
Dziewanna wielkokwiatowa w poglądach Duńczewskiego
W XVIII w. dziewannę wielkokwiatową noszono jako amulet lub zażywano pod postacią leku. Te zabiegi próbował wytłumaczyć Duńczewski: "W żadnej bowiem magii, tak wiele czarów, czarownic i czarowników nie masz jak u nas w Polszcze". (źródło: M. J. Kawałko,
Historie Ziołowe, Lublin 1986)
Trzeba więc było zabezpieczyć się przed takim niebezpieczeństwem.
Dymnica pospolita
Dymnica, podobnie jak dziewanna, była amuletem broniącym ludzi przed nieczystymi mocami w XVIII w.
Dziurawiec zwyczajny
Dziurawiec ma moc wypędzania złych duchów.
Bylica w poglądach Alberta Wielkiego
W epoce oświecenia nt. bylicy wypowiadał się Albert Wielki - uważał, że posiada ona moc wypędzania duchów nieczystych z obłąkanych, ludzi zdrowych miała chronić przed czarownicami (źródło: M. J. Kawałko,
Historie Ziołowe, Lublin 1986).
Czosnek
Czosnek od wieków był uznawany jako panacetum przed wiedźmami, czy upiorami. W tym celu odprawiano wiele rytuałów podczas świąt, np. w dniu św. Andrzeja. Jednym z nich było rysowanie główką czosnku znaku krzyża na drzwiach obór i domów. Dzięki temu czosnek miał szansę nabrać specyficznych właściwości, które miały posłużyć do wytworzenia wizerunku przyszłego małżonka we śnie, jeśli dziewczyna wcześniej spożyła trzy ząbki tego czosnku. Zwyczaj ten pokonał długą drogę z Rumunii, aż na południe Polski. A stało się tak za sprawą pewnego wampira...
Regiony
Górny ŚląskNa Górnym Śląsku czosnek w noc sylwestrową miał chronić człowieka od uroków.
Leszczyzna na Podlasiu
Święcone głowienki leszczyny miały chronić domy przed złymi duchami w drugi dzień Świąt Wielkanocnych na Białostocczyźnie. Przystrajano paskami z kolorowej bibułki leszczynowy krzyżyk przybijano nad drzwiami.
Brzoza u Serbów
Kora brzozowa miała swoje miejsce w noc sobótkową. U Serbów zapalano pochodnie z kory brzozowej na znak zakończenia zabaw, po czym robiono obchód po okolicznych ogrodach w celu wypędzenia z nich złych duchów wraz ze swymi urokami.