Pozycja materiału w rankingach:
W sieci pojawiła się sensacyjna historia, którą żyła rzesza internautów na całym świecie. Dzięki nowoczesnej technologii złodziej komórki stał się dla nich wszystkich widoczny. Nagle odkryli, że to akcja reklamowa atrakcyjnej usługi.
Benjamin Clemens
z Berkeley w Kaliforni (USA) w wyniku kradzieży stracił telefon komórkowy. Złodziej lub też ktoś, kto skradziony telefon kupił, robi nim zdjęcia. Nie wie, że w telefonie zainstalowana została aplikacja ShoZu
, która
automatycznie wysyła zdjęcia do założonego przez Clemensa konta na Flickr.com. W ten sposób w Internecie znalazły się zdjęcia jego rodziny oraz psa, ku uciesze milionów internautów i bez wiedzy głównego bohatera tej historii.
Nie wiedząc nic o osobie, która telefon zabrała, Benjamin Clemens i internauci otrzymali wgląd w intymne szczegóły jej codziennego życia. Bez społecznościowych mediów i komunikacyjnych aplikacji do urządzeń mobilnych, tego rodzaju sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Historia z miejsca zaczęła nabierać tempa, a internauci zaczęli sprawdzać jej autentyczność.
W kilka godzin po jej opublikowaniu na blogu , serwis ShoZu został przeciążony do granic możliwości. Benjamin Clemens został posądzony o sfabrykowanie sensacyjnej historii, a na forum wypowiedział się prezes ShoZu, zaprzeczając jakoby była to wirusowa kampania marketingowa.
Śledztwo internautów
Benjamin Clemens jest jednym z dyrektorów kreatywnych Yahoo, firmy która jest właścicielem serwisów Flickr i częściowo ShoZu. Zaskakującym jest również fakt, że jedno ze zdjęć zostało
skopiowane do telefonu z komputera, co budzi wątpliwości, czy rzeczywiście zostało wysłanie z rzekomo ukradzionej komórki. Informacje o zdjęciach zawierają dane EXIF wskazujące na to, że zostały zrobione
kilka dni przed umieszczeniem na serwerze.
W dniu dzisiejszym demaskujące całą mistyfikację komentarze zostały usunięte z bloga Flickr i dyskusji pod artykułem na Digg.com. Rozpoczęło się zacieranie śladów po niefortunnej akcji reklamowej. Nie oznacza to jednak, że cała historia nie ma wartości. Może się ona zdarzyć naprawdę i w każdej chwili. Wejście wielkiego kapitału w rozwój technologii społecznościowych w internecie, uczy nas, że stajemy w obliczu zupełnej zmiany znaczenia prywatności i rozumienia bezpieczeństwa.
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.86)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomek Jakubowski 01.09.2006 09:10
Do Asen: Jeśli masz konto na Diggu, wiesz że jako autor, możesz moderować dyskusję pod Twoim artykułem. To w końcu też narzędzie kontroli społecznej.
Autor usunął profil 31.08.2006 22:24
XD oliwa zawsze sprawiedliwa, moje na wierzchu etc. :D Pewnie złodziej jeszcze posądzi ofiarę i dostanie 15 mln odszkodowania i publiczne przeprosiny że właściciel nie powiedomomił go o tej usłudze.