Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69422 miejsce

Zmory wiejskiej piłki

Paweł jest uczniem III klasy gimnazjum. Mieszka w niewielkiej miejscowości nieopodal Lublina. Od trzech lat gra w piłkę w lokalnym klubie sportowym. Sekcja liczy 12 osób, ledwo pełny skład...

 / Fot. Łukasz SłotwińskiPaweł ma w swojej klasie 12 kolegów. W całej szkole uczy się przeszło czterdziestu jego rówieśników, a w gminie prawie setka chłopców z jego rocznika uczęszcza na zajęcia wychowania fizycznego. Jednak w Gminnym Klubie Sportowym Orion Niedrzwica trenuje tylko dwunastu chłopców O barierach w realizacji swojego hobby opowiedzieli mi Paweł i jego kolega Dominik. Obaj aktywnie uczestniczą w zajęciach sportowych organizowanych przez klub. Dlaczego reszta nie może?

Mentalność

- Mój tato bardzo się ucieszył kiedy przeczytaliśmy ogłoszenie o naborze do klubu - relacjonuje Dominik. - Chciał mnie już wcześniej zapisać do któregoś z lubelskich klubów, ale wiadomo, dojazdy kosztują. - Był tylko jeden warunek, muszę pogodzić piłkę z nauką. Poza tym zawsze starał się mnie wspierać w mojej pasji. Książkowy wzór ojca to jednak rzadkość, jeśli chodzi o nasze strony. Bardziej powszedni jest ten, z którym utożsamia swojego rodzica drugi z moich rozmówców Paweł. Jego Ojciec zupełnie nie jest zainteresowany grą w piłkę swojego syna. Powtarza zawsze, że piłką do niczego w życiu się nie dojdzie. Nie rozumie, że jego koledzy, którzy nie grają w piłkę, coraz częściej zaglądają do barów. Rzeczywistość, w której w życiu młodych ludzie nie ma miejsca na hobby np. sport, nieuchronnie prowadzi do stanu rzeczy, kiedy starają się w inny sposób wypełnić swój czas. Nie zawsze właściwie.

Logistyka

Dominik dojeżdża na treningi z odległej o 10 km wsi. Nie każdy ma tyle samozaparcia i rodziców, którzy pomogą. Obszar gminy jest duży i organizacja transportu dla niewielkiej grupki młodych chłopców jest bardzo kosztowna. Dojeżdżanie we własnym zakresie, jeśli przeanalizujemy wcześniejsze akapity, jest tutaj raczej niemożliwe. - Kiedyś trenowała z nami grupka chłopaków z sąsiedniej wioski - mówi Paweł - ale wtedy dowoził ich poprzedni trener. To był bardzo charyzmatyczny człowiek. Kiedy odszedł chłopcy przestali przyjeżdżać, nie mieli czym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Opole Lubelskie:
Sytuacja jest podobna dziec nie trenują z powodu pracy w domu oraz braku transportu, coraz mniej jeździ autobusów do wsi, i po treningu nie mieli by czym wrócić i dlatego czasami trenerzy muszą odwozić młodych piłkarzy własnym transportu. Jeszcze w lato niektórzy dojeżdżają rowerem ale w zimę i jesień jest to utrudnione. Klub nie refunduje sprzętu grupom młodzieżowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dlatego pisze ze u mniej jest mniej do przejechania. I masz rację, zimą może być problem. Dlatego można powalczyć o autokar od gminy. Nie tylko dla celów meczów wyjazdowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, ale nie zawsze jest pogoda na rower. Poza tym treningi są też w zimie. Dominik jako który dojeżdża ma do centrum gminy 10km. Niektórzy mają dużo więcej. Życzę szczęścia na treningu po zrobieniu trasy 20 km...

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie wiem czy gmine nie stac na załatwienie dowozu na treningi. 10 km to jednak dużo. U mnie gmina jest mneijsza i bez problemu z innego miasta można na rowerze przyjechać. Nawet w ramach rozgrzewki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubartów:
chłopaków do gry jest sporo, jednak brakuje ich zainteresowania grą. Trudna sytuacja w trampkarzach str. i mlodzikach starszych. Klub refunduje sprzęt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To znany temat, prędko nic z tym nikt nie zrobi - a szkoda. Artykuł w porządku, tylko wyraźnie widać zmianę słów jednego z dzieciaków, tj. Dominika - w życiu nie uwierzę, że 15-letni chłopak użył takich sformułowań ;]

Pozdrawiam,

Komentarz został ukrytyrozwiń

SYTUACJA W BEŁŻYCACH:
Po części to samo, mało ludzi gra w grupach młodzieżowych, w trampkarzach,rzadko jest 12 ludzi, w młodzikach jest w miarę dobrze,zawsze 5 lub 6 ludzi na ławce, w juniorach podobnie, klub zwraca część pieniędzy za kupiony sprzęt,a w klubie jak w klubie, w juniorach co rundę zmieniany jest trener,nie ma żadnej stabilizacji - PARANOJA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.