Facebook Google+ Twitter

Złe samopoczucie i omdlenia, czyli muzeum zbrodni

Sztuka powinna być w pełni wyzwolona. Ograniczanie jej w jakikolwiek sposób powoduje, że staje się niedostępna. Poniższy przykład pokazuje, że zbrodnia jest także sztuką, i eksponowanie jej w muzeum wydaje się być czymś normalnym.

 / Fot. Wikimedia/ Creative CommonsSzczytna idea promowania sztuki, która przyświeca inicjatywie cyklicznej już Nocy Muzeów, stwarza okazje do obcowania z jej różnymi formami. Jej ogólna dostępność i co istotne darmowa, pozwala na poznanie sztuki osobom, które na co dzień poznawać z różnych względów jej nie mogą. Często dla niektórych jest to pierwszy z nią kontakt.

W moim przekonaniu, sztuka w każdej z jej dziedzin, może a nawet powinna przekraczać wszelkie granice. Pozbawiona praw do samo wyrażania, traci na autentyczności i jest nieuczciwa dla odbiorców. Jako artysta działający na niwie jednej z jej dziedzin, doceniam, szanuję i chylę czoła przed każdą z jej form.

Sztuka nigdy mnie nie szokowała. Potrafiła jednak zaskoczyć, zachwycić, pobudzić wyobraźnię i zmusić do refleksji.

Tyle słowem wstępu i jego kontekstu, względem przykładu jednej z form sztuki, który przedstawiam poniżej.

Otóż we włoskim Salemi na Sycylli, prezydent Włoch Giorgio Napolitano, otworzył muzeum... mafii, ściślej cosa nostra. W jego nowoczesnych wnętrzach znajdziemy 10 sal stanowiących jego ekspozycję. W jednej z nich będącą "salą przemocy", a przypominającą krwawą rzeźnię, zobaczyć można zdjęcia z mafijnych porachunków i zbrodni. Na uwagę zasługuję też "sala wymuszeń", w której napotkać można charakterystyczny swąd towarzyszący podpaleniom lokali, których właściciele odmówili płacenia haraczu. Całości ekspozycji dopełniają zdjęcia z życia mafiosów za kratkami, dokumentujące ich powiązania z politykami oraz Kościołem.

Całość ekspozycji jest tak sugestywna, że wśród masowo odwiedzających muzeum, zdarzają się przypadki złego samopoczucia i omdleń. Ze względu na drastyczny przekaz "eksponatów", powodowany reakcjami zwiedzających burmistrz Salemi Vittorio Sgarbiega, rozwiesił ostrzeżenia, a także zakazał odwiedzania muzeum osobom niepełnoletnim. Należy dodać, że Sgarbiega jest znanym we Włoszech krytykiem, nomen omen sztuki.

No cóż, nadal popieram całkowitą wolność sztuki. Sztuki, która zaskakuje, rozwija, naucza i nie jest ograniczona żadnymi zakazami.

Źródło. wiadomosci.gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Na szczęście, nie zabroniono nam wybierać rodzaju, gatunku sztuki.
A jeśli kogoś fascynują ekstremalne klimaty sztuki, niech się z nimi zmierzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.