Facebook Google+ Twitter

Złapmy wszyscy za łopaty!

Współautorzy: Barbara Podgórska

Ze szpalt gazet, z głośników radiowych i telewizyjnych ekranów leją się potoki relacji ogłaszających triumf zimy – czytaj: natury – nad ludźmi.

 / Fot. Adam K. Podgórski
... oraz totalnej krytyki działania służb drogowych, tudzież komunalnych. Utyskujemy na nieodśnieżone, nieprzejezdne ulice – tak jak i ja zrobiłem (o dziwo, podzialało! Chwała W24!) – zamiast zwyczajnie zabrać się do roboty. Każdy po kawałku.

Konrad, przyjaciel z Halemby, przysłał mi przed momentem apel, zachęcający do działania. Przytaczam go nieomal w całości, gdyż moim zdaniem, wart jest przeczytania.

„Czołem! Mam do Ciebie taki temat: mieszkasz na osiedlu, tak jak ja. Masz samochód, tak jak ja. Warunki jakie panują na drogach i parkingach osiedlowych są takie same, czyli fatalne. Kierowcy zżymają się i przeklinają, obwiniając administrację, rząd i kogoś tam jeszcze.
A ja mam taką propozycję: niechaj każdy właściciel samochodu, gdy spadnie świeży śnieg (dziś śnieg jest już zmrożony i zbity, a tym samym trudny do usunięcia) weźmie w ręce łopatę i odgarnie śnieg na odcinku 5 metrów drogi lub parkingu. Gdy przystąpi do tego każdy, może się okazać że zabraknie w mieście dróg do odśnieżania. To nie jest to praca ponad siły, a pozwoli na swobodne korzystanie z drogi i parkingu wszystkim użytkownikom”.

Wizja Konrada jest porywająca. Już pałałem chęcią narzucenia na grzbiet kurtki, zawiązania szalika pod szyją i gnania na ulicę. Przyznam, że porządną łopatę, metalową, na grubym solidnym trzonku – nie żadne tam badziewie hipermerketowe z plastiku – już kupiłem i wożę w bagażniku swojej thalii. Jednak sam Konrad natychmiast ostudził mój zapał, dorzucając dopisek:

„Dwa lata temu wykonałem taką pracę. Nikt nie poszedł w moje ślady (jeśli chodzi o usuwanie śniegu), natomiast czyste miejsce już na zawsze było dla minie niedostępne. Zawsze ktoś z niego korzystał”.

Ale może nawet dlatego, że ktoś inny skorzysta, warto rzucić takie wezwanie. Rodacy! Do odśnieżania! Łapmy wszyscy za łopaty. Jeśli postąpi tak wielu, to wielu skorzysta. Okażmy, że potrafimy cos zdziałać, a nie tylko narzekać i wyczekiwać, aż zrobi to kto inny. Nawet jeśli płacimy podatki.

Ja w każdym razie jutro od rana biorę się za robotę. Dla zdrowia, dobrego samopoczucia i ugruntowania w sobie przekonania, że jeszcze się do czegoś przydam. Mimo inwalidztwa. Nawet jeśli na miejscu, które odśnieżę, przez cała resztę zimy nie zaparkuję. Bo człowiek tylko tyle jest wart, ile zrobi dla kogoś innego. Fotorelację z mojego odśnieżania, obiecuję. Pyrsk, Ludkowie!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nadmiar śniegu i powodzie - czyż tak trudno dostrzec analogie? Tylko że powodzie mobilizują nas do działania, a hałdy śniegu, nie wiedzieć dlaczego, nie. Może dlatego, że wygodniej jest poszukiwać winnych, a może za bardzo kojarzy się to z przeszłymi czynami społecznymi? Brnijmy więc przez śniegi, marznijmy na przystankach i podnośmy sobie poziom adrenaliny stojąc w korkach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wolter
  • wolter
  • 06.12.2010 19:54

No, to właściwy człowiek na właściwym miejscu!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.