Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45979 miejsce

Złotówka to nie zawsze 100 groszy

Wczorajszy dzień zapisał się w historii polskiej gospodarki. Złoty osiągnął granicę 4,80 za euro. Złotówka jeszcze nigdy nie była tak słaba. Niestety, dziś jest jeszcze gorzej... Eksperci twierdzą, że to nie koniec – osłabienie złotego może sięgnąć nawet 5 zł za euro, nawet w tym tygodniu.

Opinie wśród ekonomistów są podzielone – według jednych (większości) to, co od jakiegoś czasu dzieje się Nasza słabnąca złotowka / Fot. AKPAna polskiej giełdzie, to wciąż gra spekulacyjna, według innych – przyczyną słabnącej wartości złotówki jest m.in. to, że inwestorzy zagraniczni z powodu niepewnej koniunktury gospodarczej wycofują się z naszego regionu. I, co gorsza, strach przed ryzykiem może sprawić, że kurs złotego nadal będzie spadał i przekroczy granicę 5 zł za euro.

Zdaniem Łukasza Wróbla, analityka Open Finance, istnieje 5 głównych przyczyn wahań złotego w ostatnim czasie. „Po pierwsze: koszt pieniądza. Obniżka stóp procentowych w Polsce (z poziomu 6,75 proc.) rozpoczęła się bardzo późno w porównaniu do największych gospodarek świata. Gdy w strefie euro, USA czy Japonii stopy procentowe zbliżyły się do zera, a zatem lokaty i obligacje przestały kusić atrakcyjnością, inwestorzy pomimo dużego ryzyka lokowali kapitał na rynkach o wysokim oprocentowaniu. Teraz, gdy zmniejszamy dystans do dojrzałych rynków opłacalność lokat w polskich bankach z miesiąca na miesiąc spada w błyskawicznym tempie. Po drugie: kwestia przyjęcia euro.

W wyznaczonym przez rząd terminie (do 2012 roku) realizacja tego celu jest raczej abstrakcją: pomimo słusznych działań rządu z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że kryterium deficytu budżetowego będziemy spełniać jeszcze tylko przez kilka miesięcy. O stabilności kursu chyba nie trzeba się specjalnie rozpisywać, bo każdy widzi co się dzieje ze złotówką, a doświadczenia Rosji czy mniejszych banków centralnych (Islandii, Indonezji) pokazują, że interwencyjna obrona kursu nie ma szans powodzenia.

Po trzecie: opcje walutowe. Niepewność, która pojawiła się w związku z propozycją wicepremiera Waldemara Pawlaka odnośnie unieważnienia zawartych umów, może podważać opinię Polski jako wiarygodnego partnera biznesowego i jednego z bezpieczniejszych rynków Europy Środkowo-Wschodniej. Wielkość strat poniesionych przez firmy wciąż nie jest znana. Po czwarte: zadłużenie gospodarstw domowych, rozpoczynający się wzrost bezrobocia i spadek cen na rynku nieruchomości. W pesymistycznym wariancie kredyty we frankach szwajcarskich mogą okazać się naszym odpowiednikiem amerykańskich "kredytów typu subprime". Wartość nieruchomości jest niższa od wysokości zaciągniętych kredytów, spada zdolność kredytowa, a kurs złotego tylko potęguje problemy. Po piąte: najbliższe otoczenie geograficzne. Gospodarki Ukrainy, Litwy, Łotwy czy Węgier są już w opłakanym stanie, a obserwując sytuację na rynku motoryzacyjnym można stwierdzić, że Słowacja, Czechy i Niemcy wkrótce mogą podążyć podobną ścieżką.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Złotówka to nigdy 100 groszy. Ponieważ nie istnieje. Istnieje Złoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.