Facebook Google+ Twitter

Ziobro: Nie wierzę w wrażliwość świata zachodniego

Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro gościł w "Salonie politycznym Trójki". W rozmowie z Beatą Michniewicz wyraził zdanie w kwestii wczorajszej katastrofy malezyjskiego samolotu. Mówiono też o przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Zbigniew Ziobro podczas konwencji Solidarnej Polski w Krakowie. By Piotr Drabik from Poland (Zbigniew Ziobro Uploaded by Dudek1337) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons licencja: CC3.o / Fot. Piotr DrabikKatastrofa - przyczyny, okoliczności, dowody

Nad przyczynami i okolicznościami katastrofy statku powietrznego malezyjskich linii lotniczych, głowi się cały świat. Wielu wskazuje na zapisy rozmów uczestników konfliktu rosyjsko-ukraińskiego jako na mocny dowód i klucz do wyjaśnienia tragedii. Dialog, który uważany jest za dostateczne świadectwo sprawstwa katastrofy prowadzili: Igor Bezler - dowódca separatystów z Gorłowki, rosyjski pułkownik Andriej Geranin i dwaj bojownicy identyfikowani jako "Major" i "Grek". Pierwszy z wymienionych mężczyzn jest oficerem GRU (Gławnoje Razwiedywatielnoje Uprawlenije - Główny Zarząd Wywiadowczy) przysłanym na Ukrainę z Rosji. Podczas wymiany zdań wyraźnie i bez używania niejasnej czy wieloznacznej frazeologii mówiono o zestrzeleniu samolotu, szacowano liczbę ofiar na miejscu katastrofy itp. Czy zapis rozmowy przechwyconej przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy może być rozstrzygający w większej mierze?

Doświadczenie Zbigniewa Ziobry jako byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego nakazuje brać pod uwagę każdy możliwy wariant rozwoju wypadków, nawet najmniej prawdopodobne wersje. Nie należy dać zwieść się pozorom czy zaaferować pojedynczą wskazówką: "Na podstawie takiej jednej informacji, która oczywiście jest niezwykle sugestywna i bardzo przekonująca, nie można ostatecznie wydawać werdyktu." Jednakowoż najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy wydaje się znajdować swoje potwierdzenie: "Dzisiaj wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z zestrzeleniem tego samolotu i tropy prowadzą do separatystów rosyjskich." Bynajmniej sam zapis rozmów nie musi być koronnym dowodem. Można nawet domniemać, że nagranie zostało celowo spreparowane, zaś kompilacja mogła być sfabrykowana w celach propagandowych i z zamiarem przypisania sobie "wojennej" zasługi. Można mówić o pełnej dezinformacji, można też zakładać, że rozmówcy nie ufają sobie w pełni i przemycają zafałszowanie stanu faktycznego w treści rozmowy z sobie tylko znanych przyczyn: "Służby są zdolne do tego, aby skomponować rozmowę i puścić ją w eter wytwarzając wrażenie, że to rzeczywiście odbyło się w czasie autentycznym." Wiele może wyjaśnić raport sporządzony przez stronę amerykańską, która dysponuje satelitami pomagającymi monitorować rejon wyróżniony jako ognisko konfliktu zbrojnego. Możliwe, że zdjęcia i praca analityków pozwolą na ustalenia co do dysponujących bronią, która była używana w danym czasie i miejscu.

Międzynarodowe doświadczenie

Ogłoszono wszczęcie międzynarodowego śledztwa. Przynajmniej taka jednomyślność zainteresowanych zapanowała jeszcze przed oficjanym potwierdzeniem powołania właściwych czynników. Co ciekawe, sami separatyści chcą przekazać czarne skrzynki rosyjskiemu Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK - Mieżgosudarstwiennyj Awiacyonnyj Komitiet). Zbigniew Ziobro przyznaje, że sprawa powinna być poddana badaniom międzynarodowych ekspertów. Zwraca przy tym uwagę, że Smoleńsk stał się pewnym doświadczeniem. Być może, że okoliczności i tło wydarzeń jakie przedstawiają polską tragedię narodową z 2010r. są znacząco różne, ale warto pamiętać o pewnych następstwach: "Było błędem, iż nie powołało się międzynarodowej komisji, która mogłaby w sposób transparentny sprawę wyjaśniać, bo wiemy, że Rosja to Rosja. To jest tylko demokracja fasadowa, tak naprawdę tam nie ma demokracji, tam rozstrzygnięcie jest takie jakie chce władza; MAK-u czy nie MAK-u czy jakichkolwiek innych organów śledczych prokuratury." W przypadku katastrofy malezyjskiego Boeinga należy spodziewać się presji opiniotwórczej ze strony większych państw. Fakt, że miejsce zdarzenia jest de facto teatrem działań wojennych, może nastręczać trudności. Jest to "dodatkowy problem, który może utrudniać sprawę, ale też będzie ta historia rzutować na przebieg tego konfliktu. No bo pamiętajmy, może dojść do jego, paradoksalnie, eskalacji w wyniku tego co się stało, albo też pod wpływem presji międzynarodowej, większych sankcji, na przykład strona rosyjska zrobi krok wstecz i będzie to sprzyjało ostatecznie, ta tragedia, straszna tragedia, współczuję oczywiście tym rodzinom tam mnóstwo dzieci zginęło przecież... By może ten konflikt został wygaszony." Dla śledczych najistotniejsze są prymarne kwestie, czyli: "Jest tylko pytanie kto to zestrzelił i czy było to intencjonalne zestrzelenie."

Ziobro mimo wszystko nie wierzy "w wrażliwość świata zachodniego" w obliczu tragedii. Wskazuje na zachowanie wobec innych konfliktów, choćby w Syrii. Twierdzi, że obserwujemy grę pozorów, starannie prezentowaną w mediach i zdobywającą sobie zwolenników. Fałszywie okazywane chrześcijaństwo, egoizm, konsumpcjonizm, rozdźwięk pomiędzy bogatymi i biednymi. "Jestem bardzo krytyczny wobec polityki jaką Unia Europejska i Stany Zjednoczone prowadziły... na przykład... w Syrii, której skutkiem jest destabilizacja całkowita tego regionu, zresztą popatrzmy na Irak" - mówi Zbigniew Ziobro. Wielkie tragedie spowszedniały, zostały rozmediatyzowaną papką. Prezes Solidarnej Polski zwraca uwagę, że historia zna takie dziejowe momenty, w których podobne wydarzenia przyczyniały się do eskalacji istniejącego już konfliktu.

Kandydat na prezydenta

Beata Michniewicz zapytuje swojego gościa o udział w przyszłych wyborach prezydenckich. Przypomina, że jeszcze niedawno nosił się z zamiarem wycofania ze świata polityki. Zbigniew Ziobro przyznaje, że rozważał takie kroki w czasie, kiedy PiS zwracał uwagę, że nie może dojść do porozumienia prawicy z uwagi na nadmierną ambicję prezesa Solidarnej Polski. Ziobro uznał jednak, że nie może zostawić swoich ludzi na pastwę losu. Chce dochować wierności deklarowanym wartościom SP.

W kwestii zapowiedzi co do udziału w wyborach prezydenckich, to według Beaty Michniewicz, jej rozmówca ma zaledwie 4 procent szans. Przynajmniej takie są wyniki badań sondażowych. Indagowany odparł, że są to wyniki z czasu wyborów do europarlamentu, zaś w sondażach odnoszących się do wyborów prezydenta nigdy nie był notowany poniżej 5 procent poparcia: "W większości tych sondaży miałem wyższy wynik niż liderzy większych znacznie partii politycznych". Dodaje przy tym, że zdystansował o wiele punktów procentów nawet profesora Glińskiego, faworyta Prawa i Sprawiedliwości.

Solidarna Polska łączy obecnie swoje siły z Polską Razem Jarosława Gowina. W przypadku, gdyby nie osiągnięto porozumienia z PiS, będą wspólnie przedstawiać kandydata na prezydenta, który będzie cieszył się największym poparciem.

źródło: Polskie Radio

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, czy pan Zbyszek przechowuje jeszcze gwóźdź na Leppera, czy już oddał go do archiwum państwowego...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.