Facebook Google+ Twitter

Znamy źródło wycieku szkodliwego jodu nad Europą. Mamy się czego bać?

Rakotwórczy jod I-131 zaczął wyciekać już na początku września, lecz nieznana była dotąd przyczyna tego zjawiska. Badacze podejrzewali nawet, że wyciek może pochodzić z elektrowni atomowej w Fukushimie. Jednak okazało się, iż źródło emisji znajduje się na Węgrzech. Skażenie rozszerzyło się aż na 8 krajów europejskich, w tym Polskę.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. KEI/CC 3.0Rzecznik prasowy Państwowej Agencji Atomistyki, dr Stanisław Latek, powiedział w rozmowie z serwisem Wiadomości24.pl, że od miesiąca źródło skażenia nie było znane, w kręgu podejrzeń były inne, bardziej odległe kraje.

Ilość jodu nie zagraża na szczęście zdrowiu ludzi. "Zmierzone poziomy zawartości jodu-131 nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludności oraz nie pochodzą z elektrowni Fukushima Dai-ichi, która uległa awarii w marcu br." - czytamy na stronie Państwowej Agencji Atomistyki.

Pracownik Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych Państwowej Agencji Atomistyki potwierdził w rozmowie z nami, iż taka ilość jodu nie jest absolutnie szkodliwa i w przyszłym tygodniu prawdopodobnie nie będzie on w ogóle wykrywalny.

Uwolnienie jodu miało miejsce od 8 września do 16 listopada, doszło do niego prawdopodobnie z Instytutu Izotopów w Budapeszcie (według informacji z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej).

"Jeśli osoba wdychałaby jod na poziomie mierzonym w krajach europejskich, otrzymałaby dawkę ok. 0,01 mikrosiwertów rocznie. Aby umieścić to w perspektywie, średnia roczna dawka z tła naturalnego wynosi 2400 mikrosiwertów rocznie" - uspokaja nas Państwowa Agencja Atomistyki.

Jod 131 jest najważniejszym izotopem jodu z radiologicznego punktu widzenia.
W wysokich dawkach jest przyczyną raka.



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Dwie katastrofy, dwa zupełnie różne sposoby postępowania.

Czarnobyl - najpierw zaprzeczenia, a potem fachowa akcja ratunkowa, szybka ewakuacja ludności w promieniu wielu kilometrów, zabezpieczenie reaktora w betonowym sarkofagu.

Fukushima. - Zaprzeczenia, bagatelizowanie, zaprzeczenia, bagatelizowanie, zapewnianie że nic się nie stało i nic nikomu nie grozi, niezdarna "akcja ratunkowa" (jednym z pomysłów było postawienie namiotu...), kolejne upieranie się, że nie ma niebezpieczeństwa, upieranie się że wszyscy przesadzają, dopiero po dłuższym czasie ewakuacja ludności z zagrożonych terenów, a teraz mimo że minęło ponad pół roku od katastrofy właściciel elektrowni nadal nie wie co ma z nią zrobić.

A zdawało by się, że powinno być odwrotnie - prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ge
  • Ge
  • 20.11.2011 01:36

Problem w tym ,kto ile zarobi?Reszta to udana muzyka!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dezinformacja to fajna sprawa. Jak są choćby dwie rozbieżne informacje, to już jest dobrze. "Ciemny lud wszystko kupi" - jak mówił Jacek Kurski. Lobby energetyki jądrowej ma tylko większy kłopot.
Może to mało pocieszające, ale dobre i to... jedziemy na tym samym wózku! Przed promieniowaniem jonizującym nie uciekniecie, szanowni lobbyści.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wbrew oświadczeniom p. Latka nie wszyscy są zdania, iż skażenie pochodzi z Węgier.
Poniżej tylko jedna z zupełnie innych hipotez: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/zrodlo_promieniowania,p749638333
Niestety, dość prawdopodobna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po co wierzyć lub nie w wiarygodność rzecznika, skoro po prostu można codziennie sprawdzać poziom promieniowania bo są u nas firmy publikujące wyniki pomiarów po prostu w necie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 19.11.2011 21:17

No ja nie chcę takiego Budapesztu panie Kaczyński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A po cóż niepokoić społeczeństwo. Niech w spokoju ogląda tańce z gwiazdami

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirosław Dakowski
  • Mirosław Dakowski
  • 19.11.2011 19:31

No, jak zwykle, rzecznik PAA - to NIEDORZECZNIK.

Bo trzeba uwzględnic, że tam, gdzie wyciekało, stężenia były zapewne miliony razy większe, niż np. w Czechach. Więc konieczne zbadanie i napisanie nam, ile dostali przez te MIESIĄCE pracownicy przy źródle wycieku, dlaczego nie znaleziono od razu? Przecież tam, gdzie pracuje sie z izotopami, są dobre mierniki?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotgie
  • Jotgie
  • 19.11.2011 11:35

Zadziwia czułość urządzeń pomiarowych (monitorujących)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Innymi słowy przydałaby się bardziej wiarygodna gęba.
Ale z drugiej strony, Beato, nie przesadzałbym z wiarygodnością "Dzikiego życia", gdyż ich akcje w Białowieży za chwilę rozwalą całą Puszczę; a czym się też zajmują: warto zajrzeć do wydanego przez nich komiksu o Żubrze - zasponsorowanego przez M. Fedak czyli Ministerstwo Pracy itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.