Facebook Google+ Twitter

Złe owoce prawicowej publicystyki

W publicystyce niektórych prawicowców jest coś z judzenia i podżegania. W imię wierności prawdzie wskazują tłumom ofiarne kozły, sami z ostrożności powstrzymując się od definitywnych osądów.

Grają rolę trybunów, są zaś tylko plastikowymi populistami. Odparcie zarzutów o rusofobię jest dla nich idealnym pretekstem do wskazania winnych, jak w greckiej tragedii.

Są dwie możliwości. Albo Rosjanie stoją za katastrofą smoleńską, albo nie dopełnili procedur bezpieczeństwa i boją się to upublicznić. Jest też trzecia możliwość. Wypadek spowodowały grupy władzy, które kręcą marionetkowym Tuskiem.

Prawicowa publicystyka rozpięła żagle pod ten wiatr. I stroi się w pióra ojczyźniane dumnie jak paw. Najbardziej dostępne Polakom heurystyki patriotyzmu sprzedają się w przestrzeni konserwatywnej jak świeże bułeczki. Ale najłatwiej przyswajalne definicje patriotyzmu nie muszą być jakościowo dobre.

Wokół danych z śledztwa smoleńskiego jest spore zamieszanie. Najłatwiej Rosjan rzucić tłumom na pożarcie. Sprawa w swej istocie może być dużo bardziej złożona lub dużo bardziej prosta. Oskarżani Rosjanie mieli najwięcej do stracenia na wtórnej śmierci polskiej elity. Nie mają wyjścia. Jeśli przyznają, że ktoś nie dopełnił obowiązków, "sarmacka" Polska wskaże całej Europie winnego, wyleje hektolitry czarnej polewki, odtrąci wyciągniętą dłoń raniąc nadwątlone poczucie wartości wschodu. Wszystko przez kilku durniów, których niemało też u nas. (Pociąg, którym jechałem do Gdańska przystanął na cztery godziny; ukradziono niewielki odcinek szyn kolejowych).

Za Tuskiem kryć się może tylko establishment zachodni. Ten na prezydenturze Kaczyńskiego miałby najwięcej do stracenia. Zresztą PO - przynajmniej doraźnie - też zyskała politycznie. Uporała się z IPN, NBP, upora wkrótce z KRRiTV. Zamordował Tusk?

Prawicowi publicyści nie posuwają się aż tak daleko. Z ich dowodzenia można jednak wnioskować, że "Ruscy" strącili samolot z Kaczyńskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (39):

Sortuj komentarze:

Pani Jadwigo, ciężko Pani pracuje na swój sukces, bo nie każdemu chce się wertować źródła i sięgać po zapomniane przez samych polityków wypowiedzi (łatwo zapominają co kiedyś mówili).

Mała dygresja. Najwybitniejsi pisarze i dziennikarze najczęściej wykształceniem odbiegali od filologii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż - jestem niezwykle mile zaskoczona oceną, jaka mi pan Marcin tu wystawia. Nie sadziłam, że wogóle moje teksty czytuje.
Jestem w tym gronie najbardziej "obywatelska" bo przygotowania profesjonalnego - w przeciwieństwie do znakomitej wiekszości dyskutujących tu osób - nie mam. Jeżeli zabrałam głos w tej fachowej dyskusji, to przeciez nie tworząc własnych definicji, ale posługując się fachowymi, które do mnie przemawiają na tak zwany "zdrowy rozum".

A teraz lekko w bok - jeśli już jestem w tym miejscu - chętnie otworze strone podana w linku przez fachowca, niemniej jednak pragnę zwrócic uprzejmie uwagę, że ja sie tu na nikogo "nie wściekam" i takie okreslenie bardziej pasuje do osób, które przy pomocy argumentów personalnych okazuja niezgodę na to, co pisuję. Z oburzeniem na moje istnienie włącznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo cieszy ta opinia, bo czasem pojawiają się skrajnie odmienne poglądy na temat funkcjonowania serwisu. Dla niektórych dyskutantów pluralizm to eksponowanie tylko jednej strony, wszystko inne jest anrtpolskie etc. To, co Pan pisze cieszy tym bardziej, że zaliczyć można Pana do - proszę mnie poprawić jeśli się mylę - konserwatywnych publicystów. Sam często sugeruję redakcji umieszczenie jakiegoś tekstu na głównej, choć bywa, że z autorem się nie zgadzam. Dostrzegam bowiem zarówno warsztat, jak i klarowność wywodu - to cenny punkt wyjścia do dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do FOX news, to bardzo cenne spostrzeżenie. Faktycznie komentatorzy zaczęli myśleć za nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do równowagi na W24 nie mam nic. Jestem mile zaskoczony pluralizmem, który w pełni oddaje charakter dziennikarstwa obywatelskiego. Zresztą co tu dużo mówić, sam mam po części poglądy prawicowe i nikt się mnie tu nie wstydził na czołówce.

P. Jadwigę wymieniłem tylko dlatego, że jest ona prototypem zaangażowania, trzeźwego osądu i oryginalnej formy.

Poza tym bardzo mi się podoba spokój redaktora naczelnego:)).

I chyba nie ma takiego tematu, który nie byłby wałkowany z co najmniej dwóch punktów widzenia. I co najważniejsze, autorzy tak sugestywnie przedstawiają swoje racje, że czasami jestem w dylemacie - np. zagraniczne misje wojskowe.

Dobrze, że jest takie miejsce, gdzie bez zacietrzewienia można patrzeć na problem z wielu perspektyw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marcinie, redakcja W24 balansuje zaangażowane głosy. Możemy tu poczytać mnóstwo tekstów z bardzo różnych stron barykady. Pewna bezkonkurencyjność przywołanej Jadwigi polega na tym, że swoją energię, czy jak Pan woli zaangażowanie kanalizuje ona w swych tekstach, jej przeciwnicy w poglądach upodobali sobie zaś komentarze - najczęściej pod tymi tekstami. Stąd pozorne wrażenie braku balansu, tymczasem strony w24 są otwarte dla wszystkich i każdy może tu publikować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, umówmy się, że publicystyka powstała jako narzędzie wyrażania subiektywnych poglądów i wpływania na czytelników. Obiektywny publicysta to oksymoron. Jeśli nie chcemy zrezygnować z publicystyki i ograniczyć się do informacji (co moim zdaniem byłoby niedorzeczne), a jednocześnie nie odpowiada nam poziom brukowców, to trzeba spełnić następujące warunki:
- wyraźnie odróżnić teksty informacyjne od publicystycznych, w tych pierwszych ograniczyć się do neutralnego relacjonowania faktów
- dopuścić do głosu zwolenników różnych opcji (serwis powinien być polifoniczny)
- w dziale "M3G", jak to zgrabnie ujął Marcin, balansować głosy (tu rzeczywiście wiele zależy od redakcji, która decyduje, jakie teksty trafią na stronę główną, ale nie zapominajmy o wkładzie autorów - zwolennicy różnych punktów widzenia muszą się uaktywnić)
- jak napisał Witold, spierać się o idee, a nie łapać za słówka i obrzucać wyzwiskami.
A wasza dyskusja świadczy o tym, że poziom W24 jest jak na razie całkiem przyzwoity. Chyba że to upał tak złagodził obyczaje:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

racja Panie Marcinie w zwykłym newsie manipulacja jest najczęstsza. Oglądam więc z uporem maniaka różne serwisy informacyjne i najbardziej rzuca mi się w oczy stronniczość TVP1. Owszem tvn również 'zabawia się' w ten sposób jednak próby dokopania jednej opcji, by wypromować inną najmniej subtelny jest w TVP1. Z obrzydzeniem patrzę na to, gdy w tabloidowy wręcz sposób eksponuje się nastroje antyrządowe, gdy dany news puentuje Ziemkiewicz. TVN można zarzucić sympatyzowanie, ale TVP już WROGOŚĆ - z dwojga złego wolę jednak to pierwsze. Co ciekawe czytałem ostatnio artykuł o spadku oglądalności CNN. Coraz bardziej zyskuje w USA Fox News właśnie dlatego, że każda informacja praktycznie jest tam opinią. Czysty news, w jakim specjalizował się CNN odchodzi do lamusa. Osobiście wyciągnąłem wniosek, że społeczeństwo woli by myśleć za niego i w jego imieniu - mnie to przeraża. Tak działają tabloidy. Parę dni temu w Fakcie czytaliśmy z okładki: bł. ks. Popiełuszko uratuj nas od potopu, za kilka dni przeczytamy jakiś antyklerykalny bełkot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polityka swoimi brudnymi butami wdziera się także do sztuki. Na "8 sferze sztuki" w Bielsku Białej, dostrzegłem nieco politycznych akcentów. link

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.06.2010 09:59

Marcinie

Właśnie o to chodzi, żeby to nie było krzywdzącym uproszczeniem w odniesieniu do wielu spraw. Nie ma nic gorszego dla danego autora, jak zostaje zaszufladkowany. Czym innym jednak jest jak w ferworze dyskusji (przy tzw. trudnych tematach jak polityka, religia) przyczepi się łatkę oponentowi (ty taki siaki)-to wtedy można zrozumieć taką sytuację- po prostu emocji zbyt wiele się nagromadziło w danej chwili i zawzięcie broni się swego. W polityce i religii nie ma zazwyczaj obiektywizmu. Te dziedziny nie nadają się do tego. Może się mylę.

W wyrażeniu żydowscy bankierzy (tak samo jak są: polscy, rosyjscy, amerykańscy bankierzy) nie widzę niczego niestosownego. Z tymi wyrażeniami spotykam się od kilkudziesięciu lat.
Fakt, Krytyka Polityczna jest postrzegana jako domena publicystów o lewicowych poglądach. Mogę co najwyżej odnieść się z zarzutem, że panowie publicyści mogą fałszować mi rzeczywistość, traktując swój punkt widzenia za jedynie obowiązujący i lekceważący reguły (one są płynne) wymiany poglądów. Pisze się przykładowo artykuł na tzw. gorący temat i można być pewny tego na 100%, że za chwilę pojawi się komentarz. Oczekujemy z reguły samych pochwał, a tu taki numer wykręca Nam niepoprawny dyskutant, którego opanował dyktat wyższych wymagań. Może być też na odwrót.

Były takie czasy, że spierano się o pewne idee, dziś czasami spór będzie dotyczył pojedynczych słówek, zwrotów itd. (m.in. procesy o słowa).
Co bardziej męczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.