Facebook Google+ Twitter

Zmiany w UEFA, czy status quo? Piłkarska Europa wybiera prezydenta

W piątek w Dusseldorfie wybory nowego szefa Europejskiej Unii Piłkarskiej - UEFA. O tym, czy na stanowisku pozostanie Szwed Leenart Johansson, czy też może zdetronizuje go Michel Platini zadecydują przedstawiciele 52 federacji.

Prezydent UEFA Lennart Johansson. Fot. PAP/EPA/Salvatore di NolfiCo ciekawe, obecny 77-letni prezydent miał już dać sobie spokój z przewodzeniem europejskiej piłce i nie ubiegać się o reelekcję. Okazało się jednak, że człowiek, którego Szwed widział na swoim miejscu - Franz Beckenbauer - nie podejmie się tego zadania i Johansson zmuszony pozostał do walki o zatrzymanie władzy, którą sprawuje od roku 1990. Jeśli wygra, w europejskiej piłce nie zmieni się nic, bowiem sędziwy Szwed zapowiada, że przez kolejne 4 lata podążał będzie dotychczas obranym kursem.

Jego przeciwnik to Michel Platini - była gwiazda światowego futbolu, piłkarz reprezentacji Francji i legenda Juventusu Turyn. Francuz poprzez swój program kreuje się na obrońcę biednych i ućiśnionych, Robin Hooda piłki kopanej. Innymi słowy, w sztandarowej klubowej imprezie, czyli Lidze Mistrzów chce ograniczyć liczbę klubów (w tej chwili cztery), które mogą wystawiać Anglia, Włochy, Hiszpania i Niemcy - czyli najbogatsi. Ich kosztem łatwiejszy dostęp do Champions League miałyby drużyny z krajów biedniejszych, np. z Polski. Założenia te mają w sobie elementy populizmu, bo ciężko będzie Francuzowi przeciwstawić się ogromnym pieniądzom, które ładują w futbol najbardziej majętne kraje, ale pewien posłuch już zyskał. Zarzut Platiniego, że w Lidze Mistrzów występuje coraz mniej krajowych mistrzów wydaje się bowiem logiczny. Dlatego m.in wiadomo już, że na Francuza zagłosuje nasza delegacja. Swoje poparcie przekazał mu również szef Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Sepp Blatter, jednak to nie ma akurat żadnego znaczenia.

Inne punkty programów obu kandydatów są podobne, bo też ciężko żeby w kwestii walki z rasizmem, korupcją, dopingiem, czy pomocą biedniejszym federacjom czymś specjalnym się wyróżnić.

Z punktu widzenia Polski, dobrze by było, żeby to Platini został nowym szefem UEFA. Francuz wydaje się bardziej rozumieć problemy naszego futbolu, był gościem na niedawnym Walnym Zjeździe PZPN i jest przyjacielem z boiska Zbigniewa Bońka. Zawsze pozostawałaby więc nadzieja, że w palących sprawach byłby naszym sprzymierzeńcem. Z drugiej jednak strony, po ewentualnym wyborze ciężko będzie mu rzucić rękawicę Niemcom, Hiszpanom, czy Anglikom. Nie od dziś bowiem wiadomo, że futbolem rządzą pieniądze. My ich niestety nie mamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.