Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9111 miejsce

Ziemi, Słupi – epidemii, fobii

Na przesuwających się na dole ekranu telewizyjnego paskach z bieżącymi wiadomościami, nieraz w odstępach parodniowych, widzę ten sam błędny zapis. Skarżą mi się nauczyciele, że ich podopieczni coraz częściej piszą błędnie „ziemii” (z dwoma „i” na końcu) zamiast ziemi – z jednym „i” (Ziemi – przez duże „Z”, gdy chodzi o termin astronomiczny: historia Ziemi, nauka o Ziemi).

A i ja na przesuwających się na dole ekranu telewizyjnego paskach z bieżącymi wiadomościami, nieraz w odstępach parodniowych, widzę ten błędny zapis. Z kolei Pani Maria B. z Pszczyny pyta, dlaczego – z jednej strony – obowiązują nas zapisy typu Krobi, Słupi, z drugiej zaś – fobii, gastroskopii. Gdyby Czytelniczka spytała mnie o uzasadnienie pisowni Danii, manii (prześladowczej), symfonii (z dwoma „i” na końcu) – Mani (Kowalskiej), dyni, bani, niani (z jednym „i”), odpowiedź byłaby łatwa: bo pierwsza seria słów nawiązuje do mianowników Dania, mania, symfonia – wymawianych Dańja, mańja, symfońja, stąd dwa „i” w przypadkach zależnych, druga zaś do mianowników Mania, dynia, bania, niania – wymawianych Mańa, dyńa, bańa, ńańa, dlatego wystarczy na końcu jedno „i” w dopełniaczu, celowniku i miejscowniku.

Sytuacja nie jest już taka prosta w wypadku słów kończących się na –mia, -bia, -pia. Kilkadziesiąt lat temu też bym powiedział, że w mianowniku form ziemia, Krobia, Słupia słyszę w ich wygłosach połączenie głoskowe –m’a, -b’a, -p’a, uzasadniające w kolejnych przypadkach pisownię ziemi, Krobi, Słupi, natomiast epidemia, fobia i gastroskopia mają wygłosowe brzmienia –mja, –bja, -pja i dlatego od dopełniacza w dół trzeba je pisać z dwoma „i” na końcu. Dziś – artykulację spółgłosek wargowych miękkich cechuje aż nadto wyraźna tendencja do opóźnionego w stosunku do ruchu warg uniesienia języka w górę, koniecznego do ich zmiękczenia, czego rezultatem są postacie fonetyczne źemja, Krobja, Słupia, niczym się prawdę powiedziawszy nieróżniące od wygłosów wyrazów typu epidemia fobia, gastroskopia (epidemja, fobja, gastroskopja). W efekcie coraz częściej będziemy musieli mówić tylko o tradycji nakazującej nam pisownię bądź przez jedno „i” na końcu, bądź przez dwa „i”, a błędy typu „ziemii” przez dwa „i” – jako rezultat opisanych wyżej procesów – też będą coraz częstsze. Nie mogę nie powiedzieć i tego, że tendencja do wymowy spółgłosek miękkich z opóźnionym ruchem artykulacyjnym języka ku podniebieniu zaczyna się ujawniać nawet przy realizacji takich dźwięków, jak k’, g’, ś, ź, ć, dź, ń: kjedy, Gjewont, śjano, źjemia, ćjasto, dźjadek, ńjańja (w wypadku przedostatniego z wymienionych słów doświadczam jej osobiście: mój dwuletni wnuk woła na mnie „dźjada” – z aż nadto wyraźnym „j” po „dź”).
Oczywiście, w wypadku ostatniej serii słów – kiedy, Giewont, siano, ziemia, ciasto, dziadek, niania – zgodne z normą są połączenia głoskowe k’e-, G’e-, śa-, źe-, ća-, dźa-, ńa-, o czym wszystkim przypominam. Musiałem jednak również opisać zjawisko fonetyczne z nią niezgodne, bo doprawdy ogarnia ono coraz szersze kręgi społeczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Pozdrawia Wydział Nauk o Ziemi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach! (że pozwolę sobie tak westchnąć)
Panie Profesorze! Dzięki Pana tekstom silniej dojrzewa we mnie myśl o rozpoczęciu studiowania filologii polskiej!
Podziękowania i pozdrowienia! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.