Co roku pod koniec listopada polskich drogowców zaskakuje zima. Nieumiejętność wyciągania wniosków jest brzemienna w skutkach - wypadki, korki oraz brak dojazdu do wielu miejsc. W ostatnich dniach zaskoczenie jest tym większe, że oczy ze zdumienia przecierają nie tylko kierowcy pojazdów od osobówek po trolejbusy, ale także służby porządkowe i władze Lublina. Któż by spodziewał się zimy w… grudniu?
Lublin jest sparaliżowany, drogi nieodśnieżone. Idąc chodnikiem można w zaspach śniegu pogubić… buty. Kierowcy stoją w korkach - krzyczą, trąbią, nerwowo rozmawiają przez telefon. Jakieś auto wpadło do rowu. Ludzie mają problem z dotarciem do pracy, do domu. Taki widok ujrzałem dzisiaj.
Artykuły
(149)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 28 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarz, literat, zwolennik inicjatywy W24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Michał Mazik 07.12.2010 10:59
Panie Arturze - nie wiem dlaczego miałbym nie pisać o danym problemie w formie felietonu.
To spostrzeżenia a nie potrzebuję statystyk, liczb, by zauważyć, że chodniki na głównych ulicach - Racławicach, Akademickiej, na Krakowskim Przedmieściu są tak zaśnieżone, że przejść nie można. Podobnie jest z drogami.
Krzysztof Krzak 03.12.2010 16:06
Popatrzmy na sprawę optymistycznie: dzięki wiecznie zaskoczonym przez zimę drogowcom, dziennikarze mają o czym pisać. 5*
Tadeusz Zając 03.12.2010 11:01
Panie Arturze, marnuje się pan. Proponuję napisać własny artykuł.
Artur Wojnowski 03.12.2010 00:55
Nie bronię nikogo, ale też teksty o zimie, która zaskoczyła, stają się zwyczajnie nudne. Zwłaszcza, jeśli nie docierają do istoty problemu.
" Zastanawia mnie za co płacimy podatki" - pisze Autor.
No właśnie, za co? Czy przeanalizował budżet miasta, strukturę wydatków, kondycje finansową, choćby MPK ? Stan liczebny sprzętu do odśnieżania ? Sprawdził, czy wszystkie wyjechały na drogi ?
A może jednak rzucono wszystkie siły, które były w dyspozycji ?
Darmowe bilety ? Świetnie, ale to kosztuje. Czy Autor wie, ile ? I jak to zostanie rozliczone w budżecie ?
Kosztem czego ?
Ot, taki sobie tekścik, jakich wiele, z punktu widzenia zwykłego obywatela. Który widzi skutek. Przyczyny go nie zajmują.
I na koniec. Zima często nie zaskakuje. Jest po prostu. Ze wszystkimi skutkami. Wszędzie.