Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34460 miejsce

Zimą zaatakują Biełuchę

  • Anna K.
  • Data dodania: 2010-02-03 09:08

Z Krakowa wyruszyła wyprawa na Biełuchę - najwyższy szczyt pasma Ałtaju. Czy pierwsze polskie zimowe wejście na ten syberyjski szczyt stanie się faktem?

Ola Dzik podczas jednej z wypraw. / Fot. Dawid StecCałkowita wolność, oderwanie od codziennego życia, poznanie siebie i innych oraz przekroczenie swoich granic - tego w górach poszukuje Aleksandra Dzik, alpinistka, mistrzyni Polski w narciarstwie wysokogórskim oraz rajdach przygodowych. Aby to odnaleźć, wybiera się na daleką Syberię, w bezludne pasmo Ałtaju. Tam, w ramach "Belukha Winter Expedition 2010", zmierzy się z zaśnieżonymi szczytami Biełuchy – Wschodnim (4506 m n.p.m.) i Zachodnim (4434 m n.p.m.).

Pochodząca z Katowic Ola na co dzień jest doktorantką w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. - Do Krakowa "przyciągnęły" mnie właśnie studia - opowiada. Rodowitym krakowianinem jest natomiast drugi z uczestników wyprawy, Tomasz Rojek. Wspomina, że w góry chodził już od dziecka, kiedy z ojcem przemierzał tatrzańskie i beskidzkie szlaki. - Zawsze mi się to podobało, ale nigdy nie sądziłem, że będę się tym zajmował poważnie. Na dobre wszystko zaczęło się od wyjazdu górsko-turystycznego do Gruzji. Wtedy pomyślałem, że góry, szczególnie te wysokie, to coś dla mnie. - Trzecim uczestnikiem i zarazem kierownikiem wyprawy jest Bartłomiej Tofel, pochodzący z Ostrowca wspinacz i podróżnik.

Podróżnicy poszukują w zimowych górach całkowitej wolności i oderwania od codziennego życia. / Fot. z archiwum Oli DzikBiełucha jest najwyższym wzniesieniem Syberii. Jej masyw króluje nad bezkresnym morzem dzikiej tajgi. - Zainspirował mnie znajomy Rosjanin, który zachwalał rejon, gdzie mieszka, właśnie góry Ałtaj - tłumaczy Ola Dzik. Góra jednak nie zawsze jest łaskawa dla wspinaczy. Została zdobyta przez Rosjan w 1914 roku, dopiero podczas czwartej próby. Powagę sytuacji i niebezpieczeństwo Ola rozumie doskonale. - W przeciwieństwie do zawodów, które są zainscenizowaną przez kogoś „grą”, z której można się w razie czego wycofać - na wyprawie ta gra toczy się naprawdę - mówi.

Polacy zdobyli Biełuchę dopiero w sierpniu 2002 roku. Jeśli krakowska wyprawa odniesie sukces, będzie to pierwsze polskie zimowe wejście na szczyt! Tym samym Ola Dzik zapisze kolejny sukces na swoim koncie, gdyż już teraz może pochwalić się zdobyciem kilku siedmiotysięczników, m.in. Chan Tengri, Szczytu Awicenny (dawniej Pik Lenina) czy Piku Somoni (dawniej Pik Kommunizma).

Alpiniści wyruszyli pod koniec stycznia. - Wyjazd poprzedzony był kilkoma miesiącami przygotowań: formalności, zdobycie sponsorów, patronów medialnych, zgromadzenie informacji o górze, uzupełnienie sprzętu - opowiada Ola. - Najważniejsze, żeby w ferworze działań organizacyjnych nie zapomnieć też o przygotowaniu fizycznym. Lecz w tej chwili wszystko jest już dopięte na ostatni guzik - uspokaja. Pozostaje zatem życzyć zdobycia szczytu i mocno trzymać kciuki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie podjął ,bym się takiej wyprawy. Wymiękłbym , Pani Dzik życzę sukcesu. Takich kobiet nam potrzeba ,ładnych,mądrych ,odważnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.