Facebook Google+ Twitter

(Z)myślenia, czyli jest różnica, gdy rządzi spódnica

Kilkanaście lat temu w Stanach Zjednoczonych pewne siostry zakonne, które były właścicielkami papierów wartościowych pewnej firmy wystąpiły z niejakim żądaniem.

Banksy - Szokujące zestawienia / Fot. BanksyOtóż siostry od św. Franciszka napisały do jednej bardzo znanej firmy list. W nim zawarły, że ponieważ są posiadaczkami papierów wartościowych, co czyni je znacznymi udziałowcami, aby ta do swojej rady nadzorczej wybierała zgodnie z siostrzanymi zaleceniami.

Siostry określiły kryteria jasno. Do rady nadzorczej wybierani mają być osobnicy zróżnicowani rasowo i płciowo. List ten oparły na wciąż postępującym feminizmie argumentując, że nade wszystko najważniejsze w kierowaniu się wyborem w tej decyzji jest równouprawnienie. Gdy tego nie ma to w radzie nadzorczej brakuje nie tylko równości płciowej, rasowej czy etnicznej. Nie ma tam nade wszystko etyki chrześcijańskiej i moralności.

Opinie swoje uzależniły od własnych doświadczeń i udowadniały, że prezes musi zgodzić się z argumentem o etyce i moralności a jeśli nie to niech ma w pamięci, że, jako siostry zakonne dysponują one jednak sporym pakietem udziałów oraz poparciem opinii publicznej.

Co ciekawe, prezes nie ugiął się sile tej argumentacji. Sprawa stała się głośna w mediach. Postanowił on odpowiedzieć siostrom oraz mediom w długim liście. Powiedział na wstępie, że rada nadzorcza służy do kierowania a nie do spełniania roli ceremonialnej. Argumenty sióstr uznał za całkowicie niemoralne.

Bez ogródek oświadczył: -Jestem nieświadomy istnienia chrześcijańskich wymagań wobec rad nadzorczych firm, a Wasze opinie można opisać bardziej trafnie, jako politycznie poprawne niż chrześcijańskie.

Dodał, że obsadzanie stanowisk rad nadzorczych przy pomocy wykładnika, jakim jest parytet równości płciowej i rasowej bez kierowania się doświadczeniem i wiedzą jest fatalny i zły. Zakończył, że wprowadzanie feminizmu na siłę i forsowanie tej zasady jest niemoralne i z pewnością wyrządzi więcej szkody niż pożytku. Zwłaszcza, że siostry zakonne nie dysponują żadną wiedza w tym zakresie a jedynie próbują stworzyć precedens przy okazji promując zasady, które wdrożone w życie przyniosą same szkody.

Prezes odniósł wtedy sukces, a kierowana przez niego firma do dzisiaj przynosi dochody.

Mnie nurtuje pytanie, czy dzisiaj jakakolwiek presja np. polityczna, czy uznanego autorytetu potrafi zniszczyć siłę każdej firmy, która stara się działać odpowiedzialnie na trudnym dzisiaj do przewidzenia rynku. Czy nie jest oczywiste, że presja silnego słowa i słabego zarządzanie przynosi ogromne straty dla gospodarki?

Przykładowo, czy próba prowadzenia biznesu w cieniu walki w Sejmie o krzyż, prowadzenia ciągłych sporów politycznych lub też szarpania się o mniejszości seksualne etc. tak naprawdę nie służy tylko jednemu? Czyli ciągłej destabilizacji i tak już słabej gospodarki. Mamy dzisiaj u władzy ludzi zróżnicowanych, rasowo, politycznie, podzielonych na wierzących i niewierzących, ale czy kompetentnych? Niektórych z pewnością. A inni to figuranci, o wątpliwej moralności i etyce.

Idąc za rozumowaniem powyżej opisanego prezesa odpowiedzialny biznes, państwo etc. i prowadzenie w ten sposób biznesu wymaga od osób zarządzających/rządzących postawy ciągłej, nieprzerwanej opozycji w stosunku do niemoralnych prób zniewalania przez tzw. idealistów i obalania ich twórczych tez opartych na strategii biznesu typu: „-Tak będzie, bo mnie się tak wydaje”.

Tylko, kto w naszym kraju ma tak silną osobowość, że potrafi przeciwstawić się sile ciągłej perswazji stada rozszalałych alternatywnych inteligentów? Kiedyś rządziły idee i ludzie-dzisiaj świat tworzą podobizny ludzi spoglądające z banknotów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Presję sióstr zakonnych" zrealizował skutecznie pewien tabloid.
Roli mądrego Prezesa Zarządu nie unieśli ci, którzy wstydliwie zgięli się pod moralnym ciężarem nagród w Prezydium Sejmu.
W tym ujęciu najlepiej wypada Bogdan Borusewicz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Autor

"Przykładowo, czy próba prowadzenia biznesu w cieniu walki w Sejmie o krzyż, prowadzenia ciągłych sporów politycznych lub też szarpania się o mniejszości seksualne etc. tak naprawdę nie służy tylko jednemu?"

Oczywiście, że służy tylko jednemu.
Wszystkim tym zjawiskom przyświeca idea "Divide et impera", którą w doskonały sposób urzeczywistniał pewien generalissimus, a która to idea znalazła w naszej polskiej rzeczywistości wielu jej kontynuatorów.
Żeby podjąć dyskusję w celu ustalenia sensownych odpowiedzi na zadane przez Pana pytania, należałoby wkroczyć na niwę geopolityki. Nie wiem, czy zgadza się Pan ze mną, ale tak własnie uważam.
Jest to też bardzo trudny temat do rozstrzygnięcia w obliczu już istniejących podziałów, które niestety dalej narastają.
Można by tu spróbować podjąć ten temat, ale widać, że zainteresowanie pańskim - popartym znakomitym przykładem - artykułem jest dość nikłe.
Wynika to moim zdaniem z tego, że dla wielu dzisiejsza rzeczywistość jest tą oczekiwaną, żeby nie rzec wymarzoną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.