Facebook Google+ Twitter

Zimowa akcja Wiadomości24, czyli co w śniegu piszczy

Nadeszły do nas pierwsze relacje związane z zimową akcją Wiadomości24.

 / Fot. Mirek SuchodolskiMirek Suchodolski z Gdańska pokazał nam, jak wygląda jego przysypana śniegiem ulica (zdjęcie obok). Przy okazji autor podzielił się z nami swoją refleksją: - Za czasów PRL-u, jak sąsiedzi razem ze mną wracali z pracy, to każdy brał łopatę i odśnieżaliśmy dla siebie, dla obcych, a przede wszystkim dla samochodów ratowniczych. Wcale nie chcę żeby komuna wracała, ale chciałbym, żeby wróciła współpraca sąsiedzka.

Mariusz Michalak swoją zimową historię przeżył w drodze na uczelnię. - Krótka droga po słabo odśnieżonych chodnikach na przystanek poszła całkiem gładko. Ruch był niewielki. Dotarłem na przystanek i ucieszyłem się kiedy podjechał nowy, ogrzewany i do tego prawie pusty tramwaj. Zająłem wygodnie miejsce i przez trwającą prawie pół godziny podróż oddałem się lekturze. Kiedy tramwaj zatrzymał się na przystanku, zwyczajnie nie chciało mi się wyjść na zewnątrz. Jednak wyszedłem i ruszyłem w stronę Uniwersytetu. Stwierdziłem, że pomimo tego, że mam do pokonania dwa przystanki, to dla zdrowia przejdę się piechotą. Droga z domu na przystanek pomimo dokuczliwego chłodu poszła gładko. Idę sobie "przepisowo" w wydrążonej w chodniku ścieżce. Dookoła zaspy śniegu. I zimowy krajobraz. Od kilku minut prószy i jest bardzo ślisko. I nagle czuje, że ktoś zwala mnie z nóg prosto w zaspę w śniegu. Okazuje sie, że to inny student, który też podąża w kierunku uczelni. Biegł właśnie na autobus. Wolał podjechać. Niestety poślizgnął się o co wcale w tych warunkach nie było trudno i razem ze mną wylądował w zaspie. Wstał, przeprosił i pojechał ale... następnym autobusem. A ja spacerkiem ruszyłem dalej. Okazuje się, że jeżeli droga nie jest daleka czasami lepiej się przejść dla sportu niż biec w pośpiechu i potrącać innych.

Warszawa, okolice Dwora Centralnego / Fot. U.A.MarczewskaJa również przeżyłam swoją zimową przygodę: kiedy kilka dni temu wracałam wieczorem z pracy, miałam problem z przekręceniem klucza w zamku drzwi wejściowych do domu. Przy drugiej czy trzeciej próbie z przerażeniem stwierdziłam, że część klucza została w moich palcach, a reszta tkwi sobie w zamku. No tak, metal kruszeje na mrozie... Zdenerwowana i zmarznięta przypomniałam sobie o źle działającym dzwonku do drzwi. Na szczęście mój współlokator był w domu i zdołał otworzyć drzwi od środka. Potem trzeba było już tylko wyciągnąć resztki klucza z zamka, przy świetle, które dawał... otwarty laptop. :-)

Swoimi zimowymi przeżyciami podzieliła się z nami także Iwona Udała: - Nie lubię zimy, ponieważ jestem osoba niepełnosprawną i trudno mi sie poruszać po śniegu, a co tu mówić o śliskiej lodowej powierzchni. Ale na co dzień dojeżdżam busem na Warsztaty Terapii Zajęciowej. Czekam więc sobie teraz na busa dużo dłużej niż to było, kiedy były lepsze warunki jazdy.
Kilka dni temu Iwonie udało się uniknąć nieprzyjemnej sytuacji: - Pewnego dnia nie pojechałam na WTZ, bo miałam inne sprawy do pozałatwiania - no i całe szczęście. Niestety busy dowiozły uczestników z godzinnym opóźnieniem. Jest u nas ostry wiatr, który zwiewa śnieg na drogi, a słuzby porządkowe odgarniają tylko te główne drogi, wioski często są nieprzejezdne.

Nadal czekamy na Wasze relacje i historie związane z wyjątkowo mroźną w porównaniu z ostatnimi sezonami zimą. Interesuje nas też, jak służby w Waszym mieście radziły i radzą sobie z sytuacją. Temperatury są ostatnio wprawdzie bardziej znośne, ale śniegu nadal nie brakuje. Maile wysyłajcie na adres redakcja@wiadomości24.pl wpisując w temacie "Zima w Wiadomościach24".

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.