Facebook Google+ Twitter

Zima. Pamiętajmy o skrzydlatych przyjaciołach (zdjęcia)

Żyją w leśnych samotniach, na bagnach, polach. Doskonale sobie radzą w warunkach miejskich. Żywią się larwami, owadami, rybami, owocami. Zima to ciężka dla nich próba przetrwania. Bez nich świat nie byłby taki kolorowy, wesoły, melodyjny.

1 z 27 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Jerzy Kirzyński
Jerzy Kirzyński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Jakiś absurd... u mnie zawieszono różnych gabarytów z różnymi średnicami otworów wejściowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O docieplaniu budynku, i montowaniu budek dla jerzyków pisałam tu:link
Dodam, że budki, które wskutek moich interwencji zawieszono, zdjęto jesienią, bo jerzyki odleciały

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dwa lata wstecz na naszym budynku, ciąg kilkunastu klatek, odnowiono elewację, ładnie się prezentuje, a ponadto ociepla. Zakończeniem prac była instalacja pod dachem budek lęgowych. I tutaj także odezwały się głosy sprzeciwu, co niektórych lokatorów o słuszności takiego postępowania spółdzielni. Tak więc Pani Aniu, zachowanie ludzkie nie zna granic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Panie Piotrze. Dzisiaj pomyślałam sobie, że taki karmnik ustawiony na blokowym podwórku wcale nie jest bezpieczny. Pomijam tu koty i drapieżniki, bo ten akurat od kotów jest zabezpieczony, ale ja mogę sypać ziarno a "miłośnicy ptaków" co innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Anno, ja również mam na parapecie karmnik i sąsiadkę mieszkającą pode mną, której to ptaki "brudzą na potęgę". Istotnie nikt nie chce mieć bałaganu na swoim parapecie, ale taki "bałagan", to przeszkadza wyłącznie ludziom pokroju przysłowiowej baletnicy...
Jako, że mieszkam w budynku spółdzielczym, przed paru dniami wystosowałem do administratora pisma z pytaniem czy mogę na parapecie wystawić karmnik i dokarmiać ptactwo. Powiadomię o decyzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie nie mogę spać przez to dokarmianie. Ale od początku. Kilka ostatnich zim sypałam ziarno na parapet swojego okna. Mieszkam na najwyższym piętrze. Przylatywały czyżyki, grubodziób no i czasami gołębie. Przyszedł sąsiad, który mieszka piętro niżej z pretensjami, że ptaki brudzą mu parapet. W tym roku na swoim parapecie zawiesiłam karmnik z daszkiem i w ten sposób, aby podłoga karmnika wystawała kilka centymetrów poza parapet. Zaczęłam od czasu do czasu sypać ziarno, zleciały się ptaki, głównie sikorki. Kilka dni temu sąsiad wywiesił karmnik na drzewie a w nim taką tłuszczową kulę, do której od czasu do czasu przylatują sikorki. Dzisiaj sąsiad przyszedł do mnie, że oto jest karmnik na drzewie i mam tam karmić ptaki a swój karmnik zdjąć, bo ptaki brudzą mu parapet. Poszłam zobaczyć jak tam nabrudzone. Dosłownie: trzy maleńkie łuski od słonecznika i mała kupka, przetarłam ręką i po wszystkim. Wcale nie mam zamiaru łazić kilka razy dziennie na podwórko, nie chcę również mieć zatargu z sąsiadem. Proszę o poradę - jak zamontować karmnik na parapecie, aby mieć pewność, że to co zabrudzone na jego parapecie to nie przez to, że ptaki u mnie się żywią. ps. Z rozmowy dzisiejszej z sąsiadem wynikało, że bardziej mu zależy na tym abym zdjęła karmnik, bo nieestetycznie to wygląda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokarmiajmy, ale tylko wówczas, gdy naprawdę tego wymagają bardzo niesprzyjające warunki atmosferyczne. Dokarmiajmy ziarnem, świeżą słoniną, a nie chlebem czy wyrobami mącznymi i ziemniaczanymi, to żadna pomoc. Wręcz przeciwnie, takie "dobrodziejstwo" z naszej strony doprowadza do chorób wśród ptactwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.