Facebook Google+ Twitter

Zła passa Lotosu trwa. Siatkarze z Gdańska przegrali z AZS-em [RELACJA]

W sobotę, 21 grudnia w gdańskiej hali AWFiS Lotos Trefl Gdańsk podjął AZS Politechnikę Warszawską. Kolejny raz gospodarze nie zapisali na koncie ani jednego punktu- przegrali 1:3.

 / Fot. PAP/Adam WarżawaI set rozpoczęli przejezdni. Początkowa gra punkt za punkt szybko zamieniła się w czteropunktowe prowadzenie gości, dzięki asowi serwisowemu Sacharewicza i kończącym atakom Marcina Nowaka, doprowadzając tym samym do stanu 6:2. Gospodarzom od samego początku nie wychodziła ani obrona ani przyjęcie, przez co kapitan drużyny, Grzegorz Łomacz miał problem z rozegraniem. Dodatkowo Gdańscy siatkarze nie kończyli ataków co wykorzystywali przejezdni, którzy stawiali szczelny blok. Przewaga gości wzrosła na drugiej przerwie technicznej do pięciu oczek – 16:11. Po powrocie na boisko jakość i skuteczność gry Lotosu pozostawiała wiele do życzenia – siatkarze z Warszawy mogli więc spokojnie kontrolować przebieg seta. W końcówce rozgrywającego Grzegorza Łomacza zastąpił Przemysław Stępień, ale ta zmiana nastąpiła zbyt późno, żeby odmienić losy seta. AZS Politechnika Warszawska wygrała go gładko, dziesięciopunktową przewagą – 25:15.

Drugi set podobnie jak pierwszy toczył się walką punkt za punkt. Gospodarze chcąc jak najszybciej zapomnieć o niekorzystnym rozpoczęciu spotkania, lepiej przyjmowali i bronili. Grali środkiem, co niekiedy owocowało punktem. Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili 16:15. Po powrocie warszawiacy dodatkowo się zmobilizowali i odskoczyli gospodarzom o 3 punkty – 20:17. Do gry, po niezbyt efektownym rozpoczęciu meczu włączył się Jakub Jarosz, doprowadzając do wyrównania - 20:20. Końcówka seta była nerwowa zarówno dla zawodników jak i kibiców zgromadzonych na hali. Goście szybko odpowiedzieli – dwa razy zablokowali atakującego reprezentacji. Drugiego seta AZS Politechnika Warszawska wygrała do przewagi 26:24 prowadząc w całym meczu 2:0.

Mimo niekorzystnej dla Gdańska sytuacji, zgromadzeni w hali kibice mieli nadzieję, że los odwróci się po 10 minutowej przerwie. Na początku III seta w drużynie gospodarzy zaszły dwie bardzo dobre zmiany – na boisku ponownie pojawił się Przemysław Stępień oraz Paweł Mikołajczak. Do niedawna zawodnik mistrzów Młodej Ligii, a teraz zawodnik pierwszego składu Lotosu Trefla Gdańsk, rozgrywający od samego początku trzeciej odsłony pokazywał bardzo urozmaiconą grę, dzięki której niekiedy zaskakiwał zawodników z Warszawy. Na pierwszą przerwę techniczną gdańszczanie schodzili z trzypunktową przewagą 8:5. Po przerwie drużyna Jakuba Bednaruka szybko doprowadziła do remisu 9:9, który zbyt długo się nie utrzymał – zawodnicy z Gdańska odskoczyli o dwa oczka. Po powrocie na boisko z drugiej przerwy technicznej, rozpoczął się horror zarówno dla zawodników jak i kibiców, bowiem żadna z drużyn przez błędy własne jak i zagrywki nie była w stanie osiągnąć więcej niż jednopunktowego prowadzenia. Grano do przewagi – dzięki atakowi ze środka Macieja Zajdera i szczelnemu blokowi, Gdańszczanie wygrali seta 26:24.

W czwartym secie wydawało się, że gdańszczanie po efektownej wygranej trzeciej odsłonie przebudzili się i teraz to oni kontrolują przebieg meczu. Partię rozpoczął Wojciech Żaliński asem serwisowym. Chwilę później na zagrywce pojawił się Maciej Zajder. Dzięki mocnym zagrywkom i atakom Pawła Mikołajczaka i Krzysztofa Wierzbickiego, Lotos prowadził już dwoma punktami - 4:2. Dodatkowo przez autowy atak Gontariu, gospodarze odskoczyli o jeszcze jeden punkt - 5:2. Przy stanie 6:3 w zespole z Warszawy nastąpiła zmiana – Gontariu, który doznał kontuzji kostki został zmieniony przez Pawła Adamajtisa, który szybko się zaaklimatyzował na boisku doprowadzając niemal do remisu. Gra nabrała mocnego tępa, żadna ze stron ani na chwilę nie wstrzymywała ręki – co się bardziej niekorzystne stało dla Trefla, który szybko stracił wypracowaną przewagę. Na drugiej przerwie technicznej Lotos prowadził już tylko jednym punktem. W końcówce seta o przyznanie punktów decydowała weryfikacja. Po raz kolejny tego dnia zgromadzeni kibice mogli ujrzeć zaciętą końcówkę, jednak dzięki dwóm szczelnym blokom warszawiaków set zakończył się stanem 22:25. AZS Politechnika Warszawska wygrała cały mecz 3:1, a MVP został wybrany Juraj Zatko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.