Pozycja materiału w rankingach:
Po awariach w elektrowni Fukushima świat ponownie zaczął się zastanawiać, czy energetyka atomowa jest bezpieczna dla środowiska. W Europie protestuje Greenpeace. Szwajcaria i Niemcy zawiesiły swoje programy atomowe. Francja, Włochy i Turcja nie mają takiego zamiaru.
SzwajcariaZobacz także:
Artykuły
(128)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.21)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Studiuję, pracuję, fotografuję, podróżuję. Dużo za mną, ale jeszcze więcej przede mną.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
gość 16.03.2011 13:02
Czas najwyższy aby politycy i korporacje przestały bawić się planetą i życiem ludzkim. Przestarzałe technologie i plany polityków tak samo jak Czernobyl będziemy odczuwać jeszcze przez lata. Pokolenia będą cierpieć za decyzje laików, głupków bez wyobraźni dla, których totalitarna władza była najważniejsza. Czas najwyższy uwolnić planetę od celów korporacyjnych. Czas najwyższy ujawnić patenty wytwarzania energii alternatywnych. Czas na małe ekologiczne siłownie. Mamy energię żywiołów wiatru, wody, ognia (geotermiczną ). Tylko trzeba zlikwidować martwe przepisy prokorporacyjne, tak jak podatki od małych elektrowni wodnych i turbin wiatrowych a wyrosną jak grzyby po deszczu :) Może część społeczeństwa po ostatnich katastrofach w Japonii otworzy się na wiedzę o źródłach energii i skutków jakie niosą awarie elektrowni atomowych jak i dokona mądrych dla pokoleń wyborów.
Eustachy Bielecki 15.03.2011 13:49
Co uważa Pan za bzdurę? To, że jedne trzeźwo myślące państwa zawieszają program jądrowy, by ochronić swoich obywateli od niebezpieczeństwa? A drugie państwa kosztem zdrowia swoich obywateli wciąż tak niebezpieczną energię produkują?
Niestety do Państwa nie przemawia przykład Czarnobyla. Szkoda.
Adam Malina 15.03.2011 08:41
Bzdura panie redaktorze! W elektrowniach Fukushima doszło do wycieków, na razie na małą skalę, ale władze tego nie lekceważą i ewakuują ludność.
Może ta katastrofa przyspieszy prace nad wdrażaniem nowych technologii wytwarzania energii z atomu, bo ta dzisiejsza jest przestarzała. Mocno. Do tego czasu, i później, można stosować "zieloną energię". Na co szybciej zdobędziemy fundusze zewnętrzne.
To już wiem skąd weźmiemy wyposażenie do naszych elektrowni. Nas nawet na jedną EA nie stać, a jedna to dla nas za mało!! Z resztą: koszt budowy EA to mały Miki w porównaniu z jej likwidacją ( o czym przekonała się ostatnio GB), dlatego UE przedłuża (ła) okres pracy już działających EA. A okres pracy mają krótki. I co dalej???
Kto dokona ich likwidacji, zwłaszcza, że firmy je budujące w między czasie bankrutują (celowo, by nie płacić olbrzymich pieniędzy za likwidację). Kto za to zapłaci? PODATNICY, czyli My wszyscy. Więc widać, że współczesne (tj. dziś działające) EA są nieekonomiczna dla zwykłego użytkownika. Ale o tym nasi Mężykowie Stanu już nie mówią.
Robert Kamiński 15.03.2011 01:10
Zasoby uranu są na wyczerpaniu. Związku z tym konieczne będzie sięganie do coraz uboższych rud w U235.
Wiąże się to z podniesieniem cen energii elektrycznej.
W warunkach Polski nowoczesność to przede wszystkim czyste spalanie węgla w złożu ,co starczy na 1000 lat ,oraz niewyczerpalne złoża gorących wód i skał - energia geotermalna i geotermiczna .
Właśnie te energie pochodzą z naturalnego reaktora jądrowego , głęboko w ziemi , gdzie dochodzi do rozkładu plutonu, uranu a produktem tego rozkładu jest ciepło.
Energia atomowa – TAK tylko z naturalnego reaktora.
Jarosław Jakubczak 15.03.2011 00:02
Paradoksalnie- przykład elektrowni Fukushima powinien być traktowany jako potwierdzenie bezpieczeństwa obecnej technologii stosowanej w energetyce jądrowej. Fukushima I przeszła w rzeczywistych warunkach najbardziej katastrofalny test, jaki można sobie wyobrazić- i pod względem bezpieczeństwa skażenia radiologicznego wyszła z tego obronną ręką. Przykład z Japonii powinien być jednym z wielu pozytywnych argumentów przemawiających na korzyść energetyki jądrowej.
levy 14.03.2011 23:17
Totalna bzdura. W Europie nigdy nie dojdzie do takiego trzęsienia ziemi. Ponownie oko-terroryści mają pożywkę do prowadzenia wojny o marchewkę.
Warszawa gotowa na Euro. Sprawdź, czym dojechać do stolicy
(odsłon: +253)