Facebook Google+ Twitter

Zmora pytania "Co autor miał na myśli?"

Medialny szum wokół niemieckiego spotu reklamującego mecz Polska-Niemcy na tegorocznych mistrzostwach jest nieuzasadniony, a wręcz cokolwiek śmieszny. Okażmy trochę zdrowego rozsądku!

Wczoraj media w całej Polsce, poczynając od TVN24, podniosły larum z powodu spotu reklamującego spotkanie Polska-Niemcy 8 czerwca. O co ten krzyk? Ano, Polacy jak zwykle czują się ofiarami Niemców - tym razem niemieckiego poczucia humoru.

Spot, umieszczony w internecie, wzburzył dziennikarzy i niektórych podstarzałych sportowców. Na ekranie widzimy bowiem grupkę Niemców w narodowych barwach, spieszących na mecz swojej drużyny. Zatrzymują się przy drodze w celu załatwienia pilnej potrzeby fizjologicznej i nagle orientują się, że ich samochód, który zostawili na poboczu, odjeżdża, prowadzonym przez złodzieja. Po tej krótkiej scence pojawia się napis: Deutschland - Polen, 8.Juni 2008 (Niemcy-Polska, 8 czerwca 2008).

Polacy zaangażowani w czwartą władzę natychmiast zareagowali okrzykami: skandal! hańba! atak na Polaków! To jasne, że Niemcom chodziło o to, że nasi rodacy im ten samochód "podprowadzili". Bo Niemcy to tylko stereotypami się posługują. Nikt inny nie mógł im samochodu ukraść, skoro jechali na mecz z polską reprezentacją. Pan Tomaszewski stwierdził wręcz, że niemiecki związek piłki nożnej odetnie się od tego spotu, gdyż reklamówka jest obrazą naszej nacji.

Moim skromnym zdaniem należy zadać sobie najpierw pytanie, czy to nie my popadamy w paranoję, a nie nasi zachodni sąsiedzi. Historyczne do nich uprzedzenia jak widać biorą w nas górę, skoro próbujemy doszukiwać się podtekstów poprzez pytania "co autor miał na myśli?". Może też jest tak, że mamy narodowe kompleksy, które niejako potwierdzają stereotyp Polaka-złodzieja. Zawczasu chcemy się odciąć od tej opinii, chociaż prawdopodobnie mało kto odebrał rzeczony spot w sposób, w jaki my go widzimy.

Piszę te słowa ku przestrodze, by spiskowa teoria dziejów, wrodzona niechęć do Niemców, historyczne poczucie krzywdy i utajone poczucie winy za polskie czarne owce, kradnące ze Odrą samochody, nie przyćmiło nam nastroju Euro 2008 i nie zniechęciło nas do zwyczajnej dobrej zabawy. W końcu nie wszystko trzeba przyjmować pod kątem ataku na biednych, zacofanych i zahukanych Polaków. Trochę dumy, proszę Państwa - tylko tej właściwie pojmowanej...

Źródło: http://www.tvn24.pl/12694,1551154,0,1,wiadomosc.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Pytanie do autorki, a jaki sens miałaby historyjka "jedziemy na mecz a tu zwinęli nam auto" bez tzw. drugiego dna? Byłaby bez sensu moim zdaniem. To że nie pada żadna nazwa - nie znaczy że nie ma podmiotu domyślnego. Czym wiąże się oddawanie moczu do rowu i kradzież auta z meczem Polska - Niemcy? Ano tym co w domyśle. Nawet głupia reklama musi opowiadać o czymś, nie może być o niczym. Tak więc jakieś przesłanie pewnie jest, nasi dziennikarze o których piszesz wyczytali w tym kolejną podszytą stereotypami kpinę z Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Olgo, aluzyjność tego spotu jest bardzo czytelna; sugeruje pejoratywną o nas opinię.
Ich takie "dowcipy" bawią, a my słusznie się oburzamy.
Należy ubolewać, że niektórzy swoim zachowaniem dałi pretekst ku temu.
Tak prestiżowego spotkania ich i naszej reprezentacji narodowej, nie powinny poprzedzać
upokarzające incydenty. My tego nie robimy.
Bynajmniej nie są to kompleksy, ale troska o godność nas Polaków i naszych sportowców.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już raz Niemcy pokazali, że uznają nas za złodzieji...mowa o reklamie madiamarkt.
Znowu to robią, pytanie po co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.