Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6056 miejsce

Złe wieści dla przyszłych podróżujących na Marsa

Dane wykazały, że astronauci w drodze na Marsa będą otrzymywać w czasie lotu niebezpieczne dawki promieniowania. Wzięto pod uwagę materiał badawczy zgromadzony podczas 253 dni podróży łazika Curiosity na Czerwoną Planetę.

MSL (Mars Science Laboratory, czyli łazik Curiosity ("Ciekawość") wyruszył w swoją podróż na Marsa w dniu 26 listopada 2011 roku. Po 253 dniach lotu na dystansie 560 milionów Atmosfera Marsa na niskiej wysokości. Po lewej widoczny krater Gale. wikipedia/public domain / Fot. Alkuin kilometrów wylądowano na czwartej planecie od Słońca. Dane z detektora RAD (Radiation Assessment Detector - Czujnik pomiaru promieniowania jonizującego) wykazały, że załogowa misja może napotkać na istotny problem. Analizy potwierdzają, że promieniowanie na jakie będą narażeni astronauci w drodze na Marsa jest niebezpiecznie wysokie.

"Dawka promieniowania jest większa w przestrzeni kosmicznej o około 100 do 1000 razy, aniżeli na Ziemi" - powiedział dr Cary Zeitlin z Southwest Research Institute w Boulder (USA) cytowany przez Space.com. Detektor promieniowania RAD, który stworzono w SRI jest w dużej mierze autorstwa dr Zeitlina. Wyniki z Curiosity nie napawają optymizmem. Raport w kwestii promieniowania występującego wewnątrz osłoniętego statku kosmicznego dowodzi, że poza ziemską magnetosferą astronauci będą narażeni na dawki promieniowania, które mogą wywołać nowotwór czy chorobę popromienną. Wystarczy wspomnieć, że dawki promieniowania jonizującego wywoływane przez burzę słoneczną mogą w konsekwencji okazać się śmiertelne. Przypomniano historie lotów amerykańskich astronautów, którzy podczas podróży na Księżyc szczęśliwie nie spotkali się z burzą. Pewnym zabezpieczeniem przed niebezpieczną radiacją mają być grubsze i bardziej nowoczesne pancerze dla pojazdów międzyplanetarnych. Najbardziej pożądanym byłoby skrócenie czasu lotu na Marsa ale wiele z realizowanych projektów nie znajdzie zastosowania przed 2030 rokiem, czyli przed wyznaczonym czasem przybycia pierwszych ludzi na Czerwoną Planetę.

Raport Zeitlina przedstawia opis promieniowania, które sami naukowcy uznają za niewielkie, jednakże dość niska aktywność Słońca spowodowała, że "w badanym okresie promieniowania wysokoenergetycznego wtargnęło więcej niż zakładali projektanci urządzenia" - jak dalej objaśnia cytowany przez Gazetę.pl. dr Zeitlin - "Takie promieniowanie trudniej zatrzymać, nawet pancerz z aluminium o grubości trzydziestu centymetrów nieznacznie tylko zmniejszy jego oddziaływanie." Promieniowanie jakie może być niebezpieczne dla astronautów w czasie lotu na Czerwoną Planetę jest dwojakiego rodzaju. Promieniowanie kosmiczne, spoza Układu Słonecznego (GCR), oraz wysokoenergetyczne cząstki słoneczne (SEP). W odróżnieniu od załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej podróżujący na Marsa będą poddani działaniu o wiele wyższych dawek tych samych promieni.

Dr Zeitlin wraz ze swoimi kolegami ustalił, że astronauci w czasie lotu na Marsa będą wystawieni na działanie radiacyjne około 0,66 Sv (siwert - jednostka działania promieniowania jonizującego na organizmy żywe - przyp. aut.). 1 siwert jest już granicą istotnego niebezpieczeństwa dla zdrowia. Pochłonięcie tak dużej dawki i większej to duże prawdopodobieństwo wystąpienia objawów choroby nowotworowej lub popromiennej (nudności i wymioty, a następnie wypadanie włosów, biegunka, krwotoki). Statystyczny przeciętny Polak otrzymuje rocznie około 2,5 mSv (milisiwert - 0,001 Sv - przyp. aut.) dawki promieniowania. Stopień ryzyka jaki wiąże się z podróżą na Marsa na chwilę obecną jest uwzględniony w oparciu o dość surowe amerykańskie normy dla których pracownik mający do czynienia z materiałami radioaktywnymi nie może być narażony na pochłanianie dawki większej niż 80 mSv. Lot, który potrwa około 250 dni wiąże się ze wspomnianym pochłanianiem ponad pół siwerta promieniowania. To o około 1000 razy więcej niż przy wykonywaniu zwykłego zdjęcia rentgenowskiego w Sol 84 (31.10.2012); łazik szpitalu.

Zarazem oznajmiono, że promieniowanie na jakie będą narażeni przyszli przybysze na Marsie będzie niższe na jego powierzchni, aniżeli radiacja jaka występuje w przestrzeni kosmicznej. Jednakowoż rozstrzygające będą wyniki kolejnych badań.


article by Paweł Jankowski

Utwór udostępniany na licencji CC3.0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

@Grzegorz Wink - Bywa, że teksty, które w ogólności niosą z sobą treści uznawane za religijne wymagają pewnego kredytu zaufania. Najzwyczajniej trzeba w nie wierzyć mniej lub bardziej. Ciekawy jest fascynujący przypadek afrykańskich plemion Dogonów i Tellemów. Przez lata uważano za niepojęte i trudne do wyjaśnienia astralne powinowactwo owych ludzi z nie-wiadomo-z-kim oraz podziwiano geniusz i wiedzę. Obecnie co raz częściej dowodzi się niewłaściwej interpretacji wiekowych przekazów owych ludów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego napisałem że pierwsze się pojawią dla wojskowych. Tylko patrzeć kiedy któryś z krajów wpadnie na pomysł militarnej stacji orbitalnej. A może już nawet wpadł i coś jest w budowie...

Co do wed i innych, to niektóre opisy tam są aż za precyzyjne... Między innymi np efekty ataku bombą atomową. Trzeba naprawdę wiele dumy by zakładać, że jesteśmy pierwszą zaawansowaną technicznie cywilizacją na tym globie. Jeszcze parędziesiąt lat rozwoju techniki w tym kierunku i też nie pozostanie po nas nic trwałego dla przyszłych pokoleń. (Skoro średnio po paru latach każde urządzenie jest do wyrzucenia, a większość informacji przechowywanych jest na nietrwałych nośnikach).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wink - Priorytety zbrojeniowe zawsze są zachowywane. Co paradoksalne, to wcale często kosztem nauki.

Święte księgi pełne są prawd, zagadek, wskazówek. W "Biblii" można podobno znaleźć niezwykłe ustępy traktujące o zażywaniu morfiny. Osobiście śmiem wątpić i zapewne ktoś siłował się z tekstami tłumaczonymi po łacinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie jak zwykle najpierw wynajdą pancerze dla wojskowych stacji orbitalnych, a potem zostaną one upowszechnione.
W Wedach są opisane całe miasta na orbicie, więc musiały one mieć jakieś zabezpieczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wink - Jeżeli tylko jakakolwiek nauka nie będzie upolityczniana bardziej niż zdrowy rozsądek wymaga wiedzy o pewnych "zawirowaniach" na świecie, to przyszłość będzie bliższa dnia jutrzejszego, aniżeli odleglejsza. "Horoskopy" budżetowe każdego kraju na świecie pozwalają tak myśleć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że w przyszłości nauka wymyśli sposób na ochronę przed promieniowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marek Chorążewicz - Niestety, kosmiczne odległości są doprawdy deprymujące. Poza tym, aby było znośnie i podobnie do życia na Ziemi należałoby realizować założenia terraformingu. Z tym jednak jest po części podobnie jak z fantazjowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł bardzo ciekawy. I to jest cały ambaras z promieniowaniem jonizującym. Gdy uwzględnimy do tego odległości kosmiczne, to możemy sobie tylko pofantazjować na temat opuszczenia Ziemi przez ludzkość i dotarcia gdzieś w przyjazne dla nas okolice.

Gdzie nam będzie lepiej i bezpieczniej, niż na Ziemi, której pole magnetyczne chroni nas przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.