Facebook Google+ Twitter

Zima coraz bliżej, a w Małopolsce brakuje węgla

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2010-10-21 09:47

Zima za pasem, a Kraków boryka się z problemem braku węgla. Składy świecą pustkami, a ludzie nie mają czym palić w swoich domowych piecach. U pośredników urywają się telefony, chętnych można liczyć na setki, większość odchodzi jednak z kwitkiem i... marznie.

Agata Ciastoń, właścicielka składu węgla w podkrakowskich Przebieczanach, potwierdza, że surowca nie ma już od kilkunastu dni. - Klienci przychodzą, pytają o węgiel, a my nawet nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, kiedy będzie szansa go kupić - żali się Ciastoń.

Zima za pasem, a Kraków boryka się z problemem braku węgla. Składy świecą pustkami, a ludzie nie mają czym palić w swoich domowych piecach. U pośredników urywają się telefony, chętnych można liczyć na setki, większość odchodzi jednak z kwitkiem i... marznie. Agata Ciastoń, właścicielka składu węgla w podkrakowskich Przebieczanach, potwierdza, że surowca nie ma już od kilkunastu dni. - Klienci przychodzą, pytają o węgiel, a my nawet nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, kiedy będzie szansa go kupić - żali się Ciastoń.

Podobnie jest w składzie KrakMet przy ul. Prądnickiej w Krakowie. - Mamy ogromne problemy
ze zdobyciem węgla w kostce - mówią pracownicy przedsiębiorstwa. - Normalnie od Katowickiego Holdingu Węglowego odbieraliśmy około 100 ton tygodniowo, teraz, jeśli dostaniemy 20 ton miesięcznie, to jest i tak dobrze - skarżą się w KrakMecie.

Jeżeli tylko gdzieś w Krakowie do składnicy dostarczone zostaje "czarne złoto", rozchodzi sie w mgnieniu oka. - Skończyły się już czasy, gdy ktoś przyjeżdżał i kupował jednorazowo kilka ton - Sławomir Rerak ze składu Luskar przy ul. Płk. Dąbka.

W składach brakuje przede wszystkim węgla grubego, tzw. kostki, który jest najbardziej kaloryczny i najczęściej używany w gospodarstwach domowych. To, co zostało, to z reguły węglowy miał. W składzie Albanos przy ul. Księdza Tischnera na dobry węgiel czekać trzeba blisko tydzień. - To jakaś nienormalna sytuacja - denerwują się klienci.

W najtrudniejszym położeniu są Ci, którzy ogrzewają mieszkanie czy dom we własnym zakresie. Pan Michał Przędzik, który mieszka w domku jednorodzinnym, od 8 dni próbuje kupić surowiec. - Idzie zima, noce są coraz mroźniejsze, boję się, co będzie za tydzień czy dwa, jeżeli nadal węgla będzie brakować - skarży się Przędzik. - Nigdy jeszcze takiej sytuacji nie było jak teraz, na dodatek, jeżeli dostanie się już węgiel, jest on o kilkadziesiąt droższy niż rok temu - dodaje Przędzik.

Właściciele składów nie wiedzą, co jest powodem mniejszych dostaw węgla. A problemy z jego zakupem sprawiają, że ceny rosną. Za tonę grubego węgla "Piast" zapłacić dziś trzeba od 660 do 780 zł. - To ok. 50 zł drożej niż w zeszłym roku - przyznaje Agata Ciastoń.

Arkadiusz Maciejowski, współpraca Magda Wrzos

Czytaj więcej: Gazeta Krakowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.