Facebook Google+ Twitter

(Z)myślenia: O poziomie komentarzy na portalu słów kilka

Na pewno każdy posiadacz maila, chociaż raz miał przyjemność otrzymać wiadomość o powiększaniu „czegoś”. O ile możliwości powiększeń różnych części ciała jest sporo to ani razu nie widziałem maila z treścią o powiększaniu mózgu. A szkoda.

Klingońska klawiatura dla fanów Star Treka Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/klingonska_klawiatura_dla_fanow_star_treka_87862.html / Fot. Klingońska klawiatura dla fanów Star Treka. Materiał promocyjny

Rozmawiamy o jakości. Czyżby?


Co jakiś czas na portalu W24 przewija się i wraca jak bumerang hasło, traktujące, o jakości. Mówimy, o jakości strony głównej, jakości moderacji, (w zasadzie jej braku), jakości zamieszczanych tekstów, jakości zdjęć, etc. W tym wszystkim nie rozmawiamy o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie rozmawiamy, o jakości komentarzy. Te już dawno przekroczyły stan krytyczny.

Jakiś czas temu użytkownicy wyprosili u Redakcji, aby nie mogli komentować użytkownicy niezarejestrowani. Ich poziom komentarzy z nickiem „Gość” kazał się zastanowić nad sensem istnienia ludzkości. Darwin, gdyby żył nie miałby żadnego problemu z ustaleniem brakującego ogniwa między małpą a człowiekiem. Bo „Gość” miał często takie „odjazdy”, że zastanawiać się należało, skąd mu się to w łepetynie lęgnie. Małpy z góry za porównania przepraszam.

Exegi monumentum


Nastała jednak wiekopomna chwila, jak mawiał Pawlak do Kargula i sen się spełnił. Komentować mogą od pewnego czasu tylko użytkownicy zalogowani. Czy zmienił się poziom komentarzy? Otóż niekoniecznie. Narodzili się nowi znawcy. Od „wszystkiego”, ci, co „wiedzą lepiej” oraz tacy, którzy już za życia postawili sobie pomnik z własnych mądrości.

Dyskusje już dawno przekroczyły jakikolwiek poziom kultury. Nie ma żadnych hamulców, najważniejsze jest nie to, aby dyskutować o tekście. Głównym zadaniem jest dołożyć każdemu, kto ma inne zdanie. Nie ma znaczenia treść artykułu. Kto dyskutuje o przedmiocie? Skupmy się na podmiocie. Niech autor, albo Ci, którzy mu dobrze życzą utoną jak Titanic. Albo jeszcze szybciej.

„Wściekli i szybcy” nie poprzestali jednak tylko na tym. Po zrównaniu z ziemią autora, skopaniu intelektualnym innych komentujących niektórzy z tzw. Wielkich Ciałem, (ale jednak małych umysłem) robią rzecz zadziwiającą. Otóż daje się zaobserwować, że każdy albo prawie każdy tekst oznaczają w ocenie na 1, słownie jeden. I to nie koniec! Gdy komentują, sobie klikają rączkę w górę, a każdemu innemu rączkę w dół. Exegi monumentum! Żenada-max.

Homo homini lupus i trochę pretensji do Redakcji


Człowiek człowiekowi wilkiem? Otóż nie. Wilk posiada zasady i ich przestrzega. Gdy w stadzie trafiłby się taki, jak na W24 „komentator” stado od razu by go wyrzuciło ze swojej społeczności. Dokładnie dokonałby tego przywódca stada. Na portalu W24, przywódca, czyli Redakcja owszem, czasem używa metody typu: złamał pan/pani, regulamin-usunęliśmy posty. I to prawie tyle. Czasem ktoś dostanie karę w postaci „bana”, aby po krótkim czasie powrócić i nadal się wymądrzać.

Inni autorzy siedzą cicho. Prawie wszyscy. Bo na dobrą sprawę, kto chciałby kopać się z koniem. Można, ale wynik jest znany. Poziom komentarzy jest czasem taki, że, aby do niego dorównać to trzeba wziąć łopatę, iść do piwnicy i wykopać, co najmniej dwa metry dołu. Jest szansa na płaszczyznę. Niekoniecznie do dyskusji.

Rozmowa na argumenty


Rozmowa na argumenty jest możliwa wtedy, gdy jedna strona uznaje argumenty drugiej. W innym przypadku to strata czasu. Albo się dyskutuje albo obraża. Są tacy, którzy wolą opcję nr 2.

Drodzy „pieniacze”, którzy żeście się najedli zachodniego merkantylizmu-opamiętajcie się. Snickersa sobie zjedzcie. Dlaczego nie pomagamy sobie wzajemnie i nie wspomagamy się wspólnie w tym, co robimy? Zapomnieliśmy o wartościach o szlachetności, bezinteresowności, o przyjaźni?

Dlaczego tak mało osób interesują recenzje z przedstawienia czy sztuki? Czemu tak dramatycznie mało odsłon jest w recenzji książek? Dziwić się potem, że komentarze dawno przekroczyły granice dobrego smaku. No, jak się dziwić, gdy ludzie książek nie czytają. Nie czytają to i słownictwo ubogie.

(Z)myślenia


Merkantylizm wywodzi się z bulionizmu. To taka teoria, która mówi o tym, że posiadanie metali szlachetnych równa się bogactwu. Czy w takim razie skoro największym bogactwem jest umysł to istnieje teoria mózgonizm? Jeśli tak, czy można ją powiększyć? Przynajmniej niektórym?


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

A co do ocen (+/-) komentarzy - zawsze uważałem ten mechanizm za patologizujący dyskusję. Każdy powinien mieć swój rozum i wykonywać swój obowiązek udzielania się w rozmowie.

Możliwość oceny czyjegoś komentarza prostym plusem/minusem być może jest i WYGODNA, ale na pewno niesie szkodę, rozumianą w tym, iż zachęca się człowieka do zaniechania wygłoszenia własnej opinii o danym zagadnieniu. Dyskusja polega na ścieraniu się przeciwstawnych ARGUMENTÓW, powinna ona prowokować do formułowania własnego zdania i weryfikowania go w odniesieniu do opinii innych osób, bo tylko tak można osiągnąć progres myślowy i wypracować ewentualnie jakieś wspólne stanowisko.

Plusy/minusy czynią to, czego w dzisiejszych czasach szczególnie nienawidzę - konformizują myślenie. Osobiście sam z tego mechanizmu nie korzystam, i o wiele bardziej wolałbym przeczytać słowa krytyki od jednej chociaż osoby, niż dostać dziesięć anonimowych plusów/minusów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ogólne prawo rządzące jakością wypowiedzi publicznych na platformach internetowych jest takie: mniejszy zamordyzm administracji + szersza grupa docelowa prezentowanych treści = niższy poziom komentarzy.

Portal stworzony został przez grupkę ludzi o określonym poziome intelektualnym i kulturze osobistej oraz o określonej wizji, którzy swym ogólnopojętym poziomem oddziałują na prezentowane treści, a zarazem na normy obyczajowe panujące wśród dyskutantów. Im bardziej otwarty i popularniejszy będzie W24, tym większy będzie IMHO regres w obyczajowości komentujących. Póki co, jest jednak jeszcze i tak w miarę dobrze. Mogłoby być oczywiście lepiej, ale daleko nam jeszcze do degrangolady panującej na stronach typu WP/Onet. Nasze artykuły nie trącą takim dobitnym populizmem, a redaktorzy, jako że działają bezzarobkowo, nie kierują się zwykle zasadą "im więcej hałasu (=kliknięć), tym lepiej." I za to im chwała. To zresztą ogromna zaleta dziennikarstwa społecznego.

Nie wiem, jak Państwu, ale mi, za każdym razem, gdy widzę świeżo wysmarowany artykuł o zagadnieniach czysto światopoglądowych (religia, homoseksualizm, itp.), ciśnie się na usta uśmieszek, bo już dobrze wiem, że liczba stron komentarzy będzie na pewno dwucyfrowa, a wzajemne obszczekiwanie się przez wyznawców jedynej słusznej tezy - normą. To właśnie tego rodzaju teksty wywołują największe burdy, bo są one wyrazem głębokich podziałów społecznych. Podziałów tych nie da się oczywiście zasypać, nie da się ich przemilczeć - trzeba im stawić czoła. Trzeba też jednak wysokich pokładów dobrej woli z obu stron, samokrytycyzmu, woli zrozumienia drugiego człowieka, empatii, by uniknąć otwartej wojny. Trzeba zawsze gdzieś z tyłu głowy przypominać sobie, że wszyscy oddychamy tym samym powietrzem i grzejemy się w tym samym słońcu, a różnego rodzaju spory często wynikają z różnic w wychowaniu, sytuacji życiowej, dacie urodzin (epoki, z jakiej się dyskutant wywodzi), uwarunkowaniach biologicznych, ponad to które człowiek inteligentny potrafi się wznieść. Tam natomiast, gdzie kompromis jest niemożliwy (a takie spory niestety są i będą), winno zaistnieć zjawisko poszanowania swojego wroga i deklaracji prowadzenia uczciwej wojny, bez zniżania się do poziomu bluzg i oszczerstw, bo są one zwyczajnie szpetne estetycznie.

Oczywiście, pokusa dowalenia przeciwnikowi zawsze jest silna i zawsze kusi, sam się jej zresztą czasem niesłusznie oddaję. Dlatego niezwykle istotnym jest ważenie każdego słowa z osobna tak, by wyrazić swe stanowisko stanowczo, ale nie prowokacyjnie. Wyraźnie, ale nie nienawistnie. Tego życzę sobie i państwu, byśmy nie zapominali, że pojednanie z drugim człowiekiem niesie większą satysfakcję, aniżeli trwanie w bezzasadnym konflikcie, i nie przypominali sobie o tej prawdzie dopiero przy okazji sformułowania kolejnego artykułu o poziomie komentarzy. A zdaje mi się, że w historii portalu było ich już kilka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"rada programowa, przy powszechnej skłonności do pieniactwa (med.kwerulencja) nie tylko w formie procesów sądowych byłaby dodatkowym źródłem kłótni(o program), pretensji(o osobowy skład) i żalow (niedocenionych "geniuszy")."

Czytaj wiecej: link

Z ust mi to Pani wyjęła :)))))) "Trzydzieste plenum spółdzielni zenum" - cytując klasyka. Skończyłoby się na daniu sobie po mordach przy wyborze przewodniczącego. Mowa w tym artykule o pieniaczach, ale nie bardzo wiem czy ten artykuł nie jest już gotową pianą. Można mieszać i do pieca! Temperatura 180 stopni, 45 minut! Niestety wyjdzie zakalec najpewniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwerulant sądowy- różne oblicza pieniactwa

http://forumprawne.org/prawo-karne/159-kwerulant-sadowy-rozne-oblicza-pieniactwa.html

"Chorobliwe poczucie niesprawiedliwości, ogromna determinacja w przekonywaniu do własnych racji coraz to kolejnych adresatów i bogata w formę roszczeniową korespondencja to niektóre tylko cechy zjawiska określanego powszechnie jako pieniactwo."...


@ Ireneusz Mosiczuk - rada programowa, przy powszechnej skłonności do pieniactwa (med.kwerulencja) nie tylko w formie procesów sądowych byłaby dodatkowym źródłem kłótni(o program), pretensji(o osobowy skład) i żalow (niedocenionych "geniuszy").
Bardziej sensowny jest chyba apel o autocenzurę: klik na "wyslij" po trzykrotnym przeczytaniu wpisu i przerwie na kawę. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Ireneusz Mosiczuk Wczoraj 23:16 - podoba mi się to zestawienie. Ale czy na to ktoś ze sponsorów pójdzie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Edward Ksantowicz grupa fotograficzna? aż zaraz sprawdzę :D

rady aby samemu sobie sprawdzić w necie były skierowane do osób wykazujących się ignorancją w temacie i nazywających mnie 'ekspertem' ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Edwardzie ja się chętnie do dyskusji o fotografii przyłącze. Co prawda jako amator, ale z otwartym umysłem. Bardzo chętnie posłucham i się pouczę. Tutaj jest sporo osób z talentem fotograficznym. Aż żal, że nie am żadnych dyskusji na ten temat. Może w końcu coś się ruszy na portalu i znów będziemy dla siebie bardziej życzliwi i wyrozumiali?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Pietrzyk Dzisiaj 21:44 Państwo w ogóle lubicie dyskutować z tego co widzę, abstrahujac juz nawet od poziomu dyskusji, szkoda jedynie że nie ma chętnych do dyskutowania o fotografii ;p
----------
Ależ dlaczego nie? Ja jestem bardzo chętny. Kocham pstrykać i z radością się poduczę w oparciu o dyskusje merytorycznie ze wskazaniem konkretów dobrych bądź wadliwych w fotografii mojej bądź cudzej. W tym celu nawet wkleiłem kilka zdjęć, lecz co z tego, skoro tylko pan odważył się napisać, że zdjęcie nr x podoba się panu. Tylko dlaczego? To też by trzeba było określić, gdyż pozwala innym dostrzec plusy foty, której temat lub modele im nie przypadły do gustu, a jednak przez kogoś zostały pozytywnie ocenione. Wyjaśnienie - dlaczego - jest ważne w procesie uczenia.

A poza tym tutaj istnieje dyskusyjna "grupa fotograficzna", tylko jakoś nikt z fotografujących do niej nie zagląda, a już w żadnym wypadku nie wykazuje najmniejszej ochoty w podzieleniu się swoją wiedzą nie wspominając już podsunięciu jakichś praktycznych wskazówek.
A szkoda, gdyż uczenie daje równie dużo satysfakcji, jeśli nawet nie więcej, niźli samo fotografowanie.

Natomiast genialna rada, by zajrzeć sobie do internetu i samemu się poduczyć nie jest żadną współpracą, żadną pomocą ani przyjazną zachętą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, masz rację i nie ma co owijać w tzw. bawełnę. Problem moim zdaniem jest głębszy i wykracza po za ramy artykułu i internetowej wymiany myśli i spostrzeżeń. Pewnie ponownie zostanę uznany jako persona non grata ale spróbuję jeszcze raz;
(dla uporządkowania i jednoznaczności posłużyłem się przenośniami i odniesieniami)
1. kierowcą serwisu/portalu jest Redakcja,
2. kierowca odpowiada (szeroko rozumiane) za pasażerów, użytkowników serwisu/portalu,
3. pasażer nie respektujących reguł określonych przez kierowcę zmuszony jest opuścić pojazd,
4. identyfikacja pasażera jest wyłączną sprawą kierowcy,
5. pasażer ma prawo do godnej i adekwatnej reakcji kierowcy w przypadku naruszenia dóbr osobistych i norm społecznych,
6. pasażer jest chroniony i doceniany przez kierowcę w całym okresie trwania wspólnej podróży, np. poprzez okresowe oceny, składanie życzeń urodzinowych, publikowanie poznanych osiągnięć autora itp.
7. kierowca rozważy możliwość powołania Rady Programowej, która byłaby niezależnym społecznym organem doradczym, wyznaczającym kierunki podróży pasażerów z uwzględnieniem interesów sponsora tj. POLSKAPRESS
8. Rada Programowa byłaby jednocześnie ciałem oceniającym i decydującym w zakresie przyznawania ulg i miejsc w środku transportu
9. Rada Programowa ma obowiązek odbywania posiedzeń raz w miesiącu. Posiedzenia winny odbywać się w miastach wojewódzkich wg kolejności alfabetycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O! A mój wierny fan się w końcu ujawnił! Przy każdym komentarzu obowiązkowy minusik dostałem i jedyneczkę za tekścik. Miło..

Szkoda tylko, że wolisz obrzucać obelgami innych autorów zamiast, jak człowiek rozmawiać. Bo z jedyneczki tak wynika.

ps. Zawsze możesz się zalogować pod swoim innym nickiem i trochę tu popyskować. Śmiało. Nie żałuj sobie :-). o minusiku nie zapomnij, rączka w dół, o tam jest przycisk-------------------------------------------------------------------- ----->

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.