Facebook Google+ Twitter

Zimowy urok Parku Oliwskiego

Park Oliwski jest ostatnim z licznych niegdyś ogrodów miejskich, który przetrwał do naszych czasów. O każdej porze roku i dnia przyciąga spragnionych ciszy i spokoju spacerowiczów.

Pałac opacki zbudowany w latach 1754-56 staraniem opata Jacka Rybińskiego, częściowo zrekonstruowany po spaleniu w 1945r. / Fot. Katarzyna GwoździńskaPoczątków parku należy szukać na przełomie XII i XIII wieku, kiedy powstało cysterskie opactwo w Oliwie. Zapewne już wówczas zakonnicy założyli przyklasztorny ogród użytkowy i można przypuszczać, że nadali jakiejś jego części charakter ozdobny. Jednakże ogród w pełni rekreacyjno-ozdobny zaczął powstawać w związku z wybudowaniem rezydencji opata, o której źródła wspominają od końca XVI wieku. To właśnie w tym ozdobnym ogrodzie przy rezydencji opata Franciszka Zaleskiego król August III Sas wydał 26 lipca 1734 roku imieninową ucztę na cześć swojej protektorki carycy Anny Iwanownej. Niestety, nie zachowały się źródła mówiące o ówczesnym wyglądzie ogrodu.

Obecny zespół parkowo-pałacowy powstał w I połowie XVIII w. dzięki inicjatywie opata Jacka Rybińskiego. Ukształtowany został na wzorach francuskiej sztuki ogrodowej baroku. Przyjmuje się, że projekt założenia ogrodowego został wykonany przez ogrodnika Hentschla, a bezpośrednim wykonawcą był Kazimierz Dębiński, który projektował również ogrody u Izabeli Czartoryskiej-Lubomirskiej w Wilanowie.

Park jest podzielony na kilka części, a każda z nich posiada specyficzny, odmienny charakter.

Na osi wschód- zachód poprowadzono szpaler lipowy tworzący 112-metrową aleję strzyżonych lip wysokości około 15 m.Cysterscy mnisi nazywali tę aleję  / Fot. Katarzyna GwoździńskaParter ogrodowy otwiera się w stronę dużego prostokątnego stawu usytuowanego prostopadle, wzdłuż osi wschodnio-zachodniej. Wzdłuż tej samej osi powstała Aleja Lipowa. Jej przedłużeniem na wschodnim końcu jest ujęty szpalerem drzew staw, który przez długie lata tworzył wspaniałą iluzję Część francuską parku od południa zamyka   staw wykorzystywany obecnie na hodowlę ryb.  / Fot. Katarzyna Gwoździńskaniejednokrotnie wspominaną przez podróżników bawiących w Oliwie. Patrząc w kierunku wschodnim odnosiło się wrażenie, że staw łączy się z wodami odległej o kilka kilometrów Zatoki Gdańskiej. Przez długie dziesięciolecia dbano, by nic nie zakłócało iluzji. W świetle Książęcego Widoku, jak nazywano aleję i jej przedłużenie, nie budowano żadnego obiektu i nie sadzono drzew.

Równolegle do stawu i Alei Lipowej powstał jeszcze jeden parter ogrodowy. Umiejscowiony w sztucznej dolince sprawia wrażenie nieco odizolowanego od reszty ogrodu. Nadano mu nazwę paradyż, czyli Raj. Przy jednej z alejek tej części parku znalazły się Groty Szeptów. Charakterystyczne muszle usytuowane naprzeciw siebie po dwóch stronach alejki, które mają tę właściwość, że stojący w nich, nawet zwróceni plecami do siebie rozmówcy, mogą się porozumiewać ze sobą szeptem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Ci Adamie za ten liryczny tekst. Dopowiedzenie niewypowiedzialnego piękna takich miejsc, jak np. Oliwski Park. Warto coś w życiu podziwiać, warto przynależeć do ludzi i miejsc, warto mieć świadomość swego człowieczeństwa. Pozdrawiam;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Piękno Gdańska jest niepodważalne. Bo to miasto samo w sobie jest czarodziejskie. W nim harmonijnie miesza się historia z teraźniejszością. Wszędzie są tego ślady, mimo że ostatnia wojna uczyniła z tego miejsca wielkie, tragiczne pogorzelisko. Gdy kolejne armie puszczały z dymem dostatnie kamienice, zrzucały bomby na kościoły i dokonywały mordów na mieszkańcach nie przypuszczały, że Gdańsk okaże się niezniszczalny i, że mimo tych śmiertelnych ran, zachowa życie.
Przykładem tego może być Park Oliwski, tak pięknie przedstawiony nam przez Kasie. To miejsce kusi zielenią, mami kwiatami, pobłyskuje stawami i duszę koi szumem kaskady, której spienione wody mkną prosto ku morzu. A wszędzie tyle spokoju i ciszy, że łatwo zapomnieć o dawnych czasach, kiedy to zakonni bracia wbijali pierwsze łopaty w rozmiękłą ziemię, aby uczynić z tego miejsca przyczółek piękna. Szkoda tylko, że czasu im zabrakło, aby, jak to było w planie, aleje parkowe przedłużyć aż po szczyt góry Pachołek, która wznosi się wysoko nad okolicą.
A tym wszystkim, którzy tego jeszcze tego nie widzieli, radę dam taką: trzeba to zobaczyć, a gdy już oko nasycicie do woli, to wtedy do Katedry Oliwskiej zapraszam, która po sąsiedzku stoi i w której organy o europejskiej sławie zbudowano przed wiekami, aby Boga muzyką chwaliły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwróćmy uwagę, że biskup gdański osiadł w Oliwie w 1925 roku. Dopiero wtedy Oliwa została włączona w granice administracyjne Gdańska. Przez poprzednich ok. 20 lat była miastem, z czego większość czasu - pruskim, a dopiero po zakończeniu I wojny światowej - Gdańskim (tzn. miastem, podobnie jak Zoppot, wchodzącym w skład państwa pod nazwą WM Gdańsk).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.