Facebook Google+ Twitter

Zmiany w kodeksie karnym? Zaostrzone zostaną przepisy dotyczące przerywania ciąży?

Polska jest jednym z kilku krajów Europy o zaostrzonych rygorach prawa dotyczących aborcji. Według statystyk – każdego roku kilkaset Polek wyjeżdża w celach aborcyjnych do państw, w których za zabieg nie grozi więzienie.

 / Fot. Autor nieznanyMatce, która usunie dziecko poczęte, zdolne do życia poza jej organizmem, ma grozić – wedle nowego prawa - "od 3 miesięcy do 5 lat więzienia". Takich właśnie zmian w naszym kodeksie karnym, chce ponoć Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, pracująca aktualnie przy ministrze sprawiedliwości.

Propozycje Komisji Kodyfikacyjnej ujawnił Dziennik.pl, powołując się na Prawnika DGP w miniony piątek, prof. Lech Gardocki. Według opinii części ekspertów - to nic innego jak zamach na kompromis aborcyjny. Zgodnie z dziś obowiązującymi przepisami, "kobieta, która poddaje się aborcji, nigdy nie odpowiada karnie".

Pomysł karania matki za aborcję, choćby w najbardziej nagannych jej okolicznościach, zepchnie nas do średniowiecza, a kobietę do roli inkubatora obłożonego zakazem dysponowania własnym ciałem - ocenia karnista sędzia Maciej Strączyński.

Członkowie Komisji Kodyfikacyjnej stanowczo zaprzeczają, aby w ogóle taki był ich cel w przygotowywanych propozycjach. I – jak zapewniają – przepis ten, nad którym pracują, ma "złagodzić odpowiedzialność karną matki", za spowodowanie śmierci nienarodzonego dziecka. Ma złagodzić, gdyż obowiązujące obecnie orzecznictwo Sądu Najwyższego, wyraźnie i jednoznacznie wskazuje, że "osoba, która zabija kobietę w zaawansowanej ciąży, odpowiada za śmierć dwóch osób".

Idąc tym tropem - kobieta, która pozbawiłaby życia nienarodzone dziecko, odpowiadałaby jak za zwykłe zabójstwo - wyjaśnia Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości. Zgodnie z art. 148 kodeksu karnego - grozi za to minimum 8 lat więzienia.

Jednak argumenty takie nie wszystkich przekonują. - To wprowadzenie kuchennymi drzwiami przepisu, który skreśla dzisiejszą zasadę, że kobieta nigdy nie odpowiada za aborcję - mówi dr Monika Zbrojewska, karnista z Uniwersytetu Łódzkiego.

Ostro reaguje w tej sytuacji inny znany prawnik. - Kobieta może nie wiedzieć, że jest w ciąży, być dwa tygodnie albo dwa miesiące po zapłodnieniu, kiedy jeszcze nie widać. Jeździ na nartach, coś się stanie i może być traktowana jak morderczyni. Włosy mi dęba stoją – powiedział w Radiu ZET prawnik Ryszard Kalisz.

Ale są też prawnicy, którzy studzą emocje. - Polskie prawo nie ustanawia kategorycznego, prostego podziału na dzieci (po urodzeniu) i płody (przed urodzeniem) – podkreśla Andrzej Michałowski, adwokat z kancelarii Michałowski Stefański. Z tego powodu –według niego - nie jest herezją, że pojawiają się pomysły odejścia od terminu "przerywanie ciąży", na rzecz terminu "pozbawienie życia dziecka poczętego".

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.