Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1515 miejsce

Złodzieje autostrad? Polacy okradali budowy razem z Irlandczykami

O Polaku złodzieju samochodów słyszeliśmy. Mówili o tym głośno Niemcy. Dziś słyszymy, że Polak pospołu z Irlandczykiem, to niezła spółka złodziei autostrad. Hmm. Czy można ukraść autostradę? Ale można okraść jej budowę.

 / Fot. WikipediaJeszcze przed paru laty panował u Niemców powszechny żart: Chcesz wypocząć? Jedź do Polski. Tam już czeka twój samochodów. Teraz słychać, że Polak to również całkiem niezły złodziej asfaltu. Być może także żwiru i piasku. To informacja z budowy autostrad. No, może nie z wszystkich, tylko z jednej, dwóch... Na budowie A1 panował klimat z PRL-u. Kto mógł, ten kradł. Od stróża - po menedżera. Przecież, kiedy walec znikał na cały dzień, żeby tłuc fuchę w Ciechocinku, albo Toruniu, musieli wiedzieć o tym wszyscy. A przy rozliczeniu każdy dostawał działkę – pisze wyboracza.pl.

Asfalt szedł na sprzedaż, na boku. Jak pisze "Wyborcza" - zawyżali koszty, partaczyli robotę, dawali łapówki. Złodziejstwo i korupcja na budowie polskich dróg przyjęły rozmiary, w które trudno uwierzyć. Gdzie były wtedy, w czasie budowy – służby nadzoru i kontroli? Także te, odpowiedzialne za stan bezpieczeństwa państwa.

Dopiero dziś wychodzą na jaw wszystkie szwindle budowlane, bo – jak zauważyła "Gazeta" - "drogi się sypią". Ale przecież wcześniej słychać było o znikaniu piasku z autostrad i zatykaniu dziur śniegiem i lodem, lub workami po cemencie i zwykłą ziemią. Od dawna jednak słychać było o nawracających remontach kilkuletnich nawierzchni autostrad i dróg szybkiego ruchu, o pękających drogach i wiaduktach, itp. Dlaczego dopiero dzisiaj tak głośno zaczęło się robić o partactwie i złodziejstwie drogowym?

"Irlandczycy z A1 kursowali po okolicy, zajeżdżali na każdą przyzwoicie wyglądającą posesję" - opowiada toruński biznesmen z branży komputerowej. "Chciałem akurat kłaść kostkę brukową. Zaoferowali asfalt połowę taniej. Donice i dziesięć worków angielskiej trawy dostałem gratis" – mówi biznesmen.

"Na A1 kto mógł - ten kradł. Od stróża po menedżera" - przyznaje przedsiębiorca z Wielkopolski, który dostarczał piasek firmom budującym autostrady. Według niego - "brygady asfaltowe były przynajmniej trzy, działały z pełnym błogosławieństwem kierownictwa". "Ci, którzy napędzali klientów na asfalt, jeździli w teren w ciągu dnia, służbowymi samochodami".

Irlandczycy wcale nie wyróżniali się w przekrętach na drogach. Ich przekręty to zaledwie kropla w morzu "afer drogowych, które w ostatnich latach zalały Polskę". Były dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), Zbigniew K., powołany jeszcze przez rząd PiS, trafił w ręce ABW. Jest zatrzymany. Prokurator zarzuca mu "udział w zmowie cenowej - tej samej, przez którą Komisja Europejska zamroziła nam prawie 4 mld zł, na budowę dróg".

KE zablokowała pieniądze, mimo starań naszych ministrów, o rychłe odblokowanie. Wciąż nie ma pewności, kiedy te miliardy będą odblokowane. Wiadomo zaś, jakich kluczy używali w rozmowach aferowych na drogach, szefowie spółek budowlanych. Wiadomo dzięki podsłuchom ABW. Prezesi spółek mieli swój szyfr "budowlany". "Nie mówili, np. o cenie robót w milionach, tylko o numerach pokojów w hotelu."

Pod prostym hasłem "podciągnąć gumę od majtek", kryli sztuczne, czyli faktyczne "podwyższanie wartości robót". Mają już zarzuty. Obecnie oskarżenie obejmuje budowę ekspresówki Jeżewo - Białystok, przebudowy i modernizacji "gierkówki" na odcinku: Piotrków Trybunalski - Rawa Mazowiecka oraz budowy autostrady A4 na odcinku podkarpackim Radymno - Korczowa. Ława oskarżonych obejmuje 11 osób, większość stanowią "przedstawiciele drogowych gigantów".

Krzysztof R. - były dyrektor śląskiego oddziału GDDKiA i jego zastępca Henryk P. mają zarzut prokuratury katowickiej o przyjęcie blisko 2 mln zł łapówek. Zasada brania była prosta: "firma wykonująca usługi utrzymywania dróg, musiała doliczyć do każdej faktury, pięć procent na wziątkę". I tak doliczano przez dziewięć lat.

Patologie – według rzeczniczki prasowej GDDKiA – rozwijały się i kwitły do 2009 roku. Dopiero teraz Generalna Dyrekcja zainwestowała w "doposażenie nowoczesnych laboratoriów ponad 100 mln zł". Odtąd specjalistyczne samochody do badań, wjadą w każde miejsce na budowie.

W 2009 roku pobierano 700 próbek, teraz jest ich ponad 60 tysięcy. Widać już efekty. "Na autostradzie A2 koło Strykowa, trzeba było rozebrać ponad 9 km warstwy wiążącej asfaltu i położyć od nowa. Pod koniec ubiegłego roku podsumowaliśmy łączny koszt robót poprawkowych - wyszło 670 mln zł" – mówi rzeczniczka GDDKiA.

Według najnowszych doniesień Radia Rmf24.pl, Komisja Europejska - po wstępnej analizie wysłanych przez Polskę do Brukseli dokumentów, w sprawie – jak to podano - "kontroli przetargów na trzy projekty drogowe" – może już 15 marca br., a nawet wcześniej, odblokować pieniądze na polskie drogi. Władze KE w Brukseli, w związku z podejrzeniami o zmowę cenową przy budowach dróg, wstrzymały wypłatę 3,5 mld złotych. Przedstawiciele Komisji Europejskiej poinformowali, że dokumenty dostarczone przez polskie władze w połowie lutego, "są kompletne - niczego nie brakuje, a nawet jest więcej niż potrzeba".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Panie Kan tak bardzo ruszyło? Emeryturki nie starczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście "głupki" tylko raz się babci posłuchały. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Konopka wyrwał się jak "Filip z konopi" Dla niego wszyscy którzy głosowali na PO to zdrajcy i szkodnicy i należy ich wsadzić "za druty" Z takimi ogładami mógłby podyskutować co najwyżej jakiś dobry psychiatra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świat nie jest taki jaki powinien być tylko taki jaki jest... za błędy i świadome niszczenie majątku państwowego przez polityków na stanowiskach państwowych płaci cały naród dlatego jest przypuszczalnie tylko jedne wyjście zmienić ich na lepszych - tylko skąd ich wsiąść?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez kontroli z pewnością było szybciej. A liczył się pęd. Chyba wszyscy jeszcze pamiętają: obiecanki wyborcze i footbolową gorączkę.
Teraz, gdy pieniędzy nie ma, można się nie śpieszyć. Nawet nie należy tego czynić. Koledzy zabrali się za kontrole.
Nawet prawo można zweryfikować (sławetne ekrany dźwiękochłonne). Może zweryfikują też bezsens opinii środowiskowych i rekompensat środowiskowych każdej infrastruktury powstającej na terenach zabudowanych lub poprawiających istniejącą infrastrukturę. To koszty wielokrotnie wyższe niż ekrany dźwiękochłonne. Ciekawe kto stworzył Ustawę o Ochronie Przyrody, która umożliwiła budowę szybko i tanio (w cudzysłowie, rzecz jasna) - jak swego czasu meldował Tuskowi Minister Nowicki od Środowiska?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe ilu przyzna się do głosowania na PO wówczas, gdy nadejdzie czas rozliczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

He he he , co ten pan pisze ?
A ile km dróg wybudowali ci z PiS ? Moja babcia mówiła że 2 km i prezes przecinał wstęgę .
Podobno [ pisze poniżej] PiS też kradł .Niejaki Zbigniew K .

Komentarz został ukrytyrozwiń

To Wy doprowadziliście do wygrania wyborów nie przez PiS! Trzeba było energiczniej zachęcać ludzi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponawiam apel do wyborców Tuska czas wyciągać sakiewki i spłacać długi Tuska. Innego wyboru nie macie! Ja nie zamierzam płacić za wasz chybiony wybór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Były dyrektor GDDKiA Zbigniew K z nadania PiS - siedzi !
A to ciekawostka . Panowie Hofman i Kaczmarek milczą ? Jakieś niedopatrzenie czy co ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.