Facebook Google+ Twitter

Znamy już prawie wszystkich uczestników półfinałów Wimbledonu

Dziewiąty dzień nie przyniósł niespodzianek. Faworyci wygrywali dosyć pewnie.

Pierwszy mecz ćwierćfinałowy na korcie centralnym budził wśród kibiców duże emocje. Roger Federer miał spotkać się z Mario Anciciem. Chorwat po ciężkiej chorobie powoli wraca do wysokiej formy, jednak to nie dlatego na ich mecz czekano z niecierpliwością. Ostatni przegrany mecz Federera na kortach Wimbledonu miał miejsce w 2002 roku, a jego pogromcą w pierwszej rundzie okazał się właśnie Ancić. Szybko okazało się, że rewanż Szwajcar będzie skuteczny. Pierwszy set bowiem to niemal egzekucja Chorwata. Federer grał jak na mistrza przystało - szybko i precyzyjnie, szybko zdominował przeciwnika odbierając mu niemal ochotę do gry. Po przerwie spowodowanej deszczem, Chorwat narodził się na nowo. Zaczął trafiać pierwszym podaniem, częściej chodził do siatki. Wskutek tego drugi set był bardzo wyrównany, do stanu 5:5. Wówczas, jak mawiają kibice Szwajcara "Federer- express" ruszył. Zagrywając wspaniałe returny doprowadził do przełamania, a chwilę później wygrał swoje podanie bez straty punktu. W trzecim secie Ancić starał się grać agresywnie, ale rozpędzony Federer dość szybko objął prowadzenie i pewnie wygrał 6:1, 7:5, 6:4.
Roger Federer (L) Mario Ancic / Fot. PAP/EPA VASSIL DONEV

Znów finał Federer - Nadal?


Wszystko na to wskazuje. Hiszpan rozgromił wczoraj faworyta gospodarzy Andy'ego Murraya, oddając mu w całym spotkaniu zaledwie 9 gemów. Wydaje się, ze w meczu półfinałowym także nie będzie miał większych problemów, jako że zagra z lepszym z pary Arnaud Clement - Rainer Schuettler. To spotkanie zostanie dokończone dzisiaj przy stanie 1:1 w setach.

Nadal grając tak, jak w meczu z Brytyjczykiem z pewnością dojdzie do finału. Dokładny serwis, wspaniała gra w defensywie i skuteczne ataki stanowią mieszankę, na którą nikt jak dotychczas nie znalazł skutecznego antidotum.

Wydaje się, że jedynym, który może wygrać w Wimbledonie z Hiszpanem jest Federer. Przed turniejem wielcy tenisa, jak Bjoern Borg twierdzili, że Szwajcar jest dopiero trzecim z kolei faworytem do wygrania Wimbledonu, wyżej stawiając szanse Djokovicia i Nadala. Jednak dotychczasowy przebieg turnieju znów kazał upatrywać kandydata do zwycięstwa w osobie Szwajcara. Ale w jakiej naprawdę jest on formie pokaże mecz półfinałowy z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Federer zmierzy się z Maratem Safinem, który po wyeliminowaniu Djokovicia idzie przez Wimbledon jak burza, pokonując wyżej od siebie notowanych rywali. Wczoraj po czterosetowym spotkaniu pokonał Feliziano Lopeza, dla którego ćwierćfinał Wimbledonu to życiowe osiągnięcie.

Siostrzany finał?


Na to wskazują wszystkie znaki. Turniej pań został zdominowany przez siostry Williams i to raczej one spotkają się ze sobą w sobotnim finale. Serena nie powinna mieć najmniejszych problemów z pokonaniem Chinki Jie Zhang.

Przy całym szacunku dla gry Chinki, młodsza z sióstr Williams ma w ręku o wiele większe argumenty by wyjść z meczu półfinałowego jako zwyciężczyni. To, co Serena pokazała w meczu z Agnieszką Radwańską z pewnością starczy na Chinkę.

Nieco mniej jednostronne może być spotkanie Venus Williams i Jeleny Dementiewej. Ranking wskazuje na Rosjankę jako na faworytkę, ale trawa nie należy do jej ulubionych nawierzchni. Ponadto, co pokazały wcześniejsze spotkania, solidność nie należy do cech Jeleny. Mało brakowało, a stałaby się specjalistką od przegrywania wygranych meczów. Ćwierćfinał z Petrowa mogła zakończyć w drugim secie, gdy przy stanie 6:1, 5:2 miała pilki meczowe. Skończyło się jednak godzinę później, po nerwowym trzecim secie. Z Venus na taką lekkomyślność i straty koncentracji nie będzie sobie mogła pozwolić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.