Pozycja materiału w rankingach:
Podczas treningu na torze w Whistler zginął gruziński saneczkarz Nodar Kumaritaszwili. Jechał 140 km/godz. i wywrotka miała fatalne skutki. Nie był to jednak pierwszy sportowiec, który zginął tuż przed rozpoczęciem Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
Gruziński saneczkarz, Nodar Kumaritaszwili podczas porannego treningu na torze saneczkowym w Whistler przy prędkości 140 km/h (to nie jest maksymalna prędkość jaką można osiągnąć przy zjazdach), na ostatnim zakręcie toru spadł z sanek i przekoziołkował przez barierkę po czym bezwładny poleciał na stalowy filar (WIDEO). Wszystko wydarzyło się w ciągu kilku sekund. Mimo natychmiastowo podjętej akcji reanimacyjnej, zawodnik zmarł. Jego sukcesy nie stawiały go w gronie faworytów (w Pucharze Świata 2008/09 zajął 55. miejsce w klasyfikacji generalnej, w kolejnej edycji był 44.) ale walczył o jak najlepszą pozycję.
Ross Milne - urodzony w 1944 r. australijski narciarz alpejski na kilka dni przed rozpoczęciem zimowej olimpiady w Innsbrucku w 1964 r. podczas jednego z treningów stracił panowanie i uderzył w drzewo. Stało się to trzy dni po śmiertelnym wypadku Kazimierza Kaya-Skrzypeskiego. Zobacz także:
Artykuły
(492)
Galerie
(74)
Średnia ocen
(3.92)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Paweł Majchrzak 13.02.2010 18:39
Zupełnie nie rozumiem, jak tor może być tak odsłonięty, żadnej siatki zabezpieczającej, nic... wielka tragedia, ale tor w Whistler od momentu jego otwarcia uważany jest za bardzo niebezpieczny i jakiś ciężki wypadek wydawał się kwestią czasu.
Ryszard Jan Zagórski 13.02.2010 18:39
To zdarzenie nie jedno ma imię. Coś tu jest przewalone. Sport przestaje być przyjemnością związaną w sensie pozytywnym ze zdrowiem. Czytaj link
Piotr Jakóbczyk 13.02.2010 18:27
Co za tragedia :(. Zawsze myślałem, że pomimo dużych prędkości tory są bezpieczne i do takiego wypadku nie ma prawa dojść :(.
Szklarska Poręba gotowa na PŚ. Spełni się marzenie Justyny Kowalczyk
(odsłon: +3343)