Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66378 miejsce

Zmieńmy letnie opony na zimówki!

Podczas ostatnich opadów śniegu kierowcy oblegli zakłady wulkanizacyjne. W niektórych punktach wymiany opon w naszym regionie trzeba było rezerwować sobie termin na zmianę ogumienia.

W punktach wulkanizacyjnych z pewnością znów będzie tłok, gdy spadnie śnieg. / Fot. Przemysław Koryciński- Nawału pracy nie mamy, ale nie nudzimy się, cały czas jest jakieś zajęcie - mówi współwłaściciel jednej z firm wulkanizacyjnych w Szydłowca. – Pełne ręce roboty mieliśmy kilka tygodni temu, gdy śnieg zaskoczył dosłownie wszystkich! Codziennie przyjmujemy od kilku do kilkunastu samochodów do wymiany opon na zimowe – dodaje nasz rozmówca i szybko wraca do pracy.

Kiedy zmienić opony?

W polskiej strefie klimatycznej występuje ponad 150 dni, podczas których panuje temperatura poniżej plus 7 stopni Celsjusza, a jezdnie pokrywa deszcz, śnieg, błoto pośniegowe czy niebezpieczna gołoledź. Z reguły jest to około pięciu miesięcy, od listopada do marca. Zmienne i trudne warunki atmosferyczne sprawiają, że opony letnie tracą swoje właściwości jezdne. Opony zimowe od letnich różnią się bieżnikiem i składem mieszanki gumowej. Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni, opona letnia staje się twarda i nie ma już właściwej przyczepności.

Im niższa temperatura – opona letnia staje się twardsza. Opona zimowa natomiast, dzięki specjalnej strukturze bieżnika nawet przy temperaturach poniżej zera jest elastyczna, a co za tym idzie przyczepność auta do podłoża jest lepsza. Odpowiednio wycięte bieżniki sprawiają, że śnieg w nie „wnika”. Efekty wymiany opon na „zimówki” najlepiej widać, gdy na śniegu wciśniemy pedał hamulca – droga hamowania jest radykalnie krótsza, niż podczas hamowania w takich samych warunkach, ale na oponach letnich.

Zatem o wymianie opon z letnich na zimowe powinniśmy pomyśleć znacznie wcześniej niż przy pierwszych opadach śniegu, żeby nie być zaskoczonym jak bywają zaskoczeni zwykle drogowcy. Poza tym, jeśli zdecydujemy się wcześniej na zmianę ogumienia, unikniemy dużych kolejek i skołatanych w nich nerwów – z pewnością podczas następnych opadów śniegu kierowcy znów jak jeden mąż oblegną zakłady wulkanizacyjne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Niestety są i są tacy, co ten mit rozpowszechniają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy są matołki co zakładają odwrotnie opony? Aż mi się wierzyć nie chce . Odwrotnie na tył zakłada się niektóre opony ale w rowerze , i jest to dokładnie zaznaczone na boku opony . W samochodzie spowoduje to w krótkim czasie zniszczenie opony . Zerwanie kordów. Pozdrowionka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stwierdzenie: "wyważyć samochód" kuje w oczy. Po za tym, jaki jest sens samodzielnie zakładać koła z oponami zimowymi i później jechać, żeby je wyważyć? Przecież i tak będą zdejmowane i zakładane, więc, po co zadawać sobie trud? W takim przypadku sprawdza się usługa doważania.

Kolejna sprawa to uważam, że określanie reguły, jakie jest przeciętne ciśnienie w oponach jest błędne. Bowiem jest to zależne od rozmiaru felgi mierzonej w calach, rozmiaru opon, na których umieszczany jest między innymi indeks prędkości oraz rodzaju pojazdu, jego masy własnej i przeznaczenie. Przykładowo do kół w rozmiarze 145 70 R13 w popularnych Fiatach Seicento ciśnienie w kołach przednich powinno wynosić 1,9 bar, a w tylnych 2,2 bar.

Skoro został podjęty temat opon zimowych, zabrakło mi w tekście istotnej wzmianki o kierunkach toczenia opony i pozwolę sobie przy okazji obalić jeden z mitów krążący wśród kierowców.
Niektóre opony zimowe posiadają bieżnik kierunkowy i mają oznaczony kierunek pracy, zazwyczaj jest to strzałka na boku opony. Istnieją również opony asymetryczne wówczas na boku opony widnieje napis "outsider" i oznacza bok opony, który powinien się znaleźć od zewnętrznej strony pojazdu.
Dlaczego jest to tak istotne? Ponieważ taka opona ma tylko jeden kierunek odprowadzania wody. I to jest obalenie mitu rozpowszechnianego przez kierowców, który brzmi, że opony kierunkowe na tylnej osi montuje się na odwrót i bzdurne uzasadnienie tej teorii, że opony na tylnej osi działają tylko na hamowanie.
"Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni, opona letnia staje się twarda i nie ma już właściwej przyczepności." – kolejny mit. Owszem przy temperaturach, ok. 5-7 st. Celsjusza możemy spodziewać się opadów śniegu czy oblodzenia jezdni, do momentu dopóki nie mamy do czynienia ze wspomnianymi przeze mnie anomaliami pogodowymi to dobra opona letnia jest lepsza niż najlepsza zimówka. Opony letnie zdecydowanie lepiej odprowadzają wodę i są bardziej odporne na akwaplanacje.

"Jeśli ktoś ma dwa komplety felg, a na jednych opony zimowe, wydatek będzie mniejszy, ponieważ wystarczy tylko zmienić całe koła bez zdejmowania opony z felgi. Taka wymiana kosztuje około 20 złotych, a z wyważeniem ok. 30 zł."- taka wymiana owszem, ale z wyważeniem na pewno nie zamkniemy się w kwocie 30 zł. Wychodzi z tego, że wyważenie czterech kół to wydatek 10 zł, podczas, gdy średnia cena wyważenia jednego koła w przypadku felg stalowych to ok. 10 zł/szt., zaś felg aluminiowych, ok. 15 zł/szt.

Reasumując zimowe warunki i to, czym polewane są jezdnie: solanka, a czasem i sprytni drogowcy posypywali żwirem niszczą felgi aluminiowe, ale to już zależy od indywidualnego podejścia kierowcy. Pracownicy renomowanych zakładów wulkanizacyjnych do dokręcania kół powinni używać klucza dynamometrycznego, tylko dokręcenie koła z odpowiednią siłą gwarantuje to, że nie spotka nas przykra niespodzianka, gdy okaże się, że złapiemy kapcia i nie będzie dało się odkręcić koła. Tak się dzieje, kiedy śruby są zbyt mocno dokręcone kluczem pneumatycznym.
Stosowanie opon z kolcami mija się z celem, ponieważ zimy w PL są dość łagodne i nie porównywalne z tymi chociażby w Skandynawii. Na gołoledzi żadna zimówka nie pomoże.
Po za tym wątpię, żeby znów się tłok zrobił u wulkanizatorów. Panika zazwyczaj jest po pierwszym śniegu, a większość kierowców zmieniła opony przed wyjazdami na Wszystkich Świętych.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grożna jest wiara niektórych kierowców w moc opon zimowych. Tym mniej doświadczonym wydaje się bowiem , że zimówki są lekiem na każde zło na drodze. Tymczasem, jak trafi się na gołoledź, lód na drodze to żadna opona dozwolona w Polsce nie pomoże. Dobra byłaby w takich warunkach opona z kolcami, ale nasze przepisy ich zabraniają. Z tego co wiem, to dopuszczalne sa w krajach tradycyjnie "lodowych": Skandynawii i Kanadzie.
W sumie, zawsze najlepszym rozwiązaniem jest ROZWAGA i UMIAR, poparte DOSWIADCZENIEM i PRAKTYKĄ i POKORĄ.
Zawsze zmieniam opony na zimówki, a doświadczenia wciąż nowe zdobywam ( nawet mając już 20-letni staż) .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemku a co masz wielosezonowe

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja zmieniłam opony na zimówki już miesiąc temu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.