Facebook Google+ Twitter

Złodziej ma sposoby na twój samochód

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-08-14 10:02

Nie trzeba wybijać szyb ani wyłamywać zamków. By dostać się do poloneza czy poczciwego „malucha”, wystarczy nóż kuchenny. Do bardziej opornych zamków samochodowych złodzieje używają tradycyjnego „łamaka”.

Natomiast alarmy czy immobilisery pokonują za pomocą... komputerów. Bardziej wyrafinowani kradną po prostu... kluczyki, a potem przez nikogo nie niepokojeni wsiadają do auta i odjeżdżają.

Okazja czyni złodzieja?

Szok, niedowierzanie i bezsilna złość. Takie uczucia towarzyszą zwykle ludziom, którym skradziono samochód. Pan Włodzimierz zaparkował poloneza przed blokiem na łódzkim Widzewie. W tym samym miejscu co zwykle. Kiedy następnego dnia rano wyszedł do pracy, samochodu nie było.

– W pierwszej chwili pomyślałem, że zostawiłem auto w innym miejscu. Wieczorem wracałem zmęczony, mogłem coś pomylić – opowiada. – Obszedłem cały parking i nic. Wtedy zaczęło do mnie docierać, że mojego poloneza ukradli. Nie wiem, czego było we mnie więcej: złości czy przerażenia? Bo wcześniej nie zginęło nawet lusterko.

Podobnie czuł się sieradzanin, który przyjechał na badania do szpitala im. Kopernika w Łodzi mercedesem sprinterem. Zaparkował niemal przed samymi drzwiami, ale złodziei to nie odstraszyło. Kiedy po wyjściu ze szpitala nie zobaczył samochodu, zaalarmował policję. Patrol złapał złodzieja na drodze do Rokicin.

– W takich sytuacjach najważniejszy jest czas. Zamiast szukać na własną rękę, wypytywać przechodniów, lepiej dzwonić do nas – twierdzą policjanci. – Im szybciej mamy zgłoszenie, tym większa szansa na odzyskanie samochodu. Bo w takich sytuacjach czas działa na korzyść złodzieja.

Z własnej głupoty

Samochody giną nie tylko z parkingów, sprzed bloków, domów czy ruchliwych ulic. Złodzieje są coraz bardziej bezczelni, ale – zdaniem policjantów – często winni są także sami kierowcy.

Tak jak pewna właścicielka opla corsy, wracająca do domu. Samochód nagle odmówił posłuszeństwa, silnik, mimo prób, nie chciał „zaskoczyć”, więc poprosiła o pomoc kilku mężczyzn stojących na ulicy. Ci popchnęli chętnie. Kiedy kobieta wysiadła z auta, żeby im podziękować, jeden z nich błyskawicznie wsiadł i odjechał. W aucie została torebka z dokumentami i telefon komórkowy.

– Kobieta zatelefonowała na swój telefon i zapytała złodziei, za ile zwrócą jej samochód. Umówiła się na przekazanie pieniędzy, ale wcześniej zawiadomiła nas. Dzięki temu odzyskała samochód i pomogła złapać złodziei – mówią funkcjonariusze.

Kierownik sekcji samochodowej z komendy wojewódzkiej w Łodzi do dziś pamięta równie zuchwałą kradzież, tyle że wtedy auto zginęło razem z... pasażerem. Łodzianin podjechał przed dom, wysiadł, żeby otworzyć bramę. Kluczyki zostały w stacyjce, silnik cały czas pracował. Złodziej działał błyskawicznie: wsiadł, wrzucił wsteczny bieg i odjechał. Dopiero po dobrych kilkuset metrach zobaczył, że na tylnych fotelach ktoś śpi. Spanikował i auto porzucił.

Po co kradną?

Samochody kradzione są na konkretne zamówienie, na części, do odmładzania wraków, wymuszania haraczu albo do popełniania innych przestępstw.

Niedawno w ręce policji wpadła para złodziejaszków, która ma na sumieniu 11 skradzionych polonezów i fiatów 125p. Wpadli podczas włamania do sklepu w Zgierzu, a łupy chcieli wywieźć skradzionym maluchem.

– Kradli auta warte nie więcej niż trzy tysiące złotych. Korzystali z nich tylko raz, a później porzucali. Zatrzymaliśmy ich kilka tygodni wcześniej. Dobrowolnie poddali się karze i wyszli na wolność – opowiada funkcjonariusz z sekcji samochodowej. – Teraz trochę posiedzą. Śledztwo trwa.

Odmładzanie wraków jest kolejną metodą, jaką od niedawna stosują złodzieje, by uniknąć wpadki. Kupują za grosze wrak kwalifikujący się na złom i zlecają kradzież odpowiedniego samochodu, który posłuży do odmłodzenia złomu.

Części ze skradzionych samochodów trafiają zwykle na giełdy, do komisów i warsztatów, czasami są wywożone za granicę. Na Ukrainę, wywożone są również samochody w całości.

Coraz powszechniejsze stają się też fikcyjne kradzieże, mające na celu wyłudzenie ubezpieczenia.
Za takie przestępstwo odpowie 61-letni łodzianin, który zgłosił policji kradzież volkswagena polo. Twierdził, że auto zginęło mu sprzed sklepu przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi. Było ubezpieczone na 9 tys. zł. Był bardzo zdumiony, gdy zamiast decyzji o umorzeniu śledztwa „z powodu niewykrycia sprawców’, usłyszał od policjantów zarzuty. Bez trudu ustalili, że rzekomo skradziony samochód trzy dni przed zgłoszeniem został wstawiony do tzw. dziupli w Starowej Górze.

fot. Paweł Nowak DŁStop kradzieżom

Najczęściej kradzione są auta wyprodukowane od 1994 roku do 2000, bo mają najsłabsze zabezpieczenia.
– Kierowcom radzimy, żeby nie oszczędzali na zabezpieczeniach, bo im więcej tym łatwiej potencjalnego złodzieja zniechęcić – podkreśla policjant z sekcji samochodowej KWP. – Radzimy także, by w miarę możliwości zostawiać auta na parkingach strzeżonych, pod żadnym pozorem nie zostawiać na wierzchu torebek, dokumentów i telefonów. To tylko niepotrzebnie kusi...
Policjanci radzą także, by okradzeni nie współpracowali ze złodziejami na własną rękę.
– Coraz częściej do okradzionych kierowców zgłaszają się złodzieje i żądają pieniędzy w zamian za zwrot samochodu. Ludzie płacą, a później przychodzą do nas, bo nie mają ani samochodu, ani pieniędzy – mówią policjanci.
Monika Pawlak

Najczęściej kradzione marki:
1. Fiat (seicento, cinquecento, punto)
2. VW (passat, golf)
3. Mercedes (C klasa, sprinter)
4. Renault (clio, megane)
5. Opel (corsa, astra)
6. Audi (starsze modele)
7. Ford (transit, fiesta)
8. Polonez (truck)
9. Toyota (yaris, corolla)
10. Citroen (jumper)
11. Skoda (fabia)
12. Volvo (starsze modele)
13. Honda (civic)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.