Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1434 miejsce

Ziemkiewicz przyznaje: TVP to ośrodek propagandy PiS

Do tej pory to reprezentanci salonu liberalno-lewicowego twierdzili, że PiS skrajnie upolitycznił TVP. Teraz do tego grona dołączył Rafał Ziemkiewicz.

Rafał Ziemkiewicz często jest postrzegany jako "pisowski propagandzista". Jest to zarzut niesprawiedliwy, gdyż Ziemkiewicz wielokrotnie w swojej publicystycznej działalności wielokrotnie krytykował PiS. Na przykład ostatnio poddał krytyce sztandarowy projekt PiS-u "repolonizacji mediów". Prawicowy publicysta wskazał, że problemem nie jest przynależność kapitału, ale mechanizmy, które rządzą mediami. Na uleczenie wskazał zmianę prawa prasowego.

Teraz w swoim najnowszym felietonie "Wojna, panie tego" Ziemkiewicz zauważył, że postawa w sprawie mediów obozu rządowego przypomina zachowanie salonu liberalno-lewicowego. Chodzi o to, że w Polsce trwa wojna, i najważniejsze jest, aby przeciwnika pokonać bez względu na stosowane środki; w takiej sytuacji nie ma miejsca dla rzetelnego obiektywnego medium: " Na wojnie, jak to ujął przewodniczący Czarnecki, nie zakłada się klubów dyskusyjnych – można też dodać, że na wojnie nie zastanawia się nad rozkazami dowódców ani nie podaje w wątpliwość sensu wykonywanych operacji, strzela się do każdego, kto nie nosi tego samego munduru, a i tych w swoim mundurze rozstrzeliwuje się za defetyzm, odmowę wykonania rozkazu etc."- pisze Ziemkiewicz.

Do tej pory to przeciwnicy PiS twierdzili, że Jacek Kurski uczynił z TVP ośrodek propagandowy obozu rządowego. Teraz pośrednio przyznał to Ziemkiewicz: "Nie ukrywam, że PiS traktując państwowe anteny tak właśnie, jak to opisałem metaforą o zdobytym szańcu, zmarnował szansę."- stwierdził.

Konserwatywny publicysta narzeka, że do swoich programów nie może zaprosić dziennikarzy o nieco odmiennym światopoglądzie, bo jest narażony na atak ze strony zwolenników PiS: "Bardzo ciśnie na model dwóch monologów publiczność, która dała się otumanić wojenną retoryką, i chce oglądać tylko swoich, bo „tamci” ją wkurzają już samym pojawieniem się – po każdym swoim „saloniku” w TV Republika muszę wyciszać i blokować kolejną porcję propisowskich troglodytów, ubliżających mi za zapraszanie Andrzeja Stankiewicza czy nawet Łukasza Warzechy (myślę zresztą z właściwym sobie optymizmem, że tak naprawdę jest ich niewielu, tylko stale zakładają nowe konta).- pisze.

Ziemkiewicz wyraża nadzieję, że w Polsce dojdzie do władzy opcja, która uczyni z TVP medium bezstronne i rzetelne: "Gdybym został szefem jakiegoś państwowego medium, na pewno bym je zdemilitaryzował i nakazał eksperyment normalności – nie będziemy robić antytefałenu, antyagory i antyszpringiera, tylko zaryzykujemy i postaramy się zasłużyć na miano medium rzetelnego i bezstronnego. Najwyżej nikt nas nie będzie oglądał/słuchał i z obu stron zbierzemy hejt, żebyśmy się zdecydowali, bo nie siedzi się okrakiem na barykadzie. Dlatego ani nikt mi nigdy takiej propozycji nie składał, ani ja się o nią nigdy nie ubiegałem. Nie ukrywam, że PiS traktując państwowe anteny tak właśnie, jak to opisałem metaforą o zdobytym szańcu, zmarnował szansę. I wciąż wierzę, że jednak przyjdzie kiedyś w Polsce władza, która spróbuje znaleźć w Polakach to wspólne minimum, które ich łączy, i rozpocznie od niego odbudowę zrujnowanego wojna domową państwa – której to pracy budowa mediów publicznych w miejsce państwowych będzie istotną częścią."- czytamy.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Ziemkiewicz występuje w TVP: jako gość w programie "W tyle wizji" oraz jako gospodarz w programie "Przybliżenie".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.