Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182408 miejsce

„Złoty środek” w życiu każdego nauczyciela

Nauczycielom potrzebny jest złoty środek. Z jednej strony postawa przyjazna, godna zaufania, a z drugiej – osobowość stanowcza, konkretna. Łatwo bowiem wpaść w pułapkę.

Minister edukacji narodowej Roman Giertych wraz z nauczycielamiOd zawsze podziwiałem ludzi zajmujących się nauczaniem innych. Niezależnie od tego, czy byli to wychowawcy klas 1-3, pedagodzy użerający się z nieznośnymi gimnazjalistami, czy też niepoprawnymi licealistami. Wiadomo bowiem, że każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Świat już jest tak ułożony, że ktokolwiek by nad nami nie stał, to my się zbuntujemy. Tak mimo wszystko, dla zasady. I tym większy jest mój podziw dla dobrych nauczycieli. Podkreślam – dobrych. A niestety nie każdy taki jest. Zdarzają się czasem mili, wyrozumiali, ale w gruncie rzeczy kiepscy. Bo nie tylko o to chodzi w tym fachu. Problem jest bardziej złożony, niż by się to mogło nam wydawać.

Nauczyciel, który jest tylko miły, który podchodzi do uczniów na totalnym luzie, to nic dobrego. Jak daleko można zajść przy takim nastawieniu? Czy to się komuś podoba, czy nie – uczeń potrzebuje autorytetu. Takiego pedagoga, który kiedy trzeba – przedstawi twardo swoje zdanie, nie zgodzi się z czymś, wytłumaczy swoje stanowisko. Ale równocześnie nie takiego, który posługuje się słownym i emocjonalnym terrorem. Bardzo łatwo postawić wszystko na przyjazne usposobienie, brak konkretnych wymagań. Takiego nauczyciela bardzo łatwo zagłaskać, a później kończy się to tak, jak to przedstawiono niegdyś w kilku głośnych reportażach. Kubły na głowie, dookoła zgraja małych terrorystów, prowokacje, nawet przemoc.

I tym trudniej być naprawdę dobrym nauczycielem. Potrzebny jest bowiem złoty środek. Z jednej strony postawa przyjazna, godna zaufania, a z drugiej – osobowość stanowcza, konkretna. Łatwo bowiem wpaść w pułapkę. Znałem wielu nauczycieli, którzy byli znienawidzeni, kojarzyli się jedynie negatywnie. Znałem również wielu ciepłych ludzi, którzy pozwolili swoim wychowankom na zbyt wiele. Wśród grona pedagogicznego, które przyszło mi poznać w swoim życiu, tylko niewielu było dobrych. A cóż to znaczy? Chodzi o osobę, która nie daje sobie wchodzić na głowę, a z drugiej strony nie pozwala sobie na terror. W tym trudnym zawodzie chodzi właśnie o takie wyśrodkowanie. Przechylenie w którąkolwiek stronę, może skończyć się porażką.

Z okazji tego szczególnego dnia, życzę wszystkim dobrym nauczycielom – wiele wytrwałości, zrozumienia, odrobinę stanowczości. Traktujcie swoich uczniów, tak jak sami chcielibyście być traktowani. Życzę znalezienia tego złotego środka. Pamiętajcie, że odgrywacie bardzo ważną rolę, w życiu wielu młodych ludzi. Nie pozwólcie wejść sobie nie głowę, a równocześnie traktujcie ich po ludzku. Nikt chyba nie chce zostać obsadzonym w roli „tego złego” w życiu kogokolwiek, równocześnie – nikt nie chce być traktowany niepoważnie. I takiej równowagi właśnie życzę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mądre wnioski. Niedawno miałam praktykantkę, której na pytanie, jak postępować z uczniami, udzieliłam podobnych rad. Posłuchała, będzie dobrą nauczycielką. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Nauczyciel, który jest tylko miły, który podchodzi do uczniów na totalnym luzie, to nic dobrego.* - często poprawiając Wasze błędy jestem nie do zniesienia. A może powinniśmy pisać *niedozniesienia*? Jak dyktandowe *nicnierobienie*?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To zawód do którego trzeba mieć powołanie. Całkowicie się z tobą zgadzam! Bardzo dobry artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.