Pozycja materiału w rankingach:
Przed wyjazdem do pracy zerkam na termometr za oknem: -21 stopni. Z globalnego ocieplenia wyszło całkiem niezłe ochłodzenie - myślę sobie.
Wychodząc z domu pocieszam się, że nie muszę odśnieżać auta, stoi przed bramką skostniałe z zimna. Odpalił! Mam do przejechania 26 km, z czego 6 km po lodzie, koleinach na szerokość jednego samochodu bez możliwości wyminięcia się z drugim autem. Z duszą na ramieniu, z szybkością 20 km/h jadę... Drogę mam podzieloną na pewne etapy, takie jak: podjazd pod górkę przed torami, przejazd przez las, sąsiednią wieś, pokonanie pewnego zdradzieckiego zakrętu, itp. Po każdym przejechanym bez przeszkód etapie z ulgą wypuszczam powietrze.
Artykuły
(11)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.89)
Wiek: 60 | Miejscowość: Świnoujście | Kraj: Polska
O mnie: brydżysta od wielu lat a od niedawna fotograf maniak
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 07.02.2010 23:15
W tym roku każdy ma jakieś niespodzianki. Poszedłem na spacer przez zaspy do zięcia i córki 6 km. Trafiłem jak kulą w płot, nie było nikogo w domu, chciałem zrobić niespodziankę. Bez ciepłej herbaty, zmęczony wracałem poboczem szosy do domu. Na szczęście uprzejma Pani zabrała mnie po drodze do Nowogardu.
Autor usunął profil 27.01.2010 20:37
Jak to tak? Bez przygód zimę przejeździć? Tak się nie da.... Podoba mi się styl w jakim przygoda opisana - SUPER ! :)
Autor usunął profil 27.01.2010 17:56
Danusiu, brawo!!! Najbardziej podoba mi się końcówka: "W końcu wyjeżdżam na główną trasę, z westchnieniem ulgi wyjmuję telefon, sprawdzam notowania na giełdzie, zapalam papierosa, luzik." 5* Uważaj na siebie! Pozdrawiam serdecznie, Marr
Danuta Skowronek 27.01.2010 16:32
Powrót po ciemku przy padającym śniegu jest nie lada wyzwaniem:) Te Twoje pejzaże sa piękne, Steniu
Stefania Najsarek 27.01.2010 16:27
Danusiu, a powrót po ciemku? - Uff....
Ja tez mieszkam na wsi, ale już od kilku lat służby gminne
wywiązują się; odgarniaja i posypują piachem, co widać tu :))
Mirek Suchodolski 27.01.2010 16:03
Znam ten ból, nie tyle że ja dojeżdżałem do pracy, bo do pracy miałem około 3 km. W zimę stulecia tramwaje nie jeździły, a ja pracowałem w pogotowiu i dopiero w czasie pracy było widać artystów na drogach.
Dorota Michalczak 27.01.2010 15:15
Danusiu.... zima ma swoje prawa, a my musimy się w niej odnaleść.