Facebook Google+ Twitter

Złe parkowanie - drogowy savoire-vivere

Nie można liczyć, iż kierowcy, którzy zapominają o zasadach na drodze, nagle przypomną sobie stając na parkingu. Opiszę tu moje doświadczenia z parkingu w Jeleniej Górze, przy markecie „Plus”, na ulicy Wolności.

zdjęcie numer 1Agresja, zniecierpliwienie, chcęć zaoszczędzenia czasu to najczęstsze powody by "dodać gazu". W skutek tego - oprócz zagrożenia wypadkami - wzrasta również agresja u innych kierowców. Według badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w 2004 roku agresywne działania, z jakimi kierowcy często spotykają się na drodze to: zbyt szybka i ryzykowna jazda (77 proc.), wymuszanie pierwszeństwa (50 proc.), zbyt "ostra" i dynamiczna jazda (46proc.).


 

Nie można liczyć, iż kierowcy, którzy zapominają o zasadach na drodze, nagle przypomną sobie stając na parkingu. Opiszę tu moje doświadczenia z parkingu w Jeleniej Górze, przy markecie „Plus”, na ulicy Wolności.

zdjęcie numer 2Parking usytuowany jest w pobliżu centrum, więc jest jednym z najbardziej obleganych miejsc parkingowych w mieście (zdjęcie nr 1). Niestety kierowcy zapominają, iż w interesie wszystkich jest zachowanie porządku w tym miejscu. Najbardziej uciążliwą „przypadłością” kierowców jest stawanie na przejeździe (zdjęcia 2,3,4) . Kierowcy, jakby nieświadomi, po co jest wyznaczona alejka, zastawiają ją, uniemożliwiając objechanie parkingu w poszukiwaniu wolnego miejsca. Efekt jest taki, że kierowcy muszą wyjeżdżać tyłem, wracać na ciasny i dziurawy wjazd na parking (zdjęcie 5). Jeżeli w tym czasie jakiś inny samochód chce opuścić parking, a inny na niego wjechać z ruchliwej, 4 pasmowej ulicy – robi się korek.zdjęcie numer 3

Inny problemem to tzw. „zastawianie” aut. Kierowcy czasami zapominają, iż należy stawać na czerwonych placykach, a te białe wyznaczają drogę – i stają zupełnie odwrotnie. W efekcie tego, gdy stanęłam wraz z moim kierowcą na właściwym miejscu, zostałam z tyłu przyblokowana przez miłego pana, który następnie beztrosko stwierdził, że „wyskoczył na minutkę do sklepu”. Poza tym kierowcy, być może w obawie o swoje samochody robią pomiędzy sobą nieproporcjonalne odstępy. Efekt? Miejsce jest, ale nie dla wszystkich (zdjęcie 6)zdjęcie numer 4

Kolejną bolączką kierowców są dzieciaki, które proponują mycie szyb, lub pilnowanie auta. Oczywiście za pieniądze, które chcą przeznaczyć na słodycze. Gdy któregoś dnia kupiłam dziecku wafelki, skrzywił się. Zapytałam – wolałbyś pieniądze?. Pokiwał głową, bez słowa odwrócił się i odszedł. Na parkingu nie brak również bezdomnych i alkoholików, którzy najpierw pytają o godzinę, a potem zagadują tak długo, aż nie dasz mi pieniędzy, by sobie poszli.

zdjęcie numer 5Dzisiaj stanęłam na parkingu i przez 5 minut: pomiędzy 11:25 a 11:30 robiłam zdjęcia. Nie jest to jeszcze czas szczytu, więc na tyle parkingu miejsca nie brakowało. Jednak dla niektórych kierowców 5. czy 6. rząd to za daleko i dlatego uparcie stawali na przejeździe. Gdy tylko jeden samochód odjechał, zaraz nadjeżdżał następny. Gdy zapytałam kierowcy niebieskiego samochodu (zdjęcie numer 2) czy wie, że tu nie wolno stawać, bo utrudnia to ruch. Usłyszałam – no przecież właśnie wyjeżdżam. Zastanawiające jest, dlaczego kierowcy wybierają stawanie na przejeździe, kiedy obok cały pas miejsc jest wolny? Nie jest to manipulacja – przecież nie poprosiłam kierowców, by opuścili swoje miejsca, bo chcę zrobić zdjęcie (fot. nr 7,8).

Na takich publicznych parkingach wychodzi na jaw nie tylko nasze podejście do jazdy samochodami, ale również nasze nastawienie do innych. To przykre, ale nasuwa mi się na myśl tylko jedno: że nasz egoizm sprawia, że utrudniamy życie innym, a w efekcie również sobie. zdjęcie numer 6zdjęcie numer 7zdjęcie numer 8

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.