Facebook Google+ Twitter

Zmarł Gustaw Holoubek

Gustaw Holoubek, wybitny aktor i reżyser miał 85 lat (ur. 21 kwietnia 1923 w Krakowie). Był m.in. pedagogiem, posłem na Sejm PRL VII i VIII kadencji, senatorem I kadencji.

 / Fot. AKPA

Poniżej publikujemy materiał o Holoubku z "Dziennika Bałtyckiego" zrealizowany z w 60. rocznicę obecności aktora
na scenie.


Wspomnijmy Gustawa Holoubka:
Podziękowania dla Gustawa
"Nieciekawa historia
"Wieczór przy kominku" cz. I
"Wieczór przy kominku" cz. II
"Wieczór przy kominku" cz. III
"WIeczór przy kominku" cz.IV

***
Teatr nie jest wszystkim, tylko życie jest ważne

- Z lekką domieszką patosu mógłbym powiedzieć, że częściej dziękowałem Panu Bogu, niż o cokolwiek prosiłem - mówi Gustaw Holoubek.

Jako aktor debiutował 60 lat temu - 1 marca 1947 roku rolą Charysa na scenie Teatru Dramatycznego w Krakowie w sztuce Stefana Flukowskiego „Odys u Feaków“.
Krakowianin z urodzenia, podbił Warszawę w 1958 roku rolą sędziego Custa w sztuce „Trąd w pałacu sprawiedliwości“. Znany krytyk Jan Kot pisał o nim zachwycony: Nie jest piękny. Ma tylko cudowne oczy, bardzo jasne, które czasami wydają się niebieskie, a czasami bardzo zielone.

- Do kogo jest podobny? - zastanawiała się przed laty Maria Czanerle, autorka książki o aktorze. - Jego postać jest jak znak zapytania. Plecy tworzą łuk z pochyłością głowy. Ręce zwisają jak u debiutanta. Oczy stanowią punkty magiczne.

Gustaw Holoubek tłumaczy, że intensywność spojrzenia to efekt... wady wzroku.
Jest jedną z najznakomitszych postaci polskiego kina i teatru. Grał Fantazego, Leara i Hamleta. Stworzył wiele wybitnych kreacji, ale zachwycił też jako niezapomniany, pełen ciepła profesor Tutka.Najwię kszym przeżyciem teatralnym była dla Holoubka rola Gustawa-Konrada w pamiętnych „Dziadach“ z 1967 roku, w reżyserii Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym. Przedstawieniu zdjętym przez cenzurę.

- Teatr wziął się z ludzkiej tęsknoty za inną egzystencją, z marzenia - powiedział kiedyś Holoubek. - Sensem aktorstwa jest dawanie. Widz przyszedł do teatru po wzruszenie, po wiedzę o samym sobie.

Trudno określić, na czym polega fenomen jego aktorstwa. Zagra każdą rolę, z wyjątkiem amantów i hetmanów, każdą rolę, w której będzie choć cień dwuznaczności, paradoksu, groteski lub tragizmu. Czaruje widzów; nie musi mieć maski ani kostiumu. Wystarczy, że leciutko skręciwszy głowę, spojrzy na widownię i zacznie mówić swoim metalicznym, magnetyzującym głosem.
Jerzy Timoszewicz, historyk teatru, uważa, że Holoubek: Nawet tekst literacko drugorzędny potrafi podnieść - głosem. Sposób mówienia jest istotą jego aktorstwa. Najdziwniejsze, że ma złą dykcję. Sam się przyznaje, że sepleni.

- Fenomen Gustawa można wytłumaczyć tylko poezją - mówi Tadeusz Konwicki. - To, co nas czaruje, czego usiłujemy szukać w oczach, głosie, inteligencji, jest poezją, która na nas bardzo mocno działa. Odrywa nas od powszedniości, budzi jakieś przeczucia, unosi na wyższe piętro...
Gustaw Holoubek żartuje, że: Najważniejsze w życiu to być wiernym sobie i nałogom. A jego nałogi to papierosy oraz miłość do teatru. W swojej autobiografii napisał, że: Teatr nie jest wszystkim, nie jest końcem świata. Jest pasjonującą przygodą - kapryśną, ryzykowną i gorzką. Lecz nie warto porzucać dla niej prawdziwego życia. Tylko życie jest ważne.

Grażyna Antoniewicz
Dziennik Bałtycki



Czytaj także:
Konrad o Holoubku: odchodzi przedstawiciel epoki - razem z tą epoką
Zdojewki: drugiego Holoubka nie będzie
Zaorski: Holoubek był aktorem, który dawał prawdę
Stuhr: Holoubek był człowiekiem wiernym swoim zasadom

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Przykre, to wielka strata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Człowiek może się poczuć jak zdjęcie w zdjęciu. Siedzimy sobie przy komputerze i np. przy kawie i oglądamy nagranie rozmowy, która odbyła się 40 lat temu. Wszyscy jej uczestnicy już nie żyją.
Rozmowa toczy się wokół przedstawienia teatralnego, które miało miejsce 45 lat wcześniej (w stosunku do oglądanej przez nas rozmowy). Wszyscy aktorzy grający w tym przedstawieniu wówczas już nie żyli. Tak jak teraz nie żyją wszyscy rozmówcy. Dyskusja jest dla nas wciągająca, tak jak dla nich wciągający był temat starego przedstawienia. Przeszłość ożywa tu, przeszłość ożywała tam i ożywa teraz w naszych domach. Jak zdjęcie w zdjęciu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny wielki człowiek odszedł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim dziękuję za linki. Swoją drogą to niesamowite, bo w Wieczorze przy kominku Gustaw Holoubek rozmawiał z pełnym uroku Kazimierzem Rudzkim, który umarł w 1976 r., czyli ponad 30 lat temu. Ciekawa była ta teoria Holoubka, że aktor może być tylko teatralny. Warto jej posłuchać. Rudzki trafnie rzecz skomentował - że może istnieć sztuka teatralna bez reżysera i może w filmie grać amator.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odszedł kolejny niezastąpiony. Będa inni, wspaniali, młodsi. Ale nie będzie Holoubka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze będę miał przed oczami inscenizację "Dziadów" według Tadeusza Konwickiego, gdzie rolę poety zagrał Gustaw Holoubek. To wielka strata dla polskiego teatru. Pokój jego duszy....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takich aktorów już (a mam jednak nadzieję, że "jeszcze") nie ma...

Komentarz został ukrytyrozwiń

[*] Wielka strata

Komentarz został ukrytyrozwiń

W raz z nim odchodzi epoka :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Non omnis moriar

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.