Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179080 miejsce

Zjeść ciastko i mieć je nadal?

Dymiące kominy zwyciężyły w rywalizacji z drzewami obrosłymi bocianimi gniazdami. Pola i łąki ustąpiły miejsca osiedlom. Taka jest cena rozwoju cywilizacyjnego. Straszliwa cena.

Jak każdy człowiek w mocno zaawansowanym wieku średnim nostalgiczną pamięcią wracam do czasów dzieciństwa. I – przyznam się Państwu – jest do czego wracać. Nie chodzi mi tylko o wspomnienia pozbawione bólu w krzyżu, o wspomnienia pełne długich włosów porastających moją głowę. Nie chodzi mi nawet o wspomnienia dziewcząt w kolorowych spódniczkach (ach gdzie te dziewczęta?), za którymi uganiały się młodzieńcze oczy.

Bóle w krzyżu i łysiejąca głowa są widoczną oznaką postępującej starości. Nieodłącznym jej elementem. Nie zamierzam się z tego powodu stresować. Starość niesie bowiem ze sobą nie tylko straty na zdrowiu i urodzie. Niesie też wiedzę, wynikającą z doświadczenia.

Doświadczeń przez lat pięćdziesiąt nazbierało się sporo. Zatem i wiedzy powinno uzbierać się nie mało. Jeżeli tak nie jest to wina mojego matołectwa. Nawet matołectwo w tak skrajnym wydaniu jak moje, daje człowiekowi szansę oglądu rzeczywistości. Ot choćby poprzez porównanie rzeczywistości do wspomnień.

Pięknie już było

Warszawa – wbrew wizji poetów i rymopisów piosenkowych – nigdy nie była miastem pięknym. Wprost przeciwnie, szczególnie jeżeli zechcemy Warszawę zestawić na przykład z Paryżem, Budapesztem czy Pragą. Życie tych miast w znacznym stopniu związane jest rzeką, nad którą są położone. Stolica Polski leży nad Wisłą – rzeką, dla której określenie ściek jest nobilitacją.

A jeszcze 40 lat temu warszawiacy w upalne dni polegiwali na nadwiślańskich plażach. Kąpali się w rzece. Dziś korytem Wisły płynie bliżej niezidentyfikowany odczynnik chemiczny, o trudnym do ustalenia wzorze. Podobnie ma się rzecz z Liwcem, Bugiem, Świdrem – rzekami, w których jeszcze kilkadziesiąt lat temu można było - bez uprzedniego zamówienia wizyty u dermatologa - pływać.

Nie tylko rzeki straciły swój pierwotny charakter. Lasy, parki i ogrody również. Las Kabacki w związku z budową ogromnego osiedla mieszkaniowego zamienił się w brudny skwer. Puszcza Kampinowska, Puszcza Białowieska, Puszcza Zielona stały się deptakami, które dla większej wygody spacerowiczów powinno się wyasfaltować i wybetonować.

Obraz zwycięstwa cywilizacji nad naturą zauważalny jest w każdym zakątku Polski. A wszystkie te spustoszenia dokonały się w ciągu życia jednego pokolenia. Mojego pokolenia!!!
Dymiące kominy zwyciężyły w rywalizacji z drzewami. Pola i łąki ustąpiły miejsca osiedlom. Taka jest cena rozwoju cywilizacyjnego. Straszliwa cena.

Nie wszyscy godzą się na takie koszty. Liczne organizacje „zielonych” protestują przeciwko niszczeniu przyrody, degradowaniu środowiska naturalnego. Nie ma chyba człowieka, który na zadane pytanie: czy należy chronić naturę? – odpowie: nie. Kiedy jednak ochrona środowiska naturalnego zagrozi jego interesom, rozpocznie bój z ekologami.

Dolina Rospudy – doliną sporu

Bój taki toczy się dziś w Augustowie. Mieszkańcy tego miasta od lat domagają się wybudowania obwodnicy. W żadnym wypadku nie należy się temu dziwić. Codziennie przez urocze uzdrowiskowe miasteczko przejeżdżają tysiące ciężarówek. Poruszanie się bez maski gazowej w tej letniskowej mieścinie jest swoistego rodzaju nonszalancją. Dwa jeziora: Necko i Białe położone są w odległości zaledwie kilkuset metrów od szosy. W żadnym przypadku ciężarówki nie zachęcają do plażowania nad nimi.

Powstał plan budowy obwodnicy; ma ona przebiegać między innymi przez dolinę Rospudy. Miejsca szczególnego w ekosystemie północnej Polski. Przeciwko budowie obwodnicy w tym rejonie zaprotestowali ekolodzy, Unia Europejska oraz piszący te słowa (chyba jednak nieco z przekory).

Rozgorzał spór. Augustowianie chcą obwodnicy, tłumacząc swoje racje uciążliwością międzynarodowej drogi, biegnącej środkiem ich miasta. Wskazują na ofiary wypadków. Jednocześnie od kilkunastu lat nic nie robią, żeby im zapobiec. Na kilkukilometrowym odcinku drogi, biegnącej przez miasto są jedne światła. Słownie – jedne!!! Samorządowcy z Augustowa nie wpadli na pomysł budowy kładek i kolejnych świateł. Przypomina to nieco zamarznięte postaci podróżnych, którym nie wystarczyło energii, żeby dorzucić drew do ognia!

Zaniechania mieszkańców Augustowa to jedno. Faktem pozostaje to, że życie w miasteczku, przez które wiedzie międzynarodowa droga może być koszmarem. Ma jednakowoż i swoje zalety. Ot choćby możliwość zarabiania przez mieszkańców na tak dużym, choćby i tranzytowym, ruchu.

Skazani na cywilizację

Mają i swoje racje ekolodzy. Niszczenie ostoji rzadkich gatunków zwierząt i roślin jest barbarzyństwem. Wspiera ekologów w proteście Unia Europejska, grożąc gigantycznymi karami za każdy dzień realizowania budowy (100 tysięcy euro!).

Kwadratura koła, dwumian Newtona i równania liniowe Maxwella. Nie ma rozwiązania. Racje obu stron sporu się równoważą. Wytyczenie nowej trasy – oprócz dodatkowych kosztów i kolejnego odwleczenia budowy – zrodzi kolejne protesty: mieszkańców terenów przez które pobiegnie nowa trasa i... ekologów, którzy poczują się w obowiązku chronić kolejne siedziska zająca szaraka i kuropatwy.

Coś za coś - chciałoby się rzec. W sporze o dolinę Rospudy i tysiące podobnych miejsc rację mają wszyscy i nie ma jej nikt. Postępu cywilizacyjnego nie da się zatrzymać. Degradacji środowiska również. Chyba, że uda się przeznaczyć duże (naprawdę duże) środki z budżetu państwa na badania i rozwój (dziś zajmujemy w tej klasyfikacji ostatnie miejsce w Unii!). Chyba, że z budżetu popłyną duże środki na ochronę środowiska naturalnego. Chyba, że politycy pójdą precz z Ministerstwa Środowiska. Chyba, że...

Nie, to jednak kwadratura koła. A skoro tak, to wracam do nostalgicznych wspomnień z dzieciństwa kiedy wczasowałem w augustowskim ośrodku TV. Kiedy leżałem z kuflem piwka w dłoni, na polu namiotowym, usytuowanym przy PTTK w Augustowie. Kiedy skakałem po gigantycznych pniach powiązanych w tratwy na jeziorze Białym. To se ne wrati.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mistrzu - chylę czoła...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo wszystkie drogi powinny być położone za komuny - wówczas nikogo nie pytano. A teraz byśmy tylko modernizowali.
Kiedy Japoni budowali lotnisko Narita (dawno temu) to w PRL pokazywano prostesty okolicznych mieszkańców. Nasze media (tej nazwy nie było) pokazywały polcije pałująca przeciwników. Lotnisko zbudowano.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż to: w Polsce chyba nie ma miejsca na żadne autostrady. Wczorajsze spotkanie mieszkańców ewentualnej, proponowanej przez ekologów trasy przebiegało pod jedynym w takim przypadku hasłem: "my nie chcemy, my sie nie zgadzamy, robicie nam krzywdę, nie pomagajcie nam. Autostrada owszem ale gdzie indziej".
Gdyby ktokolwiek zaproponował teraz alternatywne lokalizacje trasy - będą protesty. Ponieważ w naszym kraju - pomijając ten szczególnie jaskrawy przypadek Rospudy - protestują zawsze, wszyscy i wszędzie. Równocześnie - wsiadając do własnych samochodów - klną w żywy kamień polskie drogi.
Faktycznie - kwadtarura koła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko już było a teraz finał, a gdy nie było, śniło sie chyba.... +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.