Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11697 miejsce

Złote Łabędzie warte miliony

Waza za 43 miliony funtów? A może filiżanka ze spodeczkiem za 3 tysiące złotych albo nieco tańsza maselnica, za 2,5 tysiące?

 / Fot. Wyd.SkrzatPorcelana potrafi osiągać na aukcjach astronomiczne ceny, a czym starsza, czym mniej egzemplarzy danego serwisu na rynku, tym większą pokusą staje się dla kolekcjonerów, którzy gotowi są zapłacić za nią praktycznie każdą kwotę.

Porcelana, wynaleziona przez Chińczyków, jest najszlachetniejszą odmianą ceramiki. Kojarzona najczęściej z serwisami kawowymi czy obiadowymi teraz coraz rzadziej pojawia się na stołach, zastępowana przez fajans bądź sztuczne tworzywa. Był jednak taki czas, kiedy porcelana olśniewała w każdym bogatym domu, zaś o serwisach, ich wyjątkowych zdobieniach i mistrzach, krążyły legendy. Tak było na przykład z wyjątkowym Serwisem Łabędzi (Schwanenservice), stworzonym przez mistrza Johanna Kaendlera z Miśnieńskiej Manufaktury Porcelany dla hrabiego Brühla w XVII wieku. Wyjątkowa zastawa, największy na świecie porcelanowy serwis, zgodnie z wolą właściciela miał być dziedziczony
w całości przez spadkobierców. Przez długi czas znajdował się on w pałacu w Brodach jednak wojenna zawierucha sprawiła, ze został rozdzielony, a większa część została zniszczona.
Czy to możliwe, żeby część elementów serwisu przetrwała? Magdalena Nadobna, konserwatorka zabytków, zaś prywatnie – mama Zuzi Wenzel – jest przekonana, że tak. Talerzyki z łabędziem, wystawione przez handlarza starzyzną w Zielonej Górze, prawdopodobnie pochodziły z dodatkowego, małego serwisu dla sześciu osób, dotychczas praktycznie nieznanego. Czy rzeczywiście mogła mieć racje? Skąd u ulicznego sprzedawcy tak cenny antyk, dzieło sztuki miśnieńskiej?
Na to pytanie odpowiedź znaleźć może tylko Zuzia, bohaterka porywające powieści przygodowo-detektywistycznej dla młodzieży, autorstwa Mariusza Niemyckiego. „Zuzia i tajemnica Złotego Łabędzia”, opublikowana nakładem wydawnictwa Skrzat, to już kolejna część przygód detektywa-amatora w spódnicy, tym razem zmienia się tylko jej nazwisko. Rodzice Zuzi postanowili bowiem po raz kolejny się pobrać, a dziewczyna przyjęła nazwisko swojego ojca – agenta specjalnego Centralnego Biura Śledczego. Być może to właśnie po nim piętnastolatka odziedziczyła talent do rozwiązywania łamigłówek i spotykania przestępców niemal na każdym kroku, ale jedno trzeba jej przyznać – obdarzona wyostrzoną intuicją i odwagą, zapewnia nam niezapomniane chwile spędzone na lekturze, zaś przestępcy mogą liczyć na solidną nauczkę.
Oczywiście o ile ktoś z przedstawicieli prawa uwierzy pani Nadobnej, że widziała cenne talerze i, że były to oryginały. Niestety wcale się na to nie zanosi, zaś mama Zuzi, a już wkrótce mama kolejnego członka rodziny nie ma dość siły, aby dalej drążyć sprawę.
Nawet dziewczynka być może zapomniałaby o podejrzanym handlarzu w obliczu piętrzących się problemów, wszak nie dość, że misja taty w Moskwie przedłuża się coraz bardziej, to jeszcze jej chłopak, Tomek, zachowuje się wyjątkowo podejrzanie …
Prawdziwy kłopot ma też policja w Zielonej Górze, bowiem na wolność właśnie wyszedł przestępca, określany mianem lubuskiego Arsène Lupin, prawdziwy król zielonogórskiego półświatka Wojciech Żółciak. Najwyraźniej szykuje on jakąś większą akcje bowiem gromadzi wokół siebie grupę „szemranych” specjalistów, członków lokalnego światka przestępczego, na czele z najlepszym szmuglerem antyków Józefem Manieczko, zwanym Krzywym Ziutkiem oraz Andrzejem Szerstakiem, kieszonkowcem, potomkiem majora Konstantego Iwlewa, bohatera Związku Radzieckiego, jednego z wyzwolicieli Zaboru.
Nie tylko Zuzię i jej mamę interesują piękne talerze z miśnieńskiej porcelany. Tajemniczego handlarza z Zielonej Góry, a właściwie Eugeniusza Karpa z miejscowości Zabór, odwiedzają niecodzienni goście, a każdy z nich szuka tego samego – starego skarbu z miejscowego pałacu. Zarówno Niemki, Rita i Rosa Koschke, jak i wspomniany Wojciech Ż. zjawiają się w skromnym domu z tym samym żądaniem – wyjawienia miejsca przechowywania skarbów, w tym Złotego Łabędzia…
Czy talerze naprawdę istnieją? Czy przestępcom uda się zastraszyć Karpa i zmusić go do wskazania tajemniczej kryjówki w pałacu? Czy wojenna historia wreszcie ujrzy światło dzienne? Jaką rolę w tych wydarzeniach odegra Zuzia? Tego wszystkiego dowiemy się z pasjonującej i pobudzającej wyobraźnię książki „Zuzia i tajemnica Złotego Łabędzia” Niemyckiego. Przeszłość miesza się tu z teraźniejszością tworząc fascynującą historię nienawiści i przyjaźni mężczyzn znajdujących się po dwóch stronach barykady oraz skarbu ukrytego w podziemiach. Autor odkrywa przed nami kolejne fragmenty układanki, zaś doskonałe ilustracje Agnieszki Kłos-Milewskiej pozwalają nam poczuć się częścią opowieści i aktywnie uczestniczyć w opisywanych wydarzeniach. Tempo akcji, tajemnica z przeszłości, nutka historii, przestępstwo i niezbyt rozgarnięci przedstawiciele prawa – tego możemy spodziewać się po kolejnej części przygód Zuzi, o której wyczynach uwielbiają czytać nie tylko nastoletni miłośnicy przygód, ale i ich rodzice!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.