różnorodności i subsydiarności. Różnorodność zwiększa odporność na wstrząsy. Subsydiarność sprzyja demokracji. Funkcji, którą może spełnić waluta lokalna, nie należy przerzucać na walutę narodową, funkcjami, które może pełnić waluta narodowa, nie należy obciążać euro. Należy prowadzić politykę sprzyjającą oddolnemu tworzeniu walut przez społeczności lokalne. Państwa członkowskie powinny same wybierać, czy chcą zachować własną walutę (bądź wrócić do niej), czy wolą używać euro jako swej waluty podstawowej. Nie wolno tworzyć odrębnych instytucji dla krajów strefy euro, poza tymi, które są technicznie niezbędne.

7. Konstrukcja wspólnego obszaru gospodarczego w Europie powinna sprzyjać lokalizacji produkcji i wymiany. Europa nie powinna wspierać dumpingu socjalnego i ekologicznego ani utowarowienia usług publicznych, lecz tworzyć instrumenty sprzyjające równaniu do góry.

8. Wolność słowa to w dzisiejszych czasach także otwarta kultura, wolne oprogramowanie, szeroki, niereglamentowany dostęp do internetu i prawo patentowe nastawione na dobro wspólne, a nie na prywatne zyski wielkich korporacji.

9. Europa powinna wspierać suwerenność żywnościową poszczególnych krajów, regionów i społeczności lokalnych. Zamiast przemysłowego rolnictwa – mniejsze, ale za to ekologiczne gospodarstwa. Europa powinna być kontynentem wolnym od upraw roślin modyfikowanych genetycznie. Wspólną Politykę Rolną należy zreformować zgodnie ze wskazówkami zawartymi w deklaracji Europejskiego Ruchu na rzecz Suwerenności Żywnościowej Nyéléni.

10. Europa nie może zamykać się na imigrantki i imigrantów, zwłaszcza tych, którzy uciekają przed prześladowaniami. W negocjacjach międzynarodowych zamiast „wolnego handlu” Europa powinna wspierać sprawiedliwy handel, zgodnie z zasadami Karty Atlantyckiej.

******************************************

DOMAGAMY SIĘ USTAWY O ODNAWIALNYCH ŹRÓDŁACH ENERGII

Posłowie i posłanki koalicji rządzącej zainicjowali proces legislacyjny zmieniający ustawę prawo energetyczne, obejmującą m.in. kwestie odnawialnych źródeł energii (OZE), określaną jako „mały trójpak”. Posłowie i posłanki uzasadniają, iż chodzi m.in. o wypełnienie zobowiązań wobec Unii Europejskiej w sprawie promocji OZE. Na koalicję PO-PSL spada obecnie odpowiedzialność za brak wdrożenia ustawy o odnawialnych źródłach energii od końca 2010 roku., co grozi Polsce karami finansowymi ze strony Unii Europejskiej. Komisja Europejska już wniosła sprawę przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

„Mały trójpak” został przygotowany przez posłów i posłanki koalicji PO-PSL równolegle do rządowego projektu ustaw tzw. „dużego trójpaku” (obejmuje on m.in. ustawę o OZE), który utknął gdzieś z powodu sporów w Radzie Ministrów. Rządowy projekt ustawy o OZE zawiera nowe i ciekawe rozwiązania z zakresu mikroenergetyki lub energetyki prosumenckiej – m.in. tzw. taryfy gwarantowane zakupu energii od prosumentek i prosumentów – podmiotów mających małe instalacje OZE, jednocześnie produkujących i konsumujących energię, której nadmiar odsprzedają do sieci. Rozwiązania te stosują m.in. Czechy, Niemcy, Włochy, Dania czy Szwecja, gdzie rozproszona energetyka rozwija się bardzo dynamicznie.

Ale ustawa rządowa proponuje też zróżnicowanie wsparcia dla wielu rodzajów OZE i dla różnych wielkości mocy, redukcję i rezygnację z oszukańczego „wynalazku” działających w Polsce koncernów energetycznych – tzw. współspalania biomasy z węglem oraz nieuzasadnionych dopłat do starych, zamortyzowanych elektrowni wodnych. Współspalanie polega w skrócie na spalaniu drewna lub innej biomasy (coraz częściej sprowadzanej statkami z Afryki, Azji czy Ameryki Południowej) w kotłach węglowych i pobieraniu za to mało efektywne działanie tzw. zielonych certyfikatów za wytwarzanie energii odnawialnej. Uzyskiwane przez energetycznych monopolistów zielone certyfikaty m.in. ze współspalania zalewają rynek, obniżają sztucznie ceny i blokują budowę małych, lokalnych i efektywnych OZE – np. produkujących w skojarzeniu prąd i energię cieplną z biomasy, mikrowiatraków lub systemów fotowoltaicznych. Współspalanie psuje rynek drewna (przeciwko tej sytuacji protestował m.in. przemysł meblarski), a ponadto poprawia kondycję monopoli energetycznych, konserwując monokulturę węglową kraju. Perspektywa ograniczenia dopłat za „rzekome OZE” dla koncernów energetycznych prawdopodobnie jest jedną z przyczyn zablokowania projektu w rządzie.

„Mały trójpak” nie podnosi tych drażliwych kwestii. Ma nas chronić przed Komisją Europejską i załatwić kilka niekontrowersyjnych zobowiązań z dyrektyw, ale nie wpłynie pozytywnie na zmiany na rynku energetycznym. Posłowie i posłanki deklarują (nic innego nie mogą), że uchwalą szybko swoją ustawę, ale są otwarci na całościowy projekt rządu, jeśli ten wpłynie do Sejmu. Koalicja Klimatyczna, zrzeszająca ponad 20 znaczących organizacji ekologicznych, uczestnicząca w pracach podkomisji, zaproponowała zmiany w „małym trójpaku”. Są to poprawki wspierające energetykę prosumencką (np. gwarancja przyłączenia mikroinstalacji i zakupu energii, zniesienie barier biurokratycznych etc), które umożliwiłyby np. montaż fotoogniw na dachach domów i sprzedaż słonecznej energii elektrycznej do sieci bez barier biurokratycznych.
W Niemczech moc zainstalowana samych fotoogniw do produkcji prądu z promieniowania słonecznego osiągnęła w ubiegłym roku ponad 32 tys. MW, wytwarzając 27,9 TWh energii odnawialnej ze słońca, czyli ok. 25% całej energii zużytej w Polsce w 2012 roku. To uwaga dla tych wszystkich „ekspertów” energetyki korporacyjnej, którzy permanentnie mówią o OZE, że „to margines”, który nie może być ważnym elementem bezpieczeństwa energetycznego.
Propozycja Koalicji Klimatycznej, wsparta przez Zielonych oraz Związek Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej, została odrzucona przez posłów i posłanki i skierowana do „dużego trójpaku”, czyli na razie donikąd!

Prowadzony od lat lobbing korporacji energetycznych powoduje, że rząd, ministrowie i koalicyjni posłowie i posłanki bronią korporacji, zamiast interesów konsumentek i konsumentów. Minister Skarbu chroni państwowych monopolistów energetycznych przed konkurencją odnawialnej energetyki obywatelskiej. Minister Finansów tnie wydatki na podnoszenie oszczędności i efektywności energetycznej (zwiększa w ten sposób ubóstwo związane z rosnącymi kosztami energii dla setki tysięcy Polek i Polaków), ale jednocześnie od lat zgadza się na pompowanie miliardów złotych z budżetu w korporacje energetyczne, współspalające węgiel i biomasę. Koalicyjni posłowie chcą na zewnątrz, przed Komisją Europejską, pokazać „dobrą wolę” i wdrożyć wygodniejsze elementy dyrektyw UE, w tym o promocji OZE, ale promując energię „odnawialną” dla korporacji, a nie dla nas – potencjalnych milionów prosumentek i prosumentów.
Niejasny jest wciąż harmonogram prac związanych z „dużym trójpakiem”. Wprawdzie Minister Gospodarki Janusz Piechociński mówi publicznie o tym, że ustawa o OZE (w ramach „dużego trójpaku) trafi do Sejmu do końca marca b.r., ale w kuluarach można usłyszeć także, że jak tylko wejdzie „mały trójpak”, to duża ustawa straci priorytet polityczny i może wejdzie w życie w 2014 roku, a może jeszcze później. Ale później będą wybory parlamentarne. Polska będzie mogła spokojnie konserwować swój model energetyczny oparty na węglu! Rząd będzie konsekwentnie zgłaszał weto do polityki energetyczno-klimatycznej UE i topił co roku dziesiątki milionów złotych na pensje prezesów i promocję elektrowni jądrowej w budowie oraz miliardy publicznych środków na wspieranie koncernów i pseudo-OZE.

Dlatego domagamy się od rządu i Sejmu pilnego przyjęcia ustawy o odnawialnych źródłach energii – autentycznie spełniającej wymogi dyrektyw UE.

Uwolnijmy energię Polek i Polaków!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.