Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15959 miejsce

Zmarł mój przyjaciel ze szkolnej ławy – Witek Knychalski

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-09-13 07:35

Bóg zabiera do siebie najwspanialszych. A Witek poruszył niebo i ziemię aby ta wspaniała impreza – Festiwal Dialogu Czterech Kultur – zaistniała w szarej i smutnej Łodzi, gdzie tylko Piotrkowska. A dookoło wioska.

fot. nasze miasto Napiszę Wam o Witku... nie po to, by lamentować nad niesprawiedliwością złej Fortuny, ale chcę przynajmniej oddać sprawiedliwość ludziom, którzy mają odwagę wcielać w życie marzenia.

Festiwal Dialogu Czterech Kultur w Łodzi zrealizował z inspiracji swoich dzieci. Tak przynajmniej mówił mi przed laty, zapraszając do udziału w tym przedsięwzięciu, kiedy jeszcze nie było mowy o żadnym medialnym patronacie ani sponsorach. Rozpracowaliśmy ten ambitny projekt w szczegółach, pokornie zbieraliśmy (nie zawsze entuzjastyczne) opinie biegłych w sztukach wyzwolonych twórców... i nagle nastąpiła cisza. Nie wiedziałem, czy się rozmyślił mój przyjaciel ze szkolnej ławy, czy jest rozczarowany trudnościami... Usłyszałem to, co najgorsze, ale nie od Witka, tylko z ust sekretarek w Radzie Nadzorczej Telewizji Polskiej. Chwila pokory wobec Fortuny.

Sport uwalniał go od koszmaru miasteczka

Wspaniały okaz zdrowia i pogody ducha, górujący nad dość przeciętnie zbudowanymi kolegami z internatu w Lotniczych Zakładach Naukowych, uciekał stamtąd na treningi we wrocławskiej Gwardii. Na ten krótki czas, okupiony karnymi dyżurami, myciem sanitariatów, czuł się naprawdę wyzwolony. Sport uwalniał go od koszmaru miasteczka, z którego uciekł do niezwykłej, jedynej w świecie szkoły lotniczej, w której uczyli pedagodzy ze Lwowa. Matematyki uczyła nas uczennica Stefana Banacha, a polonista zorganizował jeden z pierwszych Dyskusyjnych Klubów Filmowych. Z pewnością dlatego różnymi drogami maturzyści trafiali do kin, teatru i Telewizji. Witek okupił swoje marzenia ciężkimi bojami o świadectwo dojrzałości. Miał też ponury okres wręcz niewolniczej pracy w kopalni, ale w najgorszych chwilach nie tracił wiary w swoją szczęśliwą gwiazdę.

Był jak nabój, którego nie ma kto wystrzelić

Przez moment rozpoznaliśmy się przy piwie w studenckim klubie na ulicy Piotrkowskiej. Nie wiedziałem, że organizuje brygady młodych ludzi myjących szyby w wielkich zakładach przemysłowych. Niebywały zmysł praktyczny musiał mu przynieść powodzenie. Pierwszy odczuwalny sukces wyzwolił w nim sny o potędze. Czuł, że naprawdę może góry przenosić i jak Witkacy mawiał, że jest jak nabój, którego nie ma kto wystrzelić... Potrzebował do tego ludzi.

Rak to nie wyrok

Szczęśliwie odnaleźliśmy się w czasie narodzin Festiwalu Dialogu Czterech Kultur w Łodzi. Ja miałem swoje niespełnione nadzieje, jemu zawalił się na głowę cały świat. Rak to nie wyrok, pocieszają medycy, ale człowiek dowiadujący się o tej strasznej chorobie jest pozbawiony szans racjonalnego myślenia. Wiem, bo w tym samym czasie umierała moja jedyna żona Anna. Witek pocieszał mnie, jak mógł, chociaż sam nie miał wielkich szans. Chemioterapia niszczy ciało i duszę, wysysa z człowieka siły i energię. Niewyobrażalne samozaparcie musiało stymulować ten osłabiony organizm, żeby przezwyciężyć fizyczną niemoc i walczyć o Festiwal.

Witek poruszył niebo i ziemię aby ta wspaniała impreza zaistniała w szarej i smutnej Łodzi, gdzie tylko Piotrkowska... dookoło wioska. Pożegna go Łódź, pożegna Warszawa i Turek, skąd pochodzi. Pożegnają przyjaciele, pozostanie tylko osamotniona rodzina.

Dobry Bóg zabiera do siebie najwspanialszych, ale nie potrafię się tym szczególnym wyróżnieniem pocieszyć. Tacy wspaniali ludzie, jak Witek Knychalski, pozostawiają w nas żywe wspomnienia, które mamy szansę przekazać innym w dziedzictwie jako prawdziwy dar. Dlatego są nieśmiertelni.

Więcej na temat Witolda Knychalskiego czytaj w tekście Daniela Siwaka Witold Knychalski nie żyje .
as

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Piękny portret. Plus ode mnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry Bóg zabiera do siebie wszystkich. Ani najwspanialszych, ani gorszych. Wszystkich. Tych najlepszych zbyt wcześnie, a złych - zbyt późno. I w tym przejawia się boskie niemiłosierdzie na Ziemi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

w takich sytuacjach zawsze pojawia mi się jedna myśl:

'Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...'

Rozpoczął V edycję festiwalu, śledził już go w szpitalu... odszedł po jego zakońćzeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To był jeden z tych, który nie promował siebie, a próbował zrobić coś dla biednej Łodzi i jego mieszkańców. Wielka szkoda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.