Facebook Google+ Twitter

Zmierz się z "Zapomnianym adresem" w Galerii ZOYA

Przestrzenne instalacje przyzwyczaiły nas albo do kiczu, albo do absurdu. Czy musi być tak zawsze? Nie! Przyjdź do Galerii ZOYA i zmierz się z "Zapomnianym adresem" Michała Mackiewicza.

- Skakałem z Michałem po murach, śmietnikach, po to, żeby zdobyć materiał na tą wystawę - tak o przestrzennej instalacji Michała Mackiewicza, wypowiada się pracownik Galerii Zoya, Artur Zduniuk. - Rzeczy, które robi są napotykane tu lub tam na jego drodze, mają swoją historię, a ja rozbijam te prace, jeśli chodzi o formę, na czynniki pierwsze: każdy kawałekFragment "Zapomnianego adresu", instalacji przestrzennej, wykonanej przez Michała Mackiewicza / Fot. Jakub Świętochowski papieru, każde szkiełko, wiem że Michał wybrał je nie bez powodu.

Fragment "Zapomnianego adresu", instalacji przestrzennej, wykonanej przez Michała Mackiewicza / Fot. Jakub Świętochowski"Zapomniany adres" to połączenie płaskorzeźby, malarstwa, fotografii, a nawet scenografii. Co jest jednak najważniejsze w tej wystawie? Są to trzy duże prace, przedstawiające plac budowy, niedokończony dom, a zarazem tytaniczną pracę budowniczego, który przekracza granicę wieku. Konstrukcja wydaje się być rachityczną, rozchwierutaną budowlą, mimo to jest twardo osadzona w ziemi, w piachu. - Podłoga jednego z pomieszczeń, które mogą zobaczyć odwiedzający galerię, jest wysypana żółtym, miałkim piachem. W swoich działaniach plastycznych dążę do ułatwienia przekazu, piach jest tu częścią scenografii - tłumaczy autor instalacji, Michał Mackiewicz.

Najważniejszym dopełnieniem tego krajobrazu są rozmieszczone z rozmysłem przedmioty. W pomieszczeniach galerii znajdziemy gruz, wydobyte z morza muszle, rozbity kieliszek z niedopitym winem, wizerunki osób i rzeczy, które umieszczone są w taki sposób, aby sam widz doznawał radości z ich odkrywania. - Cała wystawa opiera się na wielu współczynnikach, mamy tu współczynnik światła, oprócz tego jest dźwięk i film - wymienia Artur Zduniuk.Fragment "Zapomnianego adresu", instalacji przestrzennej, wykonanej przez Michała Mackiewicza / Fot. Jakub Świętochowski

Co mają wspólnego ze sobą te elementy? Zarówno twórca, jak i jego znajomi nie chcą narzucać odbiorcom konkretnej interpretacji ani żadnych porównań. To zadanie należy do widza. Instalacja poprzez swą architekturę i powiązane z nią elementy opowiada historię człowieka, który być może budował rodzinny dom, nie był w stanie dokończyć tej budowy, porzucił prace nad nią, ale nie mógł też się oderwać od niej myślami.

Wrażenia są przygnębiające: - Smutno, niewola jakaś, więzienie, człowiek za kratami - szepcą goście Galerii Zoya.

- Chciałem stworzyć uniwersalny przekaz - opowiada Mackiewicz. Mroczny klimat jest potęgowany opowieściami snutymi przez wszystkie zgromadzone tu przedmioty: nad budowlą kołuje wojenny jednopłatowiec, pomiędzy gnijącymi kwiatami widzimy szczątki owadów (skrzydła i korpusy), gdzieś nad pnącą się w górę katedrą wisi ciemny księżyc. - Może i chciałem pokazać nasz świat, Warszawę, bo chodząc po ulicach Warszawy, chodzimy tak naprawdę po krypcie (autor instalacji nawiązuje do II wojny światowej - przyp. red.). Dobrze, że teraz to miasto żyje - kończy Mackiewicz.

Fragment "Zapomnianego adresu", instalacji przestrzennej, wykonanej przez Michała Mackiewicza / Fot. Jakub ŚwiętochowskiNa stronie galerii, www.zoya.art.pl możemy przeczytać notę od twórcy: "Część ekspozycji jest statyczna podczas gdy inna zmienia się wraz z przesuwającym się słońcem, wraz z ruchomym muzycznym tłem. Istnieje możliwość eksplorowania jej w różnych warunkach. Jest niejednoznaczna, wielowymiarowa, wymaga zaglądania w zakamarki, wsłuchiwania się w zatarte dźwięki, odkrywania śladów, wskazówek, poszukiwań i własnej interpretacji".
Artur Zduniuk zapewnia: - To cię wciąga, to ma więcej niż 3 wymiary.

"Zapomniany adres" można oglądać do 10 lipca.

Galeria Zoya, ul. Kopernika 32 m.8
Warszawa
www.zoya.art.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie ma sprawy! Dziękuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam.
Poprawiliśmy tę nieścisłość, za pomyłkę przepraszamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mi przykro ale informacje podane w tekście powyżej są skandalicznie nierzetelne! Artur Zduniuk (mój kolega) jest pracownikiem Galerii Zoya, który pomagał mi w przygotowaniu CZĘŚCI EKSPOZYCJI natomiast ABSOLUTNIE NIE JEST WSPÓŁAUTOREM INSTALACJI!!!! To tak jakby napisać, że osoba zawieszająca w muzeum obrazy Witkacego jest ich współtwórcą!

Z całym szacunkiem dla autora tego tekstu, ale publikowanie takich nieścisłości jest niedopuszczalne. Nie chowam urazy jednak bardzo proszę o szybką korektę!

MICHAŁ MACKIEWICZ - JEDYNY AUTOR!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.