Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24391 miejsce

Złodzieje aut lubią łódzką dzielnicę Bałuty

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-08-22 16:30

Już 558 aut skradziono w tym roku na Bałutach, podczas gdy w całej Łodzi 1695. Bałuty zdecydowanie przodują pod tym względem w rankingu łódzkich dzielnic.

fot. Express Ilustrowany W ostatnim czasie złodzieje szczególnie upodobali sobie toyoty yaris. Od początku roku zginęło w Łodzi 36 samochodów tej marki, z czego połowa właśnie na Bałutach. Pocieszające jest to, że generalnie kradzieży aut jest mniej niż do tej pory.

- W porównaniu z ubiegłym rokiem zanotowaliśmy 20-procentowy spadek kradzieży samochodów - informuje podinsp. Marek Wrzawiński, naczelnik sekcji do walki z przestępczością samochodową KMP w Łodzi. - Niestety, na terenie Bałut jest najmniej widoczny, choć zauważalny. W zeszłym roku - również do 15 sierpnia - skradziono tam 617 pojazdów, o 59 więcej niż w tym. Najczęściej giną pojazdy zaparkowane w kwadracie ulic: Limanowskiego, Zgierska, Hipoteczna i Pojezierska.

fot. Experss IlustrowanyDobra lokalizacja i części zamienne

- Podejrzewamy, że kradzieże na Bałutach są spowodowane dogodną lokalizacją - dodaje naczelnik. - Złodziejom łatwo stąd wyjechać na Stryków, Zgierz i Aleksandrów, gdzie mogą ukryć pojazdy w "dziuplach".

Rosnący "apetyt" przestępców na toyoty yaris naczelnik tłumaczy zapotrzebowaniem na części zamienne.

- Nowe są drogie - uważa. - Opłaca się więc kraść samochody i rozbierać je na części, które potem sprzedaje się na szrotach i w sklepach współpracujących ze złodziejami.

- Yarisy są produkowane od 1998 roku - dodaje inny policjant. - To niezawodne auta, ale po 7 - 8 latach zaczynają się psuć i potrzeba części zamiennych.

Inaczej zainteresowanie złodziei yarisami tłumaczy Marcin Zambrzycki z łódzkiego salonu toyoty.

- Nie obserwujemy spadku sprzedaży nowych części zamiennych do tego modelu - twierdzi. - To by wskazywało, że nie są raczej kradzione na części. Yaris to bezawaryjny model. Złodzieje kradną go na sprzedaż, bo jest wielu chętnych na używane auta.

* * * * *

Policja rozbiła szajkę, która skradła kilkadziesiąt samochodów dostawczych i ciężarowych.

W dziupli w Woli Rakowej koło Łodzi, do której trafiały skradzione auta, funkcjonariusze znaleźli m.in. ciężarowego mercedesa z ładunkiem mrożonek oraz mercedesa vito.

- Przestępcy za zwrot skradzionych aut wymuszali okupy, rozbierali również samochody na części i handlowali nimi na giełdzie w Słomczynie koło Warszawy - mówi podinsp. Marek Wrzawiński, kierownik sekcji do walki z przestępczością samochodową Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Policjanci zatrzymali siedem osób, wśród nich 54-letnich małżonków, właścicieli posesji, na terenie której mieściła się dziupla. Złodzieje aut są mieszkańcami ulic Lutomierskiej, Mokrej, Nałkowskiej, Karpackiej i Rejtana. Samochody kradli głównie sprzed CZMP i hipermarketu przy ul. Kolumny.

Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli 40 tys. zł i samochód osobowy należący do jednego z przestępców. Policja planuje kolejne zatrzymania. (em)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby straż miejska spelniła oczekiwanie społeczenstwa prawdopodobnie skradzjono by 1 samochód .Panowie wyspecjalowali sie w poszukiwaniu starszych ludzi i z mocy prawa w całej okazałości bez wachania majestatycznie wlepjają mandat 500 zł poniewaz staruszka sprzedaje bez stosownego zezwolenia sznuruwki .czosnek i.t.d . Myśle ze to jest odpowiedz dlaczego skradziono tyle samochodów .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.