Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17391 miejsce

Złoty pociąg znajduje się w Wałbrzychu? Odkrywcy i władze miasta nie ujawnią na razie jego lokalizacji

Pociąg ze złotem znaleziony przez obywatela Niemiec i wałbrzyszanina ma znajdować się w samym Wałbrzychu. - Wartości tego znaleziska jest ogromna, ale dokładnie nie da się jej określić - stwierdziła mecenas Małgorzata Sosnowska.

 / Fot. BArch MSg 2/587Zaginiony niemiecki pociąg z wywiezionym z Wrocławia złotem, został odnaleziony na terenie samego Wałbrzycha. Ale dokładne miejsce nie zostanie ujawnione - poinformowano dziś po spotkaniu władz miasta i prawników reprezentujących wałbrzyszanina i obywatela Niemiec, którzy twierdzą, że namierzyli wart fortunę pociąg.

Przedstawione przez prawników dokumenty dotyczące odnalezionego pociągu wyglądają na tyle prawdopodobnie, że urzędnicy traktują tę sprawę bardzo poważnie. Miasto formalnie przyjęło dziś zgłoszenie o odnalezieniu skarbu i wszczęło procedurę w tej sprawie. Poszukiwacze domagają się wypłaty 10 procent znaleźnego za odkryty skarb. Wiadomo, że rzekomy skarb znajduje się na terenie samego Wałbrzycha.

Ani urzędnicy, ani znalazcy nie wskażą jednak dokładnego miejsca. Możemy przypuszczać, że chodzi o tunel, który miał istnieć przy linii kolejowej pomiędzy Świebodzicami i Wałbrzychem. Wlot do tunelu miał być ukryty pod skarpą w pobliżu stacji Wałbrzych Szczawienko. Tę lokalizację jako najbardziej prawdopodobną wskazuje Tadeusz Słowikowski, pasjonat historii i poszukiwacz z Wałbrzycha. Słowikowski zajmuje się sprawą od ponad pół wieku. Zgromadził na ten temat liczne relacje świadków, m.in. niemieckiego kolejarza i autochtonów, którzy podobno widzieli tunel. Potwierdzenie tego, że mógł istnieć Słowikowski znalazł również m.in. w archiwach wojskowych. Z tego źródła uzyskał np. dokument świadczący o tym, że w miejscu gdzie miał istnieć tunel była bocznica kolejowa przy obecnej linii nr 274 z Wrocławia przez Wałbrzych do Jeleniej Góry.

Obecnie po bocznicy i tunelu w tym miejscu nie ma śladu. Kilkanaście lat temu Słowikowski uzyskał zgodę PKP na prowadzenie wykopalisk w tym miejscu. Po trzech dniach prac zgoda została cofnięta. Kolej twierdziła, że wykopaliska i poszukiwacze stwarzali zagrożenie dla pociągów kursujących po pobliskiej linii nr 274. – Nie sądzę, by Niemcy ukryli tam pociąg ze złotem lub skarbami. Takie rzeczy na pewno wywieźli w głąb Rzeszy. Wiedzieli bowiem, że te tereny po wojnie znajdą się prawdopodobnie poza terenem Niemiec – mówi Tadeusz Słowikowski. – Według mnie pociąg prawdopodobnie przewoził surowce strategiczne z punktu widzenia przemysłu zbrojeniowego np. rudy jakichś metali. Nie można również wykluczyć, że ładunek stanowiły broń i amunicja. Dlatego prowadzenie jakichkolwiek prac poszukiwawczych powinno być prowadzone pod ścisłym nadzorem wojska.

Sprawa niemieckiego pociągu ujrzała światło dzienne 18 sierpnia, kiedy Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu ujawniło treść pisma, które otrzymało z kancelarii prawnej reprezentującej znalazców pociągu. Pociąg ma zawierać m.in. „przedmioty wartościowe, cenne materiały przemysłowe oraz kruszce szlachetne”. W zamian za wskazanie miejsca, znalazcy chcieli deklaracji 10 proc. wartości znaleziska. Starostwo zgłosiło sprawę do ABW.

Artur Szałkowski (aip)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.