
W ostatnim czasie złodzieje szczególnie upodobali sobie toyoty yaris. Od początku roku zginęło w Łodzi 36 samochodów tej marki, z czego połowa właśnie na Bałutach. Pocieszające jest to, że generalnie kradzieży aut jest mniej niż do tej pory.
- W porównaniu z ubiegłym rokiem zanotowaliśmy 20-procentowy spadek kradzieży samochodów - informuje podinsp. Marek Wrzawiński, naczelnik sekcji do walki z przestępczością samochodową KMP w Łodzi. - Niestety, na terenie Bałut jest najmniej widoczny, choć zauważalny. W zeszłym roku - również do 15 sierpnia - skradziono tam 617 pojazdów, o 59 więcej niż w tym. Najczęściej giną pojazdy zaparkowane w kwadracie ulic: Limanowskiego, Zgierska, Hipoteczna i Pojezierska.
Dobra lokalizacja i części zamienne
- Podejrzewamy, że kradzieże na Bałutach są spowodowane dogodną lokalizacją - dodaje naczelnik. - Złodziejom łatwo stąd wyjechać na Stryków, Zgierz i Aleksandrów, gdzie mogą ukryć pojazdy w "dziuplach".
Rosnący "apetyt" przestępców na toyoty yaris naczelnik tłumaczy zapotrzebowaniem na części zamienne.
- Nowe są drogie - uważa. - Opłaca się więc kraść samochody i rozbierać je na części, które potem sprzedaje się na szrotach i w sklepach współpracujących ze złodziejami.
- Yarisy są produkowane od 1998 roku - dodaje inny policjant. - To niezawodne auta, ale po 7 - 8 latach zaczynają się psuć i potrzeba części zamiennych.
Inaczej zainteresowanie złodziei yarisami tłumaczy Marcin Zambrzycki z łódzkiego salonu toyoty.
- Nie obserwujemy spadku sprzedaży nowych części zamiennych do tego modelu - twierdzi. - To by wskazywało, że nie są raczej kradzione na części. Yaris to bezawaryjny model. Złodzieje kradną go na sprzedaż, bo jest wielu chętnych na używane auta.
* * * * *
Policja rozbiła szajkę, która skradła kilkadziesiąt samochodów dostawczych i ciężarowych.
W dziupli w Woli Rakowej koło Łodzi, do której trafiały skradzione auta, funkcjonariusze znaleźli m.in. ciężarowego mercedesa z ładunkiem mrożonek oraz mercedesa vito.
- Przestępcy za zwrot skradzionych aut wymuszali okupy, rozbierali również samochody na części i handlowali nimi na giełdzie w Słomczynie koło Warszawy - mówi podinsp. Marek Wrzawiński, kierownik sekcji do walki z przestępczością samochodową Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Policjanci zatrzymali siedem osób, wśród nich 54-letnich małżonków, właścicieli posesji, na terenie której mieściła się dziupla. Złodzieje aut są mieszkańcami ulic Lutomierskiej, Mokrej, Nałkowskiej, Karpackiej i Rejtana. Samochody kradli głównie sprzed CZMP i hipermarketu przy ul. Kolumny.
Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli 40 tys. zł i samochód osobowy należący do jednego z przestępców. Policja planuje kolejne zatrzymania. (em)