Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33425 miejsce

Zmarł 21-letni radomianin chory na sepsę

W środę, 21 listopada w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym na Józefowie w Radomiu zmarł 21-latek chory na sepsę. To już druga w tym tygodniu ofiara posocznicy w Radomiu.

Młody mężczyzna trafił do szpitala 1 listopada.
– Był po infekcji grypopodobnej, miał wysoką temperaturę i bardzo niskie ciśnienie – mówi doktor Tadeusz Lewandowski, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej opieki medycznej szpitala na Józefowie.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, w którym na sepsę zmarło dwóch pacjentów. / Fot. PAP/Piotr PolakWe wtorek poprawiła się u chorego funkcja nerek i praca serca na tyle, że nie musiał mieć podawanych leków na ciśnienie, ale nadal stan jego zdrowia lekarze określali jako ciężki. Chory miał wciąż objawy zapalenia płuc, był podłączony do respiratora i znajdował się w stanie śpiączki farmakologicznej.
– W środę po południu nastąpiło u niego zaburzenie rytmu serca. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować – informuje Bożenna Pacholczyk z WSzS na Józefowie.

21-latek jest drugą w tym tygodniu ofiarą posocznicy w Radomiu. Pierwszą był 57-letni lekarz, u którego sepsa miała szybki i dramatyczny przebieg. Do szpitala trafił w ubiegły czwartek, 15 listopada. Zgłosił się ze zwichniętą nogą. Był bardzo osłabiony. Jak relacjonuje Pacholczyk, podczas pobierania krwi do badań stracił przytomność i został przewieziony na oddział intensywnej opieki medycznej. Mimo leczenia, zmarł w nocy z soboty na niedzielę.

Po wykrytych przypadkach posocznicy, w szpitalu wszczęto procedury epidemiologiczne. Pracownicy sanepidu przeprowadzili niezależne badania na potwierdzenie sepsy. Oddział, na którym przebywali chorzy został zdezynfekowany, a personel jest pod stałą obserwacją. Ale, jak zapewniają lekarze i epidemiolodzy, to tylko profilaktyka, a obu przypadków posocznicy nie należy łączyć. U lekarza posocznicę wywołały bakterie, a u 21-latka – wirus.
– Nie ma zagrożenia epidemią – przekonuje Dorota Jastrzębska, lekarz chorób zakaźnych i dodaje, że sepsa jest wprawdzie zakaźna, ale nie zaraźliwa. Przede wszystkim zaś nie jest chorobą, a jedynie reakcją organizmu na bakterie, wirusy lub grzyby, które prowadzą do zakażenia.
– Wszystko zależy od odporności organizmu. Ta sama bakteria może u jednej osoby wywołać zapalenie ucha środkowego, u innej zapalenia płuc, a u jeszcze innej, słabszej – posocznicę – tłumaczy Jastrzębska.

Od początku roku w Radomiu na sepsę chorowało 15 osób, trzy zmarły. Śmierć chorych wywołała panikę wśród mieszkańców Radomia. Medycy przekonują, że zupełnie niepotrzebnie, bo sepsa była, jest i będzie. Każdego roku posocznica atakuje około 150 osób w kraju, a umiera kilkunastu chorych. Przyznają jednak, że w ostatnich latach liczba przypadków sepsy wzrosła. Jak wyjaśnia Jastrzębska, powód jest banalny – społeczeństwo się starzeje, a tym samym więcej osób cierpi na choroby przewlekłe m.in. cukrzycę, nowotwory. Takie osoby są osłabione, a tym samym bardziej podatne na zakażenia. Dlatego w okresie zwiększonego obniżenia odporności np. w trakcie lub tuż po chemioterapii muszą szczególnie uważać, unikać przebywania w dużych skupiskach ludzkich.
– Nie ma szczepionki na sepsę, a jedynie na niektóre drobnoustroje, które mogą ją wywoływać – wyjaśnia Beata Nowak, rzecznik prasowy radomskiego sanepidu. Dodaje, że najskuteczniejszą ochroną przed posocznicą jest profilaktyka i unikanie ryzyka zakażenia wszelkimi chorobami, które przenoszą się drogą kropelkową. Nie wolno
dwóm osobom pić z jednej butelki, jeść jednej kanapki, palić tego samego papierosa.

Najgroźniejsza dla życia jest sepsa meningokokowa, zwana piorunującą. W początkowej fazie może być trudna do rozpoznania, bo pierwsze objawy mogą być takie same jak przy przeziębieniu, ale warto wiedzieć, jakie są te najbardziej charakterystyczne:
U niemowląt – gorączka (dłonie i stopy mogą być zimne), brak apetytu, wymioty, biegunka, rozpaczliwy płacz, rozdrażnienie, odginanie głowy do tyłu, pulsujące ciemiączko, senność, wybroczyny na skórze (charakterystyczne plamy w postaci drobnych, czerwonych, zlewających się punkcików, które nie bledną pod naciskiem).
U starszych dzieci i dorosłych – wymioty, gorączka, bóle głowy, sztywność karku, światłowstręt, senność, bóle stawów, drgawki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • s CH
  • 23.11.2007 08:33

Sam znałem Ole, która zmarła w niedziele. Ból po stracie koleżanki to nie jest to samo co ból po stracie córki lub syna. I nie rozumiem tych, którzy twierdza że informowanie o chorobie to sianie paniki. Nikt nie zastanawia sie jak by sie czuł gdyby po takiej informacji (Idzi i przebadaj sie) okazało sie że i on jest chory !! Dla wszystkich rodzin łączących sie w smutku [*][*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Straszne... :( [*]

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 22:49

Posłuchaj, nie jestem w stanie nawet zrozumieć rozmiaru bólu, jaki muszą czuć te rodziny i nie taki jest cel tego co piszę. Po prostu uważam, że takie artykuły jak ten to sianie paniki, podobne, jak przy ptasiej grypie, czy chorobie wściekłych krów, zaś tragedia tych rodzin jest wykorzystywana do napędzania sprzedaży farmaceutyków powiązanych z ww. chorobami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedz to rodzinom, które przeżyły tragedię przez tą chorobę :/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 22:00

Pisałem w jednym już temacie, więc tylko wkleję: "Piszcie, piszcie o tej chorobie. Co tam, że średnio występuje 200 przypadków na 30 milionów osób, opiszmy wszystkie! Niech ludzie lecą i kupują szczepionki i szczepią się, przeciwko chorobie, której szansa na złapanie to jak trafienie w totka."

Komentarz został ukrytyrozwiń

[*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.