Pozycja materiału w rankingach:
Nie gwarantowane przez rząd 30, ale najwyżej niecałe 20 procent mogą otrzymać od października pracownicy służby zdrowia w Łódzkiem - wynika z aneksów, jakie szpitale w województwie otrzymały właśnie z NFZ.

Szpital Rejonowy w Piotrkowie dostanie na podwyżki 180 tys. zł miesięcznie. Pielęgniarka z 25-letnim stażem zarabia tu 750 zł na rękę. - Jeśli podzieliłbym te pieniądze równo między pracowników, podwyżki wyniosą od 18 do 19 procent, dopiero po otrzymaniu w styczniu dodatkowych 90 tys. zł na podstawową opiekę zdrowotną, sięgną 25 procent - mówi Paweł Banaszek, dyrektor Szpitala Rejonowego w Piotrkowie. - Fundusze będziemy dzielić wspólnie ze związkami zawodowymi.
- 30 procent od naszych zarobków to niespełna 500 zł brutto, a wygląda na to, że dostaniemy około 200 zł. To nie jest to, na co warto było tyle czasu i nerwów poświęcić - dodaje Sławomir Jabłoński ze związków zawodowych lekarzy szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.
Sławomir Zimny, przewodniczący Zarządu Regionu Łódzkiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, mówi wprost: - To nie są przelewki. Do 10 listopada pracodawcy mają obowiązek wypłacić nie mniej niż 30 procent podwyżki. Inaczej do strajku zacznie się szykować ponad 300 szpitali w kraju, a w naszym regionie 52.
NFZ tłumaczy, że na podział pieniędzy nie miał wpływu.
- Mamy konkretne instrukcje, jak to robić, uchwalone przez parlament i podpisane przez prezydenta. Tego się musimy trzymać - mówi Beata Aszkielaniec z łódzkiego NFZ.
Według ustawy, koszty pracy zawarte w umowach szpitali z NFZ, w IV kwartale wzrosną o 7,5 proc. (czyli jedną czwartą przypadającej na cały rok 30-proc. podwyżki). Dopiero w 2007 roku placówki otrzymają na pokrycie kosztów zatrudnienia o 30 proc. więcej.
(oby)
Tusk uspokaja: Nikt w Polsce na Euro 2012 nie będzie zagrożony
(odsłon: +697)