Nie lepiej było (choć panował większy ruch) w drużynie mistrza Polski - Wiśle Kraków. Odszedł zasłużony dla klubu Mauro Cantoro chcąc podjąć nowe wyzwanie jakim jest walka o utrzymanie w lidze z Odrą. Wykupił swój kontrakt Ilie Cebanu, który mimo, że nie grał sensacyjnie zmienił klub na lepszy bo mistrza Rosji - Rubin Kazań. Jednak w transferze tym maczał palce jego ojciec, Paweł, prezes mołdawskiej federacji piłkarskiej. Największym osłabieniem może okazać się jednak strata na rzecz Śląska Piotra Ćwielonga, któremu brakuje właściwe wspomnianej już wcześniej skuteczności, bo grać potrafi. Ubytki te Wisła zrekompensowała sobie obcokrajowcami.
Do ataku przybył król strzelców ligi bułgarskiej Georgi Christow wypożyczony z Levskiego Sofia. Pomoc wzmocnił były gracz klubów francuskich m.in. Auxerre - Senegalczyk Issa Ba. Obrona doznała dużego wzmocnienia po powrocie z Rosji ostoi defensywy ostatnich lat Brazylijczyka Clébera. Natomiast najbardziej zabawnie, a zarazem żałośnie wygląda serial pt. "Kto zastąpi niepewnego Pawełka?", który to po nie dogadaniu się z kolejnymi bramkarzami ( a było ich w ciągu roku już ponad 20) wygrał po raz enty tani w utrzymaniu Marcin Juszczyk.
Nie zapominajmy, że okno transferowe w niemal całej Europie zostało zamknięte już 1 lutego. Dlatego piłkarze, którzy trafili do nas w lutym lub zupełnie na samym końcu tego miesiąca byli po prostu za słabi na lepsze bądź lepiej płatne ligi i z braku innych ofert podpisali tu kontrakty. Zwraca uwagę też fakt, że im lepsza pozycja w lidze po rundzie jesiennej tym mniej transferów. Ogólne zadowolenie z obecnego stanu posiadania nie jest zbyt perspektywicznym myśleniem chociażby o rozwoju klubu czy o sukcesach w europejskich pucharach.
Na zakończenie poruszę wątek dość istotny. Dlaczego naszej ligi nie opuściły "gwiazdy"? Wiele przecież spekulowało się o odejściu najlepszych m.in. Marcelo, Junior Diaz, Stilic, Peszko, Lewandowski. Jednak wszyscy oni pozostali w swoich klubach. Pytanie więc brzmi czy świadczy to o coraz lepszym zarządzaniu naszymi drużynami przez prezesów, którzy są w stanie zatrzymać najlepszych graczy, a liga ma coraz większą renomę? Czy po prostu piłkarze ci są za mocni na naszą ligę, a za słabi na każdą lepszą? Czy większość tych spekulacji nie była po prostu „kaczką dziennikarską” mającą tylko sztucznie podtrzymać zainteresowanie naszymi rozgrywkami, które mają bardzo długą przerwę zimową? Pytanie to pozostawię do dalszej dyskusji Czytelnikom..
źródła:
http://sport.interia.pl/pilka-nozna/ekstraklasahttp://sport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/sport.htmlhttp://www.sport.pl/pilka/0,65039.htmlhttp://www.90minut.pl/transfery.php?id_sezon=75&runda=2Marek Olejnik, materiał opublikowany pierwotnie na:
interia360