– Kancelarie zaczną upadać, jeśli minister sprawiedliwości wprowadzi w życie swoje pomysły obniżenia taksy notarialnej – oburzają się notariusze. – Na pewno znajdą się młodzi ludzie, którzy chętnie zajmą ich miejsce – ripostuje Ziobro.
Odniósł się w ten sposób do twierdzeń przedstawicieli Krajowej Rady Notarialnej, która zorganizowała konferencję prasową w piątek rano.
- Minister Ziobro podając średnie zarobki notariuszy na poziomie 90 tysięcy złotych miesięcznie dopuścił się rażącej manipulacji – mówił członek tej rady Lech Borzemski.
Z danych Rady wynika, że notariusz w Polsce na średnio 38,8 tys. przychodu. Po odliczeniu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej ( 40 procent) pozostaje mu około 23 tys. złotych. Ta kwota podlega jeszcze opodatkowaniu.
Zdaniem notariuszy po proponowanym przez ministerstwie obniżeniu taksy przeciętnemu notariuszowi pozostanie około 4,4 tys. zł., co spowoduje, że wiele kancelarii, zwłaszcza w małych miejscowościach i na tak zwanej ścianie wschodniej padnie. – Na pewno nie przyczyni się to do zwiększenia dostępu do usług notarialnych – mówił Borzemski.
Te wyliczenia kwestionuje z kolei ministerstwo sprawiedliwości.
- 40-procentowe koszty przychodu ma przedsiębiorstwo, które musi kupić jakieś materiały do produkcji. Jakie materiały, oprócz papieru, są potrzebne notariuszom? – pytał wczoraj wiceminister sprawiedliwości Andrzej Kryże.
Z kolei Ziobro powiedział, że jeśli wszyscy w Polsce zarabialiby tyle, ile notariusze, po proponowanym przez niego obniżeniu stawek to nasz kraj byłby „mlekiem i miodem płynący”.
KB (APP)
Warszawa gotowa na Euro. Sprawdź, czym dojechać do stolicy
(odsłon: +219)