Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28233 miejsce

Złoty Leszek Blanik!

Polski gimnastyk ma już w kolekcji drugi olimpijski krążek (wcześniej brąz w Sydney). Miejsca poza podium zajęli: ciężarowiec Marcin Dołęga, tyczkarka Monika Pyrek i płotkarz Marek Plawgo.

Leszek Blanik zdobywa kolejny medal


Polski gimnastyk startujący w skoku przez konia zdobył złoty medal olimpijski. Najpierw wykonał swój koronny skok zwany "blanikiem" (oceniony na 16.600 pkt.), a w drugiej próbie lekko zachwiał się przy lądowaniu, ale ustał trudną akrobację (16.475) i ostatecznie z notą 16.573 pkt. wyprzedził Thomasa Bouhaila z Francji i Antona Gołocuckowa z Rosji. To drugi medal Leszka Blanika na igrzyskach olimpijskich. Osiem lat temu, w Sydney, polski gimnastyk zdobył w tej samej konkurencji brązowy medal. Bez medalu pozostał jeden z faworytów zawodów, Rumun Marian Dragulescu, który po świetnym pierwszym skoku (16.800 pkt.) nie ustał drugiej próby i ostatecznie zajął czwartą pozycję.

Polski sztangista tuż za podium


Marcin Dołęga zajmował drugie miejsce po rwaniu w kategorii do 105 kg. Polski sztangista wyrwał 195 kg, ale dwukrotnie spalił próby na własny rekord świata. Jego wynik poprawił natomiast wielki faworyt - Białorusin Andriej Aramnow, który uzyskał 200 kg. Starszy brat Marcina - Robert zaliczył czysto wszystkie próby w rwaniu, a jego rezultat w tej fazie zawodów to 184 kg.

W podrzucie Marcin najpierw wycisnął sztangę ważącą 225 kg, ale później spalił oba podejścia na 228 kg i z wynikiem 420 kg zakończył zawody. Tyle samo uzyskał trzeci zawodnik - Rosjanin Łapikow, ale nasz reprezentant był minimalnie cięższy i brązowy medal (podobnie jak srebrny) przypadł Federacji Rosyjskiej. To rezultat poniżej oczekiwań czołowego polskiego sztangisty. Robert Dołęga podrzucił 221 kg w trzeciej próbie i ukończył dwubój z rezultatem 405 kg. Rywalizację z ogromną przewagą nad rywalami wygrał Aramnow, ustanawiając z wynikiem 436 kg w dwuboju nowy rekord świata.

Polska walcząca i zwycięska


Krzysztof Ignaczak. / Fot. PAP/EPAPolscy siatkarze byli już blisko stanu 0:2, ale ostatecznie doprowadzili do tie-breaka w meczu z Rosjanami. Oprócz pierwszego seta, przegranego przez biało-czerwonych do 17, pozostałe partie były bardzo wyrównane. Drugiego seta Polacy zwyciężyli 26:24, ale w trzecim w identycznym stosunku górą byłą Sborna. Czwartą partię na swoją korzyść (25:23) rozstrzygnęli podopieczni Raula Lozano, a w decydującym secie ważne punkty zdobywane w końcówce przez Mariusza Wlazłego dały końcowe zwycięstwo 15:12. Nasz atakujący zdobył 23 punkty, a dzielnie wtórowali mu Michał Winiarski (18 pkt.) i Marcin Możdzonek (13 pkt.). W ekipie rosyjskiej 19 "oczek" zdobył Semen Poltavskiy. Mimo zwycięstwa, Polska kończy rywalizację za Rosją, na trzecim miejscu w grupie.

Znowu poznaliśmy szczypiornistów po tym jak kończą...


Nasi piłkarze ręczni niestety znowu stracili w końcówce ciężko wywalczoną przewagę i zremisowali z Francją 30:30. Do przerwy podopieczni Bogdana Wenty prowadzili 16:13 i pogłoski o najlepszej obronie świata, jaką mieliby mieć Trójkolorowi były mocno przesadzone. W drugiej połowie jednak rywale nadrobili trochę dystansu, a pod koniec spotkania objęli nawet jednobramkowe prowadzenie. Remis uratował Polakom Karol Bielecki potężnym rzutem z drugiej linii.

W polskim zespole najwięcej bramek (7) rzucił obrotowy, Bartosz Jurecki, 5 trafień dołożył Tomasz Tłuczyński, a po cztery bramki zdobyli Bielecki i Krzysztof Lijewski. Między słupkami cały mecz stał bohater spotkania z Chorwacją, Marcin Wichary. Polska zajęła drugie miejsce w grupie A i w ćwierćfinale zmierzy się z Islandią. Zwycięzca tego spotkania zagra o finał z wygranym meczu Korea Południowa - Hiszpania.

Lekkoatletyczne przetarcie. Pyrek i Rogowska poza podium


Monika Pyrek zaliczyła trzy strącenia na wysokości 4,75 m i zajęła ostatecznie piątą pozycję. Niespodziewanie szybko z turnieju finałowego odpadła Anna Rogowska. Zawodniczka SKLA Sopot strąciła trzykrotnie tyczkę na wysokości 4,45 m. Złotą medalistką została Jelena Isinbajewa, która medal z najszlachetniejszego kruszcu okrasiła nowym rekordem świata 5,05 m.

Anita Włodarczyk i Kamila Skolimowska awansowały do finałowego turnieju rzutu młotem. Ta pierwsza, minimum kwalifikacyjne (71 i pół metra) uzyskała już w pierwszej próbie, uzyskując 71,76 m. Skolimowska natomiast, musiała do końca uważnie przyglądać się rzutom innych zawodniczek, które mogły ją wyprzedzić w czołowej "dwunastce". Nasza mistrzyni olimpijska z Sydney rzuciła tylko 69,79 m, ale ostatecznie dało jej to 10. miejsce i udział w środowym finale. Trzecia polska reprezentantka, Małgorzata Zadura z wynikiem 64,13 m odpadła z rywalizacji.

Anna Jesień zajęła czwarte miejsce w półfinale biegu na 400 m. p.pł. i awansowała do finału tej konkurencji. Polka uzyskała czas 54,36 sek. i w finałowym pojedynku nie będzie faworytką. W finale tej samej konkurencji wśród mężczyzn całe podium zajęli Amerykanie. Wygrał Angelo Taylor przed Kerronem Clementem i Bershawnem Jacksonem. Marek Plawgo zajął szóstą pozycję.

Marcin Jędrusiński uzyskał w ćwierćfinale biegu na 200 m najlepszy wynik w tym sezonie (20.58), ale nie wystarczyło to do awansu do półfinałów. W swojej serii Polak był czwarty. Wcześniej, w eliminacjach uzyskał czas 20,64, a pierwszy na mecie Shawn Crawford pobiegł o 0,03 sek. szybciej. Poniżej oczekiwań zaprezentował się nasz jedyny zawodnik w biegu na 400 metrów, Daniel Dąbrowski. Łodzianin uzyskał rezultat 47,83 sek., co jest wynikiem o ponad 2 sekundy gorszym od jego rekordu życiowego. Dąbrowski ostatecznie ukończył rywalizację na 51. miejscu.

Faworyci zawiedli nadzieje swoich kibiców w biegu na 110 m. przez płotki. Z powodu kontuzji, z rywalizacji odpadli już chiński gwiazdor Liu Xiang i Amerykanin Terrence Trammell. Artur Noga wygrał swój bieg eliminacyjny z czasem 13,53 i awansował do jutrzejszych ćwierćfinałów.
W biegu na 100 m.p.pł. pań, Aurelia Trywiańska uzyskała czas 12,96 i zajęła szóste miejsce w swoim biegu pólfinałowym, co oznacza, że nie wystąpi w walce o medale.

Żeglarze ze zmiennym szczęściem


Prowadzący po niedzielnych regatach w klasie Star, Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki zajmują obecnie czwarte miejsce. Po pierwszych, dzisiejszych wyścigach, gdzie Polacy zajęli 10. i 9. miejsce byli już na szóstym miejscu w "generalce". Awans w okolice podium w klasyfikacji generalnej, żeglarze zanotowali po szóstym wyścigu, gdzie zajęli miejsce trzecie.

W zakończonej rywalizacji w klasie 470 triumfowali Nathan Wilmot i Malcolm Page z Australii. Patryk Piasecki i Kacper Ziemiński ostatecznie uplasowali się na 19. miejscu. Zofia Klepacka zajęła pierwsze i trzecie miejsce w dzisiejszych wyścigach w klasie RS:X. Polka awansowała na szóstą pozycję w klasyfikacji generalnej. W tej samej klasie Przemysław Miarczyński wygrał swój ósmy wyścig, ale w kolejnym był dopiero piętnasty i taką samą pozycję zajmuje po 9 wyścigach.

Dość słabo na akwenie w Qingdao zaprezentował się startujący w klasie Laser, Maciej Grabowski. Polski żeglarz zajmował 32. i 21. miejsca w poniedziałkowych wyścigach. Jedynie ostatni jego występ przyniósł trochę radości (Grabowski zajął w nim czwarte miejsce), ale to było za późno, aby włączyć się do walki o wysokie pozycje. Polski żeglarz ukończył rywalizację na 16. pozycji. W klasie Laser Radial Katarzyna Szotyńska zajęła drugie miejsce w pierwszym dzisiejszym starcie. Dobrą pozycję wyjściową do ataku Polka zaprzepaściła jednak w kolejnym wyścigu, w którym zajęła 20. miejsce. W wyścigu nr 9, Szotyńska zajęła dwunastą pozycję, a w klasyfikacji generalnej jest dziewiąta.

Polscy kajakarze na fali


Do finału kajakowych czwórek awansowały dziś zarówno męska jak i kobieca osada. Polki, płynące w składzie: Beata Mikołajczyk, Dorota Kuczkowska, Edyta Dzieniszewska i Aneta Konieczna okazały się słabsze tylko od faworyzowanych Węgierek, a do finałowej rywalizacji awansowały ostatecznie z trzecim czasem. Trzecie miejsce w swoim wyścigu uzyskała osada: Marek Twardowski, Tomasz Mendelski, Paweł Baumann i Adam Wysocki. Polska czwórka także zakwalifikowała się do finału wyścigu na jeden kilometr.

Również w finale znaleźli się Adam Seroczyński i Mariusz Kujawski. W eliminacyjnym wyścigu na 1000 m kajakowych dwójek, Polacy ulegli w swoim starcie tylko węgierskiej osadzie: Kammerer/Kucsera i mają spore szanse na medal.

Marcin Grzybowski awansował do półfinału wyścigu kanadyjek na 1000 metrów. Polak był trzeci w swoim starcie, a do zwycięzcy, Węgra Vajdy stracił ponad 6,5 sekundy. W tej fazie rywalizacji udział weźmie również para kanadyjkarzy: Paweł Baraszkiewicz/Wojciech Tyszyński, którzy w swoim wyścigu zajęli piątą pozycję.

Triathlon


Ewa Dederko zajęła trzydzieste, a Maria Cześnik 35. miejsce w rywalizacji triathlonistek. Najszybciej morderczą trasę (1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu) przebyła Australijka Emma Snowsill, która wyprzedziła Portugalkę Vanessę Fernandez i swoją rodaczkę, Emmę Moffatt.

Jest dobrze. Mogło być lepiej


Dziesiąty dzień rywalizacji na olimpijskich obiektach przyniósł nam trzeci złoty i siódmy ogółem medal w Pekinie. Szkoda Marcina Dołęgi, który był naprawdę blisko podium. Gdyby nie te próby w rwaniu... Więcej można było także oczekiwać od tyczkarek, które powinny walczyć chociażby o brąz. Pozostali lekkoatleci spisali się na miarę swoich możliwości. Cieszy dobra postawa siatkarzy - widać, że są mocni psychicznie, a porażka z Brazylią nie załamała ich. Piłkarze ręczni nie dali się ograć faworyzowanym Francuzom, choć była szansa na zwycięstwo. Cieszą dobre eliminacje w wykonaniu kajakarzy i kanadyjkarzy, którzy w nadchodzących dniach powinni coś dopisać do naszego medalowego dorobku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Durze brawa dla Leszka Blanika

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre losowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wylosowano pary ćwierćfinałowe w siatke. Tylko ja nie rozumiem jakie to losowanie skoro, było wiadomo, że zagramy z Włochami... :) Ekipa bardzo mocna, która w ostatnich latach miała problemy, jednak powinniśmy sobie poradzić. Jeśli się uda zagramy z China, albo Brazylią. Mamy kompleks "Canarinhos". Ostatnie zwycięstwo jakie pamiętam to przed kilkoma laty 3:2 w lidze światowej w Łodzi. Trenerem wtedy, był jeszcze Wspaniały. Także w tej sytuacji brąz będzie ogromnym sukcesem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małachowski wydaje się mocny, choć do faworytów się nie zalicza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jutro, bedzie biedny dzień. Jedyna realna szansa medalowa to brąz w rzucie dyskiem. No i może jakaś superniespodzianka będzie, ale to mało prawdopodobne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Blanik! Jemu to należało się! Świetnie! Szkoda Dołęgi, że Pytek nie zdobędzie medalu wiedziałem.
+ Za relację:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo, brawo, brawo. piękna walka. Natomiast Dołęga to porażka roku. Miało, być złoto nie ma nic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No brawo :-) Mocno liczyłem, że Blanik zdobędzie złoto :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

o, nazwisko ma całkiem jak boski Manolo;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.