Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36874 miejsce

Zmiana... zmiana... zmiana...

Zmiana ? Po co ? Skoro oswojony każdy kąt, wiemy z grubsza, co nas czeka jutro, za rogiem...W kokonie szarej stabilizacji jest względnie bezpiecznie i względnie rozumnie. Po co chcieć ?

Po co wywoływać z lasu wilka niepewności ? Byle nie było gorzej. Ale zawsze następuje to 'gorzej". Po co lepiej ? Dlaczego nam w życiu najczęściej po drodze z szarością, przeciętnością i niewiarą ? Ano ! Po pierwsze: zbyt szybko i łatwo zrezygnowaliśmy ze swoich marzeń, które dają siłę, odporność i napęd w życiu. Postawiliśmy na przetrwanie. To tylko pragnienie, żeby dryfować, żeby się nie utopić... Jeżeli nie odbudujesz swoich marzeń, jesteś w połowie martwy... Bo co "rozświetla" Cię od środka i nadaje życiu sens i smak ? "Tyskie" ? Bez silnej koncentracji na marzeniu, które przerasta nasze aktualne możliwości, nic nie wyjdzie na lepsze. Nie ruszysz !

Po drugie: trzeba podjąć decyzję. Radykalną ! Jeżeli stoi za nią marzenie, zrobisz to w minutę. Ludzie często mówią: muszę się zastanowić, popytać mamy, taty, żony, teściowej, męża, sąsiada, proboszcza, kominiarza... Dużo tych "doradców", którzy często sami sobie nie potrafią doradzić. Nie rozumiem, dlaczego oni wszyscy maja decydować o Twoim życiu. Bo Ci dobrze życzą ?

Po trzecie: jeśli już podejmiesz decyzję, to musisz dać sobie pozwolenie na zmianę. Sam musisz się zmienić i często zmienić swoje stosunki z otoczeniem. To ryzykowne i często bolesne. Ale każdy proces poprawy i rozwoju wymaga określonych zmian. Wymaga ruchu. Zmiany nie da się obejść bokiem. Bez zmiany tkwisz w miejscu i czekasz na zejście.

Po czwarte: trzeba działać. Podjęta decyzja implikuje określone działania ukierunkowane na cel. Po prostu trzeba wyjść do ludzi, którzy czegoś chcą. Zostawić tych / brutalne ? /, którzy są kamieniem u naszych nóg i zaklinaczami bezsilności... Wyrwać się z sekty ludzi, którym wystarcza byle co i byle jak, i nie pozwolić sobie "wyprać mózg" do reszty. W nogi !

Po piąte: trzeba cierpliwości. To cnota zwycięzców. Z natury jesteśmy niecierpliwi. To także kwestia temperamentu. Co nam pozwala umocnić cierpliwość i powstrzymywać napierające zniechęcenie ? To, co powyżej: koncentracja na marzeniu, działanie i uporczywe wychodzenie naprzeciw ludzkim potrzebom. I wiara, że się uda. I gdy nam mówią: "uwierzymy, jak zobaczymy"... odpowiadajmy: "zobaczymy, jak uwierzymy !". Z całą nieodpartą cierpliwością.

Po szóste i ostatnie: z tym jest tak, jak z miłością. Trzeba stale podsycać ten "ogień"... Ci, co kochają, wiedzą, co mam na myśli. I tych szczególnie pozdrawiam u progu oby złotej jesieni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.