Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20754 miejsce

Znalazł się Osama, co pokonał Wuja Sama cz. II

11 września 2001 Osama bin Laden zadał Ameryce cios nie tylko gospodarczy, lecz również demograficzny. Skutki populacyjne zamachu na WTC wykraczają jednak daleko poza niecałe 3 tys. osób pogrzebanych w gruzach dwóch wież.

W poprzedniej części niniejszego artykułu opisałem straty ekonomiczne, jakie na skutek interwencji z 11 września 2001 roku poniosły Stany Zjednoczone i Unia Europejska, porównując je do strat materialnych poniesionych w Afganistanie przez Związek Radziecki, jakie przyczyniły się do jego upadku. Na potrzeby wyceny tamtych strat Amerykanie przełożyli życie swoich współobywateli na wartości pieniężne, szacując, ile zarobiliby oni w ciągu swojego dalszego życia. W tym artykule potraktuję życie bardziej egzystencjalnie i pokażę, ile istnień ludzkich kosztowały amerykańskie działania ich samych i resztę świata.

W atakach z 11 września 2001 roku zginęło niecałe 3 tys. Amerykanów. Dla Zachodu był to jednak szok. W rozleniwionym świecie dekadencji nikt nie spodziewał się, że tylu Amerykanów może naraz zginąć w sposób nagły i tragiczny. I chociaż spośród 300 milionów Amerykanów mało który znał kogoś, kto znał kogoś, kto znał jakąś ofiarę zamachu na Pentagon i WTC, to permanentnie eksponowana w mediach tragedia skłoniła Amerykanów do nadpobudliwych reakcji. Ludzie odstawili na bok problemy o znacznie większym znaczeniu, również znaczeniu dla swojego przeżycia i zaczęli żądać od władz działań w sprawie stosunkowo mało istotnego czynnika zgonów, jakim jest terroryzm. Poparli kilka wojen, z których najbardziej znane to te w Afganistanie i Iraku oraz drastycznie zwiększyli środki bezpieczeństwa na terenie USA.
Działania prewencyjne opłaciły się. W Ameryce nie nastąpił żaden poważniejszy akt terroru. Udało się. Ale za jaką cenę…

Wojny w Iraku i Afganistanie według najbardziej ostrożnych wyliczeń bezpośrednio pochłonęły życie 230 tys. ludzi. Według bardziej pesymistycznych szacowań pochłonęły one życie ponad miliona osób. Z powodu chorób, głodu i przesiedleń związanych z wojną zginął kolejny milion ludzi. Zatem za śmierć jednego Amerykanina jankesi odebrali życie co najmniej 73, a być może aż 700 przypadkowym osobom. Gdyby świat islamski miał na tę rzeź zareagować podobnym szokiem, jakim świat zachodni zareagował na WTC, śmierć musiałoby ponieść od 17 mln do 1,5 mld Amerykanów i Europejczyków – tylu, ilu nie ma na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

To o czym Pan napisał nie przeczy w niczym moim słowom. USA nawet czyniąc to wszystko nie jest największą zbrodniczą organizacją na świecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Adam Hajduk
USA ma czyste ręce, bo zgrabnie inscenizuje wydarzenia. Przestrzegało i przestrzega praw człowieka, Indianie sami rozwiązali swe plemiona i do rezerwatów się pozamykali /nie skazuje na śmierć w poszlakowych procesach niewinnych ludzi/. A tych co zabija to na ich prośbę prawda? Jedni i drudzy mają ręce do pach zbrukane niewinną krwią swoich obywateli i ludzi innych narodowości. Tylko USA czynią to w sposób zawoalowany. I by to dostrzec trzeba wytężyć odrobinę uwagę na to co się wokół pewnych wydarzeń dzieje. Ale w Pana przypadku jest to wybaczalne ze względu na młody wiek. Dlatego sugeruje troszeczkę więcej czytania na tematy o których pragnie się młody człowiek wypowiedzieć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

USA pewnie i jest największą organizację terrorystyczną jeżeli chodzi o liczbę ofiar,ale warto pamiętać,żeby nie mylić tego z największą organizacją zbrodniczą,jaką był Związek Radziecki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
John
  • John
  • 30.10.2011 08:56

usa to największa w dziejach organizacja terrorystyczna /liczba ich ofiar/ w dodatku nie walcząca o ideały, ale interesy grupki ludzi powiązanych z władzą, bądź u władzy, był Pearl Harbor, zatoka Tonkińska, wtc... każdy "powód" jest dobry, a że stare kłamstwo działa najlepiej to wzoruje się na Neronie, Hitlerze i innych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam
Szanowny autorze, rozważania tego typu prowadzą na manowce. Bo całe rozważania należało by zacząć od tego dlaczego USA doprowadziło do takiej prowokacji. Pearl Harbor też było prowokacją, by senat wydał zgodę na przystąpienie USA do II wojny światowej, bo na działaniach wojennych można dobrze zarobić. O czym pewne kręgi wiedziały tylko przeszkodą był senat. A jakie cele przyświecały prowokatorom z 11 września. Dopiero po odpowiedzeniu na te pytania, można przejść do rozważań o racjonalności postępowania i zachowań USA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.