Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15848 miejsce

Zmierzch epoki pieczątek

Odchodzą w niebyt powoli, lecz systematycznie. Coraz ich mniej w naszym otoczeniu, a razem z nimi znikają tradycyjne obrzędy biurokratyczne.

http://en.wikipedia.org/wiki/File:RubberStamp_blank.jpg / Fot. Innab, CC BY-SA 3.0 / WikipediaPieczątka od dawien dawna była jednym z istotnych narzędzi sprawowania władzy, Dostęp do jej posiadania restrykcyjnie limitowano i rejestrowano, a sposób użycia ściśle definiowano. Szczyt jej potęgi przypadał na okres rozkwitu dyktatur i reżimów totalitarnych, z których żaden nie mógł się bez niej obyć. Trwające jeszcze tu i ówdzie reżimy próbują ratować jej godność i honor, lecz są to już próby z góry skazane na niepowodzenie. Na oczach obecnego pokolenia znika więc potężna część machiny biurokratycznej, związana z kultem kauczukowego stempla. Władza traci silny oręż w sprawowaniu kontroli nad obywatelami, lecz mało kto to zauważa.

Nostalgia


A wszystko było takie uporządkowane. Żaden dokument i transakcja nie mogły obyć się bez kolorowego stempla. Umieszczanie go było rodzajem ceremoniału, mającego swój czas, rytm i styl, uzależniony od cech charakteru osoby stawiającej pieczątkę. Niektórzy przybijali stempel szybko i głośno, inni powoli i bezgłośnie, delektując się każdą sekundą rytuału. Stawianie pieczątek odbywało się w obecności innych osób lub miało charakter bardziej intymny. O ważności urzędnika (funkcjonariusza) świadczyła obrotowa piętrowa karuzela z wieloma pieczątkami. Hierarchia była wprost proporcjonalna do ilości stempli i poduszek do tuszu. Używano czterech kolorów, czyli fioletowego, czerwonego, zielonego i czarnego, a każdy przeznaczony był do konkretnej pieczątki.

Urzędnicy z dumą obnosili poplamione tuszem palce, bo były niemą wizytówką ich wysokiej pozycji w biurokratycznej hierarchii. Pieczątki automatyczne, wprowadzone w Polsce 20 lat temu wymusiły zmianę obyczaju. Zamiast karuzeli z drewnianymi stemplami, pojawiły się na biurkach w i okienkach
rzędy automatycznych pieczątek. Mniej plamiły, ale bardziej hałasowały, końcowy bilans zmian wychodził więc na zero. Stemple nadal były powszechne, nawet drukowane bilety kolejowe były nimi opatrywane. Nawet jeżeli dokument zawierał wszystkie dane, to i tak musiała się na nim znaleźć pieczątka powtarzająca nazwę i dane adresowe. Pieczątki opanowały wszystkie sfery funkcjonowania człowieka i społeczeństwa. Niczym szarańcza zdobyły każdy kąt przestrzeni publicznej: urzędy, zakłady pracy, instytucje, szkoły, sklepy, kasy biletowe, szkoły, przedszkola, pocztę , banki, wojsko, milicję, samorządy, związki i stowarzyszenia itp. Trudno było znaleźć miejsce wolne od stempli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Poczta Polska się nie zmienia. Tam dźwięczne i wdzięczne walenie datownikiem, dalej wyrywa nas z odrętwienia w kolejce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze pamiętam jedną z bardzo ważnych pieczątek. Pisało na niej "czytano" chodzi o korespondencję z zagranicą. Przystawiał ja człowiek nie znający języków obcych ale umiejący otwierać koperty nożyczkami.
Urząd mieścił się w Warszawie w Alei Szucha.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.