Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56188 miejsce

Zielonogórskie winobranie w szponach słowackiego wina

To już pewne: władza testowała trunek i zadecydowała, że na tegorocznych Dniach Zielonej Góry goście raczyć się będą winem ze słowackich winnic. Tradycyjnie, zielonogórscy winiarze pozostali poza burtą.

W roku ubiegłym w czasie święta miasta królowało wino niemieckie, drugi raz z rzędu. Sprowadzono tego trunku w 6 tys. butelek. Zielonogórskich winiarzy odsunięto na dalszy plan z przyczyn proceduralnych: jedynie na ten czas dwie winnice pozyskały stosowne legalizacyjne procedury na sprzedaż wina.

Obecnie organizatorzy postanowili nieco przetasować karty.

Delegacja zielonogórskiego magistratu z zastępcą prezydenta miasta Dariuszem Lesickim jako sommelierem udała się do partnerskiego miasta Nitra w Słowacji. Z tamtejszych winnic, po degustacjach, przywiozła 42 butelki wina, które poddano testowaniu w ikonie zielonogórskich restauracji – Palmiarni. Do wypicia lampki wina zaproszono tutejszych plantatorów winnic, którzy jednak w większości odmówili uczestnictwa w piciu, argumentując, iż znów wcześniej o takim rozwiązaniu wyboru trunków na Winobranie, nic nie wiedzieli.

Sommelier Lesicki zbytnio się tym nie przejął i zachwalał słowackie wino: -
Jest to dobre wino, o wiele lepsze, niż piliśmy do tej pory – stwierdza. - Powstaje ono w małych, rodzinnych winnicach, w których produkcja wina odbywa się od pokoleń. Pragnęlibyśmy, aby te wino z naszego partnerskiego miasta mocno weszło w ekspozycję Zielonej Góry. Będąc w Nitra, wybraliśmy trzy podstawowe rodzaje win: czerwone, różowe i białe.

Jako wino czerwone podawane będzie „Svatovarineckie”, różowe to z kolei „Frankovka modra”, zaś białe - „Muller Thurgan”.

- Są to wszystkie wina wytrawne – zachwyca się Mirosław Stępień ze Stowarzyszenia Wspólnota Kulturalna Winnice Lubuskie. - Wino białe jest winem bardzo aromatycznym i rześkim. Różowe to lekkość, a wino czerwone kusi dobrym bukietem i delikatną kwasowością.

Organizatorzy Winobrania ze słowackich winnic pragną sprowadzić blisko 3 tys. butelek, o połowę więc mniej niż w roku ubiegłym. Butelka wina także będzie tańsza o dwa złote od ubiegłorocznego i będzie kosztować w granicach 20 zł.

Powinno to zaspokoić gusta gości.

- Ale nie jest to, co podczas słowackiego winobrania. Tam przelewa się nawet 350 tysięcy butelek – wzdycha z zazdrością Robert Walczak, zarządca Palmiarni.

Ryszard Chojnacki, globtroter, uważa, że cena za butelkę słowackiego wina zmusza do podejrzeń, że jest one z najniższej z możliwych półek: - Ubiegłoroczne wina ze słowackich winnic są w cenie od 8 do 20 euro – mówi. - Oczywiście można także zakupić i za 5 euro, „wino marki wino”, pospolitego sikacza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KoLiber
  • KoLiber
  • 04.06.2012 15:56

Jaki jest sens jechać do ZG i pić wina z Nitry? Czy naprawdę lubuskie nie ma juz czego promować?
Czy po prostu przeholowalo z pakowaniem sie w w vinifery i nie ma czego zaoferowac, wstydzi się swoich win?
Na szczęście pozostaje Małopolska i Podkarpacie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.